Najważniejszy tekst, jaki kiedykolwiek tutaj przeczytasz. Czy jesteś gotowy umrzeć?
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »Co kilka lat ta dyskusja
powraca. Czy kościoły powinny śpiewać pieśni pochodzące z Hillsong, Bethel,
Elevation i podobnych służb?
Niektórzy chrześcijanie
uważają, że odpowiedź jest oczywista: jeśli pieśń nie jest teologicznie
wadliwa, możemy ją śpiewać. Inni jednak twierdzą, że źródło pieśni ma takie
samo znaczenie jak jej treść. Nasz kościół należy do tej drugiej grupy.
Dlaczego? Ponieważ wierzymy, że pastorzy mają obowiązek uważnie zastanawiać się
nad tym, co stawiają przed Bożym ludem we wspólnym uwielbieniu.
Oto kilka powodów, dla których postanowiliśmy nie śpiewać pieśni pochodzących z tych służb — i dla których zachęcalibyśmy także innych, by ich nie śpiewali.
Opatrzność, pokuta,
suwerenność, poddanie, cierpienie.
Czy trudno ci przyjąć Bożą
opatrzność w swoim życiu? Być może cierpisz, przytłoczony smutkiem lub bólem.
Być może tkwisz w grzechu, a każdy odruch twojego serca sprzeciwia się drodze
Pana. Czy chodzi o cierpienie, grzech, czy jedno i drugie, obowiązkiem — a
zarazem radością — każdego chrześcijanina jest pochylić głowę i poddać się
Bogu. Jak jednak mamy się tego nauczyć?
Opór woli
Mój syn Pilgrim ma prawie
cztery lata i zmaga się ze słabą wolą. Każda sytuacja, każde spojrzenie czy
słowo, które nie odpowiada jego chwilowym pragnieniom, wywołuje u niego płacz.
Niedawno, gdy rozmawiałam przez telefon z mamą, usłyszała jego szloch.
— Co się stało? Zrobił sobie
krzywdę? Przewrócił się?
— Nie, mamo. Po prostu ktoś mu powiedział „nie”.
Kochane dziecko. Nie zdaje sobie sprawy, jak doskonałe zwierciadło podstawia własnej matce. Niewiele się od niego różnię. Moja wola również sprzeciwia się opatrzności Pana.
Jeśli
chodzi o temat, którym chcę dziś przejść przez Słowo Boże, naprawdę nie mam
żadnego osobistego porachunku. Jest to jednak pytanie, które często pojawia się
w naszych rozmowach członkowskich. Jest to też jedno z dominujących pytań w
naszej kulturze. Brzmi ono: czy Biblia pozwala kobiecie głosić kazania albo być
pastorem?
Zanim
wejdę w temat, chcę powiedzieć kilka rzeczy.
Po pierwsze, waham się, gdy mam mówić o stanowisku komplementariańskim, czy też historycznym, w czasach, w których może to sprawić, że ktoś utożsami mnie z pastorami obecnymi w internecie, którzy są wobec kobiet nieuprzejmi i poniżający. Są pastorzy w internecie, którzy twierdzą, że kobiety są intelektualnie gorsze, a kiedy kobieta odpowiada na ich absurdalne twierdzenia, oni reagują jakąś wersją komentarza o tym, jakie ciasto powinna upiec im albo swojemu mężowi w kuchni.
Jeśli nie głosimy sobie
każdego dnia – każdego dnia bez wyjątku – prawdy o krzyżu Chrystusa, bardzo
szybko zaczynamy wracać do przekonania, że podstawą naszego zbawienia jest
wiara plus nasze uczynki. Zaczynamy myśleć, że Chrystus zrobił swoje, ale
ostatecznie wszystko zależy od nas.
Przypomina mi się znane
pytanie ewangelizacyjne:
„Gdybyś umarł dziś wieczorem
i stanął przed bramą nieba, a zapytano cię, dlaczego powinieneś zostać wpuszczony,
co byś odpowiedział?”
Jeśli odpowiedź zaczyna się od pierwszej osoby – „bo ja uwierzyłem”, „bo miałem wiarę”, „bo byłem wierny”, „bo wytrwałem” – już zeszliśmy z właściwej drogi.
Równowaga jest tutaj słowem
kluczowym. Owoce są ważne, ale są potwierdzeniem, nie podstawą.
Doświadczenie może być ważne, ale tylko jako potwierdzenie.
Dam wam przykład. Kiedy mój
syn miał około dziesięciu lat, któregoś ranka przyszedł do mnie i powiedział:
„Tato, chyba całą noc nie spałem.” Zapytałem: „Dlaczego?” Odpowiedział: „Tato,
obecność Boga, radość, obecność Boga była tak realna, że nie mogłem spać. Ta
radość była niesamowita. Myślę, że Bóg mnie zbawił.”
Gdy pracuję z dziećmi, zawsze najpierw je utwierdzam. Powiedziałem: „To cudowne. Cieszę się z tobą. Ale ponieważ jesteś jeszcze taki młody, a to w twoim wieku jest czymś niezwykłym, chcę dalej cię prowadzić w uczniostwie. Nie dlatego, że ci nie wierzę, ale dlatego, że to tak niezwykłe w twoim wieku. Idźmy dalej.”
Kiedy nasza rodzina przeżyła pożar domu w 2021 roku, mieliśmy wrażenie, jakby cały nasz świat stanął na głowie. Mnie, mojemu mężowi i trójce małych dzieci udało się bezpiecznie wybiec na zewnątrz — wraz z naszym nowym szczeniakiem — ale nasz dom nie zdołał ujść płomieniom. Tygodnie i miesiące, które nastąpiły po przymusowej wyprowadzce, były pełne dezorientacji; ze względu na dzieci staraliśmy się utrzymać codzienną rutynę. Jednak odbudowywanie naszego życia i domu było niewiarygodnie trudne. Tryb przetrwania bardzo szybko przerodził się w zmęczenie sięgające aż do kości.
Jaki jest twój pogląd na
mówienie językami?
Bracie Paul, jakie jest twoje zdanie na temat mówienia językami? Czy zdarza się to także dzisiaj? A jeśli tak, to w jakiej formie? Ale zanim odpowiesz na to pytanie, może lepiej byłoby zapytać: co Biblia mówi o mówieniu językami? Postawmy więc pytanie właśnie tak: co Biblia mówi o mówieniu językami? Czy zdarza się to jeszcze dzisiaj, a jeśli tak, to w jakiej formie?
„Ukórzcie się więc pod
mocną ręką Boga, aby was wywyższył we właściwym czasie. Przerzućcie na Niego
wszystkie wasze troski, ponieważ On troszczy się o was.” (1 P 5,6–7)
Pokora jest zarówno wyborem, którego dokonujemy, jak i dyscypliną, którą praktykujemy. Poddanie się Bogu — Jego Słowu, Jego woli oraz temu, jak On porządkuje nasze życie — jest sposobem życia pod Jego „mocną ręką”. Skoro to On panuje nad każdym szczegółem każdej okoliczności, nic nie dzieje się bez Jego zgody. My nie jesteśmy mocni.
Chciałbym, żebyś na nowo spojrzał na Pieśń Salomona — często nazywaną też Pieśnią nad Pieśniami — a przynajmniej poszerzył swoje rozumienie tej księgi, sposób jej zastosowania i docenienia jej znaczenia dla twojej duchowości. Twoja dusza, a nie tylko ciało, potrzebuje tej księgi.
Choć Pieśń niewątpliwie zawiera mądrość dotyczącą intymnych radości małżeństwa, nie to stanowi główne przesłanie poematu Salomona. Podobnie jak reszta Starego Testamentu, Pieśń zapowiada i ukazuje miłość Boga w Chrystusie Jezusie, naszym Panu. Jak apostoł Paweł odsłania w 5. rozdziale Listu do Efezjan, małżeństwo jest nośnikiem tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Pieśń, wraz z Listem do Efezjan, świadczy o tym, że „tajemnica to wielka” (Ef 5,32).
Druga część tego pytania
brzmi: czy wierzący w Chrystusa może być uzależniony od pornografii?
„Jakuba umiłowałem, a Ezawa
znienawidziłem.” Co to znaczy?
Jeśli spojrzycie na Ezawa — Bóg spełnił każdą obietnicę daną Ezawowi, a z tego, co wiemy z Pisma, Ezaw był całkiem zamożny. W jaki więc sposób Bóg okazał nienawiść wobec Ezawa, a miłość wobec Jakuba? Pozwolił Ezawowi być Ezawem. Natomiast Jakuba Bóg łamał każdego dnia jego życia. To nie Ezaw kulał, bo Bóg go dyscyplinował. To Jakub kulał.
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »