środa, 14 lutego 2018

Czym jest prawdziwa miłość?

„Wszystko czego potrzebujesz to miłość” (All you need is love). Tak śpiewali Beatlesi. Jeśli mówiliby o Bożej miłości, to stwierdzenie miałoby w sobie ziarno prawdy. Ale to co zwykle rozumie się poprzez miłość w popkulturze, nie jest prawdziwą miłością w ogóle; jest to śmiercionośne oszustwo. Ta miłość jest czymś dalekim od „wszystkiego czego potrzebujesz”, a raczej jest to coś czego desperacko powinieneś unikać.

Apostoł Paweł podkreśla to wyraźnie w Efezjan 5:1-3. Pisze: „Bądźcie więc naśladowcami Boga jako umiłowane dzieci; I postępujcie w miłości, jak i Chrystus umiłował nas i wydał samego siebie za nas jako dar i ofiarę Bogu na miłą woń. A nierząd i wszelka nieczystość albo chciwość niech nie będą nawet wśród was wspominane, jak przystoi świętym".

poniedziałek, 12 lutego 2018

Ekumenizm po Soborze Watykańskim II

Jeśli, jak twierdzi Kościół Katolicki, Bóg uznaje dobre uczynki katolików jako podstawę ich zbawienia, to co będzie w tym względzie z dobrymi uczynkami judaistów, muzułmanów, hinduistów, buddystów, a nawet agnostyków? Czy są oni w stanie osiągnąć życie wieczne?

Sobór Watykański II przedstawił całą ludzkość jako jedną społeczność, która zadaje te same pytania dotyczące życia i Boga. Sobór uznał duchowe i moralne wartości judaizmu, buddyzmu, hinduizmu i islamu. Sobór mówi, że ci niechrześcijanie „w rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego” i objęci są Bożym planem zbawienia. To samo jest prawdą w odniesieniu do tych, którzy praktykują najbardziej prymitywne formy religii:

poniedziałek, 5 lutego 2018

Przeklęty, kto wykonuje dzieło Pana niedbale

Jeden ze współczesnych filozofów chrześcijańskich powiedział, że powinniśmy być napełnieni osłupieniem i zdumieniem widząc sposób w jaki ludzie traktują Słowo Boże. Francis Schaeffer napisał: „Chciałbym zwrócić się do tych, którzy uważają się za biblijnie wierzących chrześcijan i powiedzieć im, że jeżeli wiedzą, jak Słowo Boże bywa wykoślawiane tak, jak to się dzieje dzisiaj, i nie są poruszeni do łez i nie są oburzeni, to wątpię, czy oni kochają Boga”.

To bardzo mocne słowa, gdyż to naszemu pokoleniu przyszło żyć w czasach duchowego odstępstwa oraz upadku tego, co niegdyś było nazywane światem „chrześcijańskim”. Niedbalstwo zwykłych chrześcijan blokuje ich przed podjęciem wysiłku „walki o wiarę raz przekazaną świętym”, a w życiu tych, którzy Mu służą produkuje ociężałość oraz byle jakość, czego efektem jest stopniowa degradacja naszych społeczności, które zamiast wzrastać wypełniając wolę Pana, zamieniają się w pogorzeliska będące ledwie wspomnieniem dawnej gorliwości.

wtorek, 30 stycznia 2018

Dążenie do świętości w życiu chrześcijanina

Największy reformator XVII wieku, zwany „księciem purytan” w swojej książce „O umartwianiu grzechu” postawił tezę, która nieustannie skłania mnie do refleksji nad życiem chrześcijańskim. John Owen stwierdził, że siła, głębia, pokój i radość w naszym życiu duchowym zależą od umartwiania uczynków ciała.

Według Owena słowa napisane przez Pawła w Liście do Rzymian: „Jeśli bowiem żyjecie według ciała, umrzecie, ale jeśli Duchem uśmiercacie uczynki ciała, będziecie żyć” (Rz 8:13 UBG) nie odnoszą się do życia wiecznego, gdyż o osobach do których skierowano te słowa powiedziano w wersecie pierwszym tego samego rozdziału, że nie ma dla nich potępienia: „Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, [którzy] nie postępują według ciała, ale według Ducha”.

Wielu z nas pragnie zdrowego życia duchowego. Pobożnego i świętego wzrostu w Chrystusie. Czy więc kluczową rzeczą w omawianym temacie nie jest kwestia umartwiania uczynków ciała?

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Zostać, czy opuścić Kościół katolicki?

Nie sądź, że pozostając w Kościele katolickim, możesz go zmienić. Chociaż każdy błąd został wytknięty Kościołowi katolickiemu przez innych już dawno temu, kościół odmawia słuchania o swoich błędach. Kościół katolicki nigdy nie uznał ani jednego doktrynalnego błędu. Faktycznie, nie może tego uczynić, gdyż w przeciwnym wypadku ludzie uświadomiliby sobie, że roszczenie kościoła do nieomylności jest farsą. Będąc daleko od uznania swych błędów, Kościół katolicki przez wieki bezwstydnie przeciwstawiał się krytykom, plamiąc swoje ręce ich krwią. Rada, której udziela Bóg chrześcijaninowi znajdującemu się w niebiblijnej instytucji, jest jej opuszczenie: Obj 18:4-5; 2 Kor 6:17

czwartek, 18 stycznia 2018

Jesteś jak Saul czy Dawid?

Oto pytanie dla każdego chrześcijanina. Zadaj je sobie: „Czy sprawdzając moje serce mogę powiedzieć, że jestem jak Saul, czy jak Dawid? Skąd wiem, że jestem rzeczywiście wierzącym, nie zaś tylko oszukującym samego siebie, nienawróconym pseudo-wierzącym?”. 

Odpowiedź brzmi, że ci którzy kochają Pana, przestrzegają jego przykazań (J 14:15). To pierwszy i najbardziej podstawowy test. To test, którego Saul ciągle nie mógł zdać. To dzięki temu połączeniu – chęci postępowania według Bożej woli z radością płynącą z praktycznej pobożności – doświadczane jest uświęcenie przez Ducha Świętego (1 P 1:2). 

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Regulowane karcenie

„Będę cię korygował do pewnego stopnia” Jr 30:11 (KJV)

Bycie pozostawionym bez skorygowania oznaczałoby śmiertelne niebezpieczeństwo i dowodziłoby tego, że Bóg powiedział: „Z bożkami związał się przyjaźnią, zostaw go” (Oz 4:17). Boże, nie dopuść żeby to kiedykolwiek stało się naszym udziałem! Niezakłócone niczym powodzenie powinno budzić obawy i drżenie. Bóg napomina i karci tych, których kocha, a tym, którzy Go nie szanują, pozwala tuczyć się bez obaw jak przeznaczonym na rzeź wołom. To z miłości nasz Niebieski Ojciec używa rózgi na swoje dzieci.

wtorek, 9 stycznia 2018

Gdy jedzenie staje się bogiem

Między mną a jedzeniem istnieje skomplikowana relacja. Jedzenie zawsze było czymś, do czego się uciekałam. Smutna? Zjem lody. Powód do świętowania? Upiekę ciasto. Specjalny czas sam na sam z moim dzieckiem? Pójdźmy zjeść śniadanie na mieście. Pora nadrobić czas z przyjacielem? Jest pewna meksykańska restauracja wprost idealna na to.

Jedzenie nie jest dla mnie jedynie środkiem przetrwania czy nawet świętowania; jest także środkiem, który ma zaradzić nudzie, przynieść pocieszenie czy ułatwić przejście przez trudne życiowe momenty.  

I prawdę powiedziawszy, znajduję wiele słusznych wymówek, żeby jeść nierozważnie i nie ćwiczyć się w opanowaniu: jestem zapracowana, mam dużą rodzinę, w której jest wiele wybrednych jedzeniowo osób, wolę spędzić więcej czasu na chrześcijańską służbę niż na planowanie posiłków.

wtorek, 2 stycznia 2018

Gdy Bóg nie od razu zabiera jakiś grzech

Bóg obiecuje swoją łaskę, dzięki której jesteśmy w stanie walczyć z grzechem i pokonać grzech. Wierzymy, że Bóg daje taką właśnie łaskę wierzącym. Nie jest ona czymś, na co zasługujemy. Nie jest też czymś, co Bóg jest nam winien. Ale daje ją nam mimo to. Niezasłużona i bez miary – taka jest jego miłość do nas.

Tęsknimy za taką łaską – łaską, dzięki której możemy zadać śmiertelny cios grzechowi, łaską, która przyniesie sprawiedliwość do naszego życia, łaską, która uczyni nas tym, do czego nas Bóg powołuje.

I Bóg udziela nam tej łaski, ale z jakichś powodów – Jego dobrych powodów – rzadko przychodzi ona w takiej postaci, w jakiej tego byśmy chcieli. Bóg daje nam tej łaski nie w sposób, w który chcemy, ale w sposób, którego potrzebujemy. Chcielibyśmy, żeby Bóg rozprawił się od razu z naszym grzechem, natychmiast i na zawsze usunął go z naszego życia. Te pragnienia, te uzależnienia, te bałwochwalstwa – tak chcemy, by raz na zawsze zniknęły w tej jednej chwili.

czwartek, 28 grudnia 2017

O nazwie "zwiedzenie" i duchowej dojrzałości

Pewien wybitny noblista napisał, że: „Człowiek jest tylko raz młody. Później musi już szukać sobie innej wymówki”.
Dzisiaj będzie o dojrzałości duchowej, błędach młodości, prawdziwej mądrości oraz o nazwie strony internetowej, która odstrasza. Zapraszam do lektury.

Wzrost duchowy jest istotą życia wierzącego, podobnie jak rozwój fizyczny jest podstawą życia fizycznego. Bóg nakazuje nam wzrastać. Nie ma bardziej tragicznego obrazu niż karłowaty wierzący, który przeżywa swoje życie bez duchowego dojrzewania. Wszyscy znamy aż za wielu takich ludzi i pewnie czasami sami przechodziliśmy przez okresy zaburzonego i dysfunkcyjnego wzrostu.

Uporządkujmy jednak pewne pojęcia. Wzrost duchowy nie ma nic wspólnego z naszą pozycją w Chrystusie. Stanie się chrześcijaninem jest cudem łaski Bożej, niezależnym od starań człowieka. Poprzez nowe narodzenie zostajemy ochrzczeni w Ciało Chrystusa, a ten cud nie jest procesem, ale błyskawicznym, nigdy niepowtarzalnym wydarzeniem. Na marginesie pamiętajmy, że z królestwa ciemności do królestwa światłości przechodzi się tylko raz.

piątek, 22 grudnia 2017

Święta według apostoła Pawła - część 3

W dwóch poprzednich częściach naszej serii rozważań na temat świąt Bożego Narodzenia dowiedzieliśmy się czterech rzeczy na temat Dziecka, którego przyjście na świat wspominamy. Skupiliśmy się w nich na tym, że Jego narodziny były centralnym punktem w dziejach świata, na okolicznościach jego narodzin oraz na celu Jego przyjścia. W tej, ostatniej już części, poznamy jeszcze dwa aspekty świąt Bożego Narodzenia, a wszystko to z perspektywy apostoła Pawła.

A zatem, cóż to za Dziecię? Według Galacjan 4:5, jest to Dziecię zrodzone po to, by uczynić nas dziedzicami Boga. Ujmując to słowami apostoła Pawła, przyszedł On na świat, „abyśmy dostąpili usynowienia” – a co za tym idzie – stali się pełnoprawnymi dziedzicami. W tych to słowach odkrywamy ostateczny cel przyjścia na świat Bożego Syna.

Doceńmy w tym miejscu sformułowanie użyte przez Pawła. Adopcja, definiowana przez prawo rzymskie, była zjawiskiem powszechnym wśród Rzymian. Rzymscy władcy adoptowali synów niespokrewnionych z nimi, po to, by przekazać im swój urząd oraz władzę. Ujmując zagadnienie nieco szerzej, kiedy syn był adoptowany, stawał się pod każdym – prawnym – względem równy z dziećmi zrodzonymi w małżeństwie adoptującego. Adoptowany syn zatem nosił to samo imię, korzystał z równego z innymi dziećmi adoptującego porządku dziedziczenia, miał ten sam co oni status społeczny i dzielił z nimi wspólne prawa.

czwartek, 21 grudnia 2017

Święta według apostoła Pawła – część 2

W pierwszej części naszej serii zobaczyliśmy, że dla apostoła Pawła Jezus jest Dzieckiem, na które czekał sam czas oraz że jest Dzieckiem zrodzonym z kobiety. W dzisiejszej, drugiej części poznamy kolejne dwie prawdy na temat świąt Bożego Narodzenia pochodzące z Listu świętego Pawła do Galacjan.

Zerknijmy zatem ponownie do 4 wersetu 4 rozdziału Listu do Galacjan, gdzie odnajdujemy kolejną odpowiedź na pytanie „cóż to za Dziecię?”. Paweł pisze, że Jezus był Dzieckiem „zrodzonym pod prawem”. Podobnie jak wcześniej rozważane przez nas sformułowanie „zrodzony z kobiety”, także i to odnosi się do okoliczności Jego narodzin i również podobnie, ukazuje ogrom Jego uniżenia.
Jaki sens ma to wyrażenie w ustach apostoła Pawła? Otóż znaczy ono to, że Syn narodził się jako sługa. Narodził się jako Żyd podlegający Prawu Mojżeszowemu.

środa, 20 grudnia 2017

Święta według apostoła Pawła – część 1

Jedną z najbardziej lubianych kolęd, którą jako chrześcijanie śpiewamy w okresie świąt Bożego Narodzenia, jest ta autorstwa Williama C. Dix’a - „Cóż to za dziecię?” (org. „What Child is This?” – przyp. tłum.). Nie ma wielu kolęd, których słowa – podobnie jak tej – kierują nasze myśli ku tożsamości, osobie oraz dokonaniu Dziecka w żłobie. Kolęda ta uprzejmie, aczkolwiek uporczywie stawia nas przed następującym pytaniem: czy to Dziecko jest prawdziwie świętym dzieckiem czy jedynie dziecięciem świątecznego sezonu w ciągu roku?

Gdy rozmyślamy tak nad tym pytaniem, wiele z  naszych myśli podąża w ślad za relacjami dotyczącymi narodzin Jezusa, przedstawionymi w Ewangelii według Mateusza oraz według Łukasza. Te fragmenty znajdują tu, co oczywiste, swoje właściwe miejsce. Jednak dla celów tych kilku rozważań, spróbujmy przedstawić Święta z perspektywy apostoła Pawła. Tak, nawet ten Apostoł rozmyślał nad cudownością związaną z narodzinami Jezusa. Spójrzmy w tym celu do Listu apostoła Pawła do Galacjan (4:4-5):

Lecz gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg posłał swego Syna, zrodzonego z kobiety, zrodzonego pod prawem; aby wykupił tych, którzy byli pod prawem, abyśmy dostąpili usynowienia.”

piątek, 15 grudnia 2017

Dr R.C.Sproul, odwołany do domu Pana.

Dr R.C. Sproul odszedł do Pana około godziny trzeciej po południu 14 grudnia 2017 roku w obecności żony Vesty i rodziny, w szpitalu w Altamonte Springs na Florydzie. Miał 78 lat. Zmarł spokojnie po 12 dniach pobytu w szpitalu w związku poważnymi trudnościami w oddychaniu spowodowanymi grypą i komplikacjami chronicznej obturacyjnej choroby płuc.

Znany milionom chrześcijan jako po prostu "R.C." był używany przez Pana by ogłaszać, nauczać i bronić świętości Boga w całej jej pełni. Przez jego służbę nauczania wielu z nas poznało, że Bóg jest większy niż zdawaliśmy sobie z tego sprawę, a nasz grzech mocniej zakorzeniony niż nam się wydawało, i że łaska Boga w Jezusie Chrystusie jest niezmierzona.

Pan powołał R.C. do głoszenia ewangelii tak wielu ludziom, jak tylko to możliwe. R.C. robił to wiedząc, że Pan wcale go nie potrzebuje. W rzeczywistości chciał przekazać niezłomne  świadectwo wiernych sług Bożych w historii kościoła. Bóg z mocą używał służby R.C. w XX i XXI wieku aby otwierać oczy ludziom na całym świecie na prawdy klasycznego chrześcijaństwa.

Bóg zachowuje swoje dzieci

Nigdzie w Biblii nie znajdziemy sformułowania „wytrwanie świętych”. Ale w zamian za to znajdziemy w niej koncepcję „utrzymania”. Być utrzymanym znaczy tyle samo co być chronionym, być zachowanym. 

Arcykapłańskie błogosławieństwo Starego Testamentu zaczynało się tymi słowy: „Niech ci błogosławi PAN i niechaj cię strzeże” (Liczb 6:24). Ci, którzy są zbawieni – są trzymani, nie tylko dzisiaj, ale na wieki; nie z swych własnych sił, ale mocą samego Boga. Wobec tego nie są zaskakujące słowa arcykapłańskiej modlitwy Jezusa: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu…” (Jana 17:11).
 

5 Sola Reformacji - Tylko Bogu chwała Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger