piątek, 26 lutego 2021

Do małżonka rozważającego rozwód

Pastorze John, jaką nadzieje dałbyś zestresowanemu małżonkowi, który jest rozczarowany swoim partnerem, sfrustrowany małżeństwem i właśnie rozważa rozwód jako ucieczkę?

 

Ból

Cóż, pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy jest to, że w małżeństwie i rodzicielstwie doświadcza się więcej bólu niż gdziekolwiek indziej na świecie.

 

Taki jest koszt zawarcia i dotrzymywania przymierza miłości. Taką cenę zapłacił Jezus Chrystus. Dlatego nigdy nie lekceważę tego rodzaju bólu jaki można odczuwać tylko w rodzicielstwie lub w związku małżeńskim.

 

Pierwszą rzeczą, którą chciałbym powiedzieć jest, że rozwód nie jest drogą nadziei. Bóg może uratować grzeszników przed katastrofą jaką niesie ze sobą rozwód, ale ostrzega: „Nie grzeszmy, aby łaska obfitowała” (Rz 6:1).

 

Planowanemu grzechowi nie towarzyszą żadne obietnice nadziei. Jezus powiedział: „Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mk 10:9). W swoim najgłębszym znaczeniu ten zakaz zrywania więzów małżeńskich, mówi, że małżeństwo zostało stworzone przez Boga i od samego początku jest obrazem dotrzymywania przymierza miłości Chrystusa wobec Jego Kościoła (por. Ef 5:22-33).

poniedziałek, 22 lutego 2021

Utrapienia i uciski

„Któż nas odłączy od miłości Chrystusa? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?” (List do Rzymian 8:35)


Jezus nie obiecał nikomu z nas, że konsekwentne życie chrześcijańskie będzie łatwe! Nie obiecał uwolnienia od codziennych utrapień i ucisków. Nie obiecywał zabrać nas do niebiańskiego domu na puszystej różowej chmurce!

Nasze życie prowadzimy w poznaniu Bożej łaski, ale nie ważmy się zapomnieć, że nasz Pan przyszedł umrzeć za nas i okazać niezmieniającą się nigdy moralną i zbawcza wolę Boga wobec Jego ludu.

wtorek, 16 lutego 2021

Mamy tego samego Boga co Mojżesz!

„Eliasz był człowiekiem podlegającym tym samym doznaniom co my i modlił się gorliwie, żeby nie padał deszcz, i nie spadł deszcz na ziemię przez trzy lata i sześć miesięcy” (List Jakuba 5:17)

Jest prawdą, że nie jesteśmy jak Jozue, który swą modlitwą zatrzymał słońce na niebie, ani jak Mojżesz, który modlitwą rozdzielił Morze Czerwone, ani jak Eliasz, który modlitwą ściągnął ogień z nieba. Ale mimo to jesteśmy takimi samymi ludźmi, którym Bóg powierzył swoje Słowo i przez swojego Ducha umożliwia jego zwiastowanie – jesteśmy więc takimi ludźmi jak Mojżesz, Jozue, Eliasz i wszyscy inni święci. 

piątek, 12 lutego 2021

Pornografia i mózg

Ponieważ ludzki mózg jest biologiczną kotwicą naszego doświadczenia psychologicznego, powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego jak on działa - mówi William M. Struthers, profesor psychologii w Wheaton Collage. „Wiedza o tym niezwykle wrażliwym połączeniu może pomóc nam zrozumieć dlaczego pornografia wpływa na ludzi w taki sposób, w jaki obserwujemy”. Oto 9 rzeczy, które powinieneś wiedzieć na temat oddziaływania pornografii na ludzki mózg.

1. Materiały o wyraźnie seksualnym charakterze uruchamiają neurony lustrzane. Te neurony, które są zaangażowane w proces naśladowania zachowania, zawierają układ motoryczny, który koreluje z planowaniem naszej aktywności. W przypadku pornografii system neuronów lustrzanych wyzwala podniecenie, które prowadzi do wzrostu napięcia seksualnego a to z kolei determinuje potrzebę jego ujścia. „Niefortunna rzeczywistość jest taka, że kiedy to wszystko ma miejsce (często poprzez masturbację) prowadzi do konsekwencji hormonalnych i neurologicznych, które wiążą człowieka z obiektem na którym skupione są jego myśli” – twierdzi Struthers. „W Bożym planie to byłaby żona takiego mężczyzny, jednak dla wielu z nich jest to obraz na ekranie. W ten sposób pornografia zniewala człowieka, przejmując kontrolę nad biologiczną odpowiedzią, która w sposób naturalny miała wiązać mężczyznę z jego żoną, a tym samym pornografia nieuchronnie prowadzi do rozluźnienia więzi małżeńskich”.

2. U mężczyzn występuje pięć podstawowych substancji chemicznych biorących udział w podnieceniu i odpowiedzi seksualnej. Tym, który prawdopodobnie odgrywa najważniejszą rolę w uzależnieniu od pornografii jest dopamina. Dopamina odgrywa ważną rolę w tej części naszego mózgu, która jest odpowiedzialna za uczenie się oparte na nagrodach. Każdy rodzaj nagrody zwiększa wzrost dopaminy w mózgu. Podobnie działają różne narkotyki, takie jak kokaina, amfetamina i metaamfetamina, które oddziaływają bezpośrednio na układ dopaminowy. Dopamina gwałtownie wzrasta gdy dana osoba jest wystawiona na nowe bodźce, szczególnie dotyczy to sfery seksualnej, lub gdy bodziec jest bardziej atrakcyjny niż oczekiwano. Ponieważ erotyczne obrazy wyzwalają więcej dopaminy niż seks ze znajomym partnerem, wystawienie na pornografię prowadzi do „uzależnienia od podniecenia” i uczy nasz mózg preferowania obrazu i mniejszego zadowolenia z rzeczywistych partnerów seksualnych.

3. Dlaczego mężczyźni szukają nowych materiałów pornograficznych, zamiast zadowalać się tymi samymi? Powód przypisuje się tzw. efektowi Coolidge’a [1], zjawisku zaobserwowanemu u ssaków, gdzie samce (i w mniejszym stopniu samice) wykazywały odnowione zainteresowanie seksualne, w momencie wprowadzenia nowych partnerów seksualnych, co miało miejsce nawet po odmowie współżycia z wcześniejszymi i wciąż dostępnymi partnerami. Ten mechanizm neurologiczny jest jedną z głównych przyczyn atrakcyjności i siły pornografii.

4. Nadmierna stymulacja układu nagrody – na przykład przy powtarzających się skokach dopaminy związanych z oglądaniem pornografii – powoduje odwrażliwienie (odczulenie). Jak wyjaśnia Gary Wilson: „Kiedy receptory dopaminy spadają po zbyt dużej stymulacji, mózg nie reaguje tak mocno jak wcześniej, a przyjemność sprawia nam mniejszą satysfakcję aniżeli było to do tej pory. To zmusza nas do poszukiwania mocniejszych bodźców satysfakcji – na przykład poprzez poszukiwanie bardziej ekstremalnych stymulantów seksualnych, dłuższych sesji lub częstszego sięgania po pornografię – a w ten sposób jeszcze bardziej otępiając mózg”.

5. „Psychologiczne, behawioralne i emocjonalne nawyki, które kształtują naszą seksualność, będą oparte na decyzjach, które podejmujemy” – mówi Struthers. „Ilekroć sekwencja podniecenia i reakcji jest aktywowana, tworzy pamięć neurologiczną, która wpłynie na przetwarzanie i reakcje na bodźce seksualne w przyszłości. Kiedy ta ścieżka zostaje aktywowana i jest stale aktywna, wraz z upływem czasu staje się preferowaną trasą – podróżą myślową – którą kroczy się regularnie. To wszystko ma daleko idące konsekwencje”.

6. Co sprawia, że pornografia internetowa jest wyjątkowa? Wilson wymienia kilka powodów: 1) pornografia internetowa oferuje ekstremalną atrakcję, 2) W przeciwieństwie do jedzenia i narkotyków, w przypadku pornografii nie ma żadnych fizycznych ograniczeń w jej konsumpcji, 3) Pornografia internetowa może nasilać się zarówno z nowymi „partnerami”, jaki i gatunkami; 4) W przeciwieństwie do narkotyków i jedzenia, pornografia nie aktywuje naturalnego systemu awersji w naszym mózgu; 5) Mózg nastolatków jest u szczytu produkcji dopaminy, a jego neuropatyczność czyni go niezwykle podatnym na uzależnienie.

7. Narażenie mężczyzn na materiały o charakterze jednoznacznie seksualnym, często jest skorelowane z lękiem społecznym, depresją, niską motywacją, problemami z koncentracją, zaburzeniami erekcji i negatywnym postrzeganiem siebie w zakresie wyglądu fizycznego oraz funkcjonowania w sferze seksualnej.

 

Wykorzystano: https://www.thegospelcoalition.org/article/9-things-you-should-know-about-pornography-and-the-brain/ 



[1] Coolidge’a efekt biol. podniesienie reaktywności seksualnej osobnika pod wpływem zmiany partnera — wskutek braku efektu przywykania (habituacja) do zespołu bodźców charakteryzującego danego osobnika; - źródło Coolidge'a efekt - Encyklopedia PWN

poniedziałek, 8 lutego 2021

Odraczanie posłuszeństwa Chrystusowi

„A oni odpowiedzieli: Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom” (Dzieje Apostolskie 16:31)

Znacząca herezja powstała w naszych ewangelikalnych kręgach – szeroko rozpowszechnione przekonanie, że my, ludzie możemy zdecydować, iż przyjmujemy Chrystusa, tylko dlatego, że potrzebujemy Go jako Zbawiciela, natomiast mamy prawo odraczać nasze posłuszeństwo względem Niego tak długo, jak chcemy!

Prawdą jest, że Pismo Święte nie zna zbawienia w oddzieleniu od posłuszeństwa. Piotr przedstawia wyraźnie, że jesteśmy „wybrani według uprzedniej wiedzy Boga Ojca, przez uświęcenie, którego sprawcą jest Duch, do posłuszeństwa” (1P 1:2).

wtorek, 2 lutego 2021

Duchowa czujność

Czujność jest kluczowym elementem duchowej dyscypliny. 

Niegdyś zadaniem strażników na murach było ostrzeganie przed zbliżaniem się wroga. Oni musieli być czujni. Nie mogli pozwolić sobie nawet na chwilę dekoncentracji. Zobacz co Herod uczynił ze strażnikami, którzy w jego ocenie zaniedbali swoje obowiązki (Dz 12:19).

Kiedy jesteśmy świadomi grożącego niebezpieczeństwa, nasz organizm przechodzi w stan czuwania. W nauce nazywa się to wigilancją – stanem gotowości do reagowania ze zwiększoną uwagą na docierające do nas sygnały.

środa, 27 stycznia 2021

Dzień, w którym król Dawid stał się ateistą

„Nie zamartwiaj się tą sprawą, bo miecz pożera raz tego, raz innego”  (II Księga Samuela 11:25)

Te słowa to jedne z najbardziej wstrząsających stwierdzeń, jakie znajdujemy w Piśmie Świętym. Są zawarte w jednym z najbardziej szokujących rozdziałów Biblii.

Król Dawid, bohater, który zabił dziesiątki tysięcy złych ludzi, czciciel, który napisał najpiękniejsze pieśni w Biblii, człowiek, który został namaszczony przez Boga na króla Izraela, stał się chwilowym ateistą.

Musiał nim się stać, prawda? Przecież w tym momencie nie zamierzał pokutować. Dopiero co bez skrupułów popełnił zbrodnię. Wziął żonę Uriasza Batszebę i miał z nią kontakty seksualne, a następnie odesłał ją do męża, który właśnie wrócił z wojny, próbując jego samego przekonać do współżycia z żoną, tak aby to Uriasz, a nie Dawid mógł zostać uznany za ojca dziecka. Jednak gdy Uriasz odmówił cieszenia się przywilejami męża, podczas gdy armia Izraela walczyła z wrogiem, Dawid wysłał wiadomość do dowódcy wojsk, w której de facto przypieczętował zabójstwo Uriasza.

czwartek, 21 stycznia 2021

Wyczerpujące ciężary diabła

„Dał im PAN także odpoczynek ze wszystkich stron, tak jak przysiągł ich ojcom. Nie ostał się przed nimi nikt spośród wszystkich ich wrogów, wszystkich ich wrogów wydał PAN w ich ręce” (Księga Jozuego 21:44)

„A tak zostaje jeszcze odpoczynek dla ludu Bożego” (List do Hebrajczyków 4:9)

Pewien znany pracownik Boży opowiadał o swojej matce, która zawsze miała dużo problemów i była bardzo niespokojną wierzącą. Często spędzał długie godziny rozmawiając z nią i przekonując, że niepokój i noszenie w sobie problemów jest wielkim grzechem. Jednak wszystkie jego starania były daremne. Ona podobna była do staruszki, która kiedyś się skarżyła, że w życiu bardzo wiele wycierpiała, a w szczególności z powodu niepowodzeń i niesnasek, które nigdy nie nastąpiły. Ale pewnego poranka matka przyszła na śniadanie cała promieniejąca. Syn spytał ją, co się z nią stało, a ona opowiedziała mu sen, jaki miała tej nocy.

środa, 13 stycznia 2021

Czy powinno się modlić o wilki?

Gdyby wszyscy chrześcijanie bez żadnego wyjątku znajdowali upodobanie w Prawie Pana i nad Jego Prawem rozmyślali we dnie i w nocy, to z pewnością odnaleźliby wielką rozkosz w lekturze Księgi Kapłańskiej.

Ta Księga spisana przez Bożego sługę Mojżesza, byłaby nie tylko praktycznym przewodnikiem, który pouczyłby nas o właściwym motywie śmierci naszego Zbawiciela Pana Jezusa Chrystusa, ale również wskazałaby na jedną bardzo ważną prawdę skierowaną do Kościoła: Bóg, któremu służymy jest świętym Bogiem.

Jeden z Purytan, któremu zarzucono przesadną skrupulatność, odpowiedział, że „służy dokładnemu Bogu”. Jego słowa odzwierciedlają istotę pierwszych rozdziałów Księgi Kapłańskiej: skrupulatność i dbałość o szczegóły i dokładne posłuszeństwo Bożym poleceniom. To właśnie troska o detale jest niezbędna w prowadzeniu właściwego kultu, który znajduje Boże upodobanie.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Zbytnio „zadomowione”

„Wszyscy oni umarli w wierze, nie otrzymawszy spełnienia obietnic, ale z daleka je ujrzeli, cieszyli się nimi i witali je, i wyznawali, że są obcymi i pielgrzymami na ziemi” (List do Hebrajczyków 11:13)

Jednym z najwymowniejszych zarzutów wobec wielu z nas, współtworzących zbory chrześcijańskie, jest ten, że w pełni uznaliśmy za nasz trwały dom to, co wokół nas jest doczesne!

Pracowaliśmy i zarabialiśmy, nabywaliśmy i wydawaliśmy, a teraz cieszymy się życiowymi przyjemnościami znanymi istotom ludzkim w tym kraju. Może się trochę obruszysz i zapytasz: czy to coś złego być zadowolonym?

Odpowiem w ten sposób: Jeśli jesteś chrześcijaninem i czujesz się wygodnie zadomowionym w Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku – albo pod jakimkolwiek innym adresem na naszej planecie, oznacza to wyraźnie, że masz duchowy problem.

Bilans duchowy wygląda następująco: im większe jest twoje zadowolenie z towarzyszących ci codziennych życiowych okoliczności, tym większa twoja dezercja z zastępów Bożych pielgrzymów zmierzających do miasta, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg!

Jeśli czujemy, że zapuściliśmy korzenie w tym obecnym świecie, to nadal musi nas Pan wiele nauczyć o wierze i przywiązaniu do naszego Zbawiciela!

Panie, choć mieszkam pod konkretnym adresem, to modlę się być pomógł mi być chrześcijaninem myślącym globalnie oraz by moje serce podzielało Twoją troskę o zagubiony świat.

A.W Tozer

 

czwartek, 7 stycznia 2021

Chrześcijanie radzący sobie z atakami paniki i niepokojem cz. 2

„I któż z was, martwiąc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć?” (Mt 6:27) Wpadasz w depresję, leżysz całymi dniami w łóżku, albo przechadzasz się po mieście jak cień. Co dobrego z tego wyniknie? Jesteś pełen niepokoju i tylko czekasz na kolejny atak paniki. I tak dzień po dniu karmisz swój umysł wszelkiego rodzaju niepokojem. Czy w ten sposób potrafisz coś zmienić? Czy przez całe to zamartwianie się jesteś w jakikolwiek sposób w stanie wpłynąć na swoją sytuację? Nie możesz zmienić niczego. Panika, lęk, niepokój niczego nie zmienią. To trochę jak z zazdrością. Boli, ale nie przynosi żadnego pożytku. Niszczy człowieka od wewnątrz, ale w niczym nie pomaga.

„A o ubranie dlaczego się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani nie przędą. A mówię wam, że nawet Salomon w całej swojej chwale nie był tak ubrany, jak jedna z nich. Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak ubiera, czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?” (Mt 6:28-30) Widzisz to? Wiara kontra strach. Wiara czy strach? Nie ufasz Bogu, gdy jesteś pełen obaw.

„Nie troszczcie się więc, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: W co się ubierzemy? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Wie bowiem wasz Ojciec niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie” (Mt 6:31-32). Poganin to określenie zagubionego człowieka. Poganie martwią się tymi wszystkimi rzeczami. Są niespokojni. Jednak do dzieci Bożych Ojciec mówi wyraźnie: „Wiem, że tego potrzebujecie”. Musimy pamiętać o tym, kim jest nasz Ojciec.

Wiecie co? Możemy doskonale zrozumieć dlaczego ten świat jest pełen niepokoju, a ludzie wypełnieni zmartwieniami. Ludzie w świecie chcą zatrzymać swoje pieniądze; chcą zachować stabilność finansową i bezpieczeństwo. Chcą utrzymać swoją młodość i zdrowie. Martwią się, że to wszystko zostanie im zabrane. To dlatego poganie wpadają w panikę w wielu obszarach.

Słyszałem, że 23 miliony Amerykanów doświadcza ataków paniki. Naukowcy próbują nam wmówić, że istnieje Wielki Wybuch, który może wskazywać, że perspektywa wieczności nie ma żadnego znaczenia. Wiesz na czym jednak polega problem? Pismo mówi, że Stwórca zapisał wieczność w naszych sercach. Bez względu na to co mówią naukowcy, mamy sumienie, które mówi ci, że nadejdzie Dzień Sądu.

Wiecie co, był czas kiedy naprawdę walczyłem. Czułem się jakbym był pod ogromną falą ataków, która prowadziła mnie do szaleństwa. To wszystko zmusiło mnie do modlitwy. Bardzo się modliłem. I wiecie co? Bez względu na to ile się modliłem, czułem się jakby Bóg dał diabłu przyzwolenie na ciągłe atakowanie mnie. W samym środku swoich zmagań powiedziałem: „Ojcze, modlę się do Ciebie i wiem, że mnie słyszysz. Wiem, że masz kontrolę nad wszystkim. Modliłem się, abyś zabrał ten ciężar ode mnie, ale on wciąż tu jest. Wiem jednak, że Ty wszystko kontrolujesz, a ja ufam Tobie. Chcę, aby działa się Twoja wola”. To właśnie do tego zmierza nauczanie Pana Jezusa: musisz wiedzieć kim jest twój Ojciec. Musisz poznać, że On troszczy się o ciebie. On doskonale wie czego potrzebujesz, zanim Go o to poprosisz.

Słuchajcie, jesteśmy jedynymi ludźmi na powierzchni ziemi, którzy naprawdę mają prawo żyć bez obaw i strachu. Pan Jezus doskonale wiedział o sytuacji kościoła w Pergamonie: „Tam gdzie mieszka szatan”. Nie ma znaczenia czy jesteś gdzieś na obrzeżach, czy w samym środku wojny duchowej.

Pamiętacie króla Asę? Był chory, ale zamiast do Boga zwrócił się do lekarzy. Nam jego postawa może wydawać się bardzo racjonalna, ale on został napomniany: „Czy w Izraelu nie ma Boga, do którego powinieneś się zwrócić?”. Widzisz, musisz pamiętać kim jest Bóg. Bez względu na sytuację, bez względu na chorobę, problem fizyczny itd., grzech nigdy nie jest usprawiedliwiony.

Kolejną rzeczą jest strach przed człowiekiem. „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekielnym ogniu” (Mt 10:28). Jeśli boimy się człowieka, jesteśmy winni bałwochwalstwa. Jesteśmy winni tego grzechu, gdyż w rzeczywistości tworzymy małego boga z drugiego człowieka. To dlatego znowu widzimy, że w charakterze i istocie Boga jest odpowiedź na każdy strach, niepokój, każdą depresję przez którą przechodzi prawdziwy chrześcijanin. Odpowiedź jest w osobie Boga.

Czy to prawda, że ludzie mogą mieć nierównowagę chemiczną w mózgu? Tak, to prawda, ale to nigdy nie usprawiedliwia grzechu. Nigdy nie ma żadnego usprawiedliwienia dla buntu przeciwko Bogu.

Posłuchaj, bitwa może być zacięta. Ale właśnie do tego jesteśmy wezwani: mamy walczyć w dobrym boju wiary. Nasza wiara nigdy nie jest sprawdzana gdy życie jest łatwe i wszystko się nam układa. Jest testowana gdy pojawiają się przeciwności. Jesteś testowany przez Boga, gdy znajdujesz się w ognistym piecu i wołając do Niego zastanawiasz się czy On w ogóle istnieje. Jesteś testowany, kiedy się modlisz, a On nie odpowiada. Jesteś testowany, gdy Opatrzność w twoim życiu wydaje się być przeciwko tobie.

Ale musimy Mu ufać. Mówię tak, bo sam doświadczyłem tego, gdy znajdowałem się w środku bitew. Naprawdę przychodzi wtedy taki czas, aby skupić swoje myśli na Bogu, na tym kim On jest, na Jego obietnicach. Trzeba trzymać się tej rzeczywistości, trzeba pamiętać, że nasz Bóg ma kontrolę. To jest wiara. Nie idę za tym co widzialne, ale za wiarą. Wiem, że Bóg ma kontrolę. Wiem, że nawet gdy doświadczam nieziemskiego poziomu niepokoju w swoim sercu, to On na to pozwolił. On włożył mnie do ognistego pieca. On sprawdza moją wiarę.

Wiesz co się stanie jeśli pozwolisz swoim niepokojom i lękom zawładnąć sobą? Nie będziesz twórczy; nie będziesz w stanie angażować się w życie innych tak jak powinieneś; nie będziesz oddany relacjom w których powinieneś być. Istnieje wiele rzeczy, które Bóg chciałby, abyśmy zrobili z naszym życiem, a my tego nie czynimy. Dlaczego? Ponieważ zamknęliśmy się. Jesteśmy sparaliżowani. Powinniśmy wykorzystywać nasze duchowe dary, aby służyć innym. Powinniśmy ich kochać, a my nie jesteśmy w stanie.

Nie możemy tak żyć. Zamiast tego musimy trzymać się Bożych obietnic. Musimy przeszukiwać Jego Słowo, aby znaleźć chociaż jedną obietnicę dla siebie, która nas poprowadzi. To jest dobra walka wiary. Ona kieruje nas bezpośrednio do Słowa Bożego. Zasadza się na Bożych obietnicach. Uczy się posłuszeństwa pośród cierpienia – podąża ścieżką wyznaczoną przez Jezusa.

Pan Jezus daje nam lekarstwo: musimy pamiętać, kim jest nasz Bóg i co On nam obiecał.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Co Jezus uczynił ze śmiercią

„A jak jest postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd; tak też Chrystus raz ofiarowany na zgładzenie grzechów wielu, drugi raz ukaże się bez grzechu tym, którzy go oczekują dla zbawienia." (UBG Hebrajczyków 9:27-28). 

Śmierć Jezusa polegała na poniesieniu grzechów. Jest to samo sedno chrześcijaństwa, sedno Ewangelii oraz sedno wielkiego Bożego dzieła odkupienia, realizowanego w świecie. Kiedy Chrystus umarł, wówczas poniósł grzechy. Nie wziął na Siebie własnych grzechów. Cierpiał za grzechy popełnione przez innych ludzi, aby mogli zostać uwolnieni od grzechów.

wtorek, 29 grudnia 2020

Chrześcijanie radzący sobie z atakami paniki i niepokojem cz. 1

Tekst opracowany na podstawie wykładu Tima Conwaya wygłoszonego w serii spotkań „Zapytaj pastora Tima”. Nie ma on formy typowego artykułu lub kazania. Momentami tekst jest trochę zdezorganizowany i nieskładny, jednakże bogactwo treści, a przede wszystkim niesamowita mądrość pastora Tima sprawiła, że jego słowa okazały się dla mnie wielkim błogosławieństwem. Ufam, że ty również dostrzeżesz jego pasterskie serce, a także ogromną chrystocentryczność w głoszonym poselstwie. Dla wielu, zwłaszcza tych, którzy wierzą w naukę współczesnej psychologii, tekst ten może być obraźliwy. Jednakże z pewnością zasługuje na wysłuchanie. Jego tematyka jest niezwykle ważna, a w obecnym czasie zagrożenia koronawirusem COVID-19, jest w istocie newralgiczna dla wielu z nas.

Istnieją wyraźne podobieństwa między paniką, lękiem i depresją. Nie znam wszystkich obecnych badań i z pewnością ich znajomość nie jest potrzebna, aby zająć się tą problematyką z biblijnej perspektywy.

niedziela, 27 grudnia 2020

Twoje uczynki czy sprawiedliwość Chrystusa?

„On bowiem tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą” (II List do Koryntian 5:21)

Bardzo chciałbym wiedzieć, co uczynią wasze dusze, czy w końcu obrzydnie im własna sprawiedliwość i zapragną sprawiedliwości Jezusa Chrystusa. Dotyczy to dziś wielu, a najbardziej tych, co ze wszystkich sił chcą być sprawiedliwymi i dobrymi, nic jednak nie wiedzą o sprawiedliwości, którą uznaje Bóg i która jest nam tak obficie podarowana w Chrystusie.

piątek, 18 grudnia 2020

Śpiący kościół

Śpiący Kościół nie może przeciwstawiać się swym wrogom "Poza tym bądźcie świadomi, w jakim żyjemy czasie. Oto nadeszła pora, by zbudzić się ze snu. [...] Odrzućmy więc uczynki ciemności, a włóżmy na siebie zbroję światła". (Rz 13:11ab.12bc) 

Pewnego dnia będzie mógł Kościół zwolnić swe straże, odwołać stróży z wartowni i żyć w bezpieczeństwie oraz pokoju, ale jeszcze nie teraz! Wszystko, co dobre w świecie, stanowi cel tego wszystkiego, co złe, i może istnieć jedynie dzięki ustawicznej czujności i opatrznościowej opiece Wszechmocnego Boga. Kościół żyje w nieprzyjaznym świecie. Jego wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie nie tylko mogą go zniszczyć, ale zamierzają to uczynić, jeśli się im mocno nie przeciwstawi i to z prawdziwie wielką mocą. Chrześcijanin upadłby pod zwykłym zewnętrznym naciskiem, gdyby nie jego wewnętrzna przeciwstawna siła zdolna to powstrzymać. 

 

5sola.pl Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger