Jeśli
chodzi o temat, którym chcę dziś przejść przez Słowo Boże, naprawdę nie mam
żadnego osobistego porachunku. Jest to jednak pytanie, które często pojawia się
w naszych rozmowach członkowskich. Jest to też jedno z dominujących pytań w
naszej kulturze. Brzmi ono: czy Biblia pozwala kobiecie głosić kazania albo być
pastorem?
Zanim
wejdę w temat, chcę powiedzieć kilka rzeczy.
Po pierwsze, waham się, gdy mam mówić o stanowisku komplementariańskim, czy też historycznym, w czasach, w których może to sprawić, że ktoś utożsami mnie z pastorami obecnymi w internecie, którzy są wobec kobiet nieuprzejmi i poniżający. Są pastorzy w internecie, którzy twierdzą, że kobiety są intelektualnie gorsze, a kiedy kobieta odpowiada na ich absurdalne twierdzenia, oni reagują jakąś wersją komentarza o tym, jakie ciasto powinna upiec im albo swojemu mężowi w kuchni.
To nie
jest podobne do Chrystusa. To nie jest biblijne. I zostawia zły posmak
chrześcijaństwa zarówno u ludzi w Kościele, jak i poza nim.
Po
drugie, żyjemy w świecie, w którym celebruje się „hermeneutykę pokory”.
Używałem już wcześniej tego wyrażenia. Mam na myśli to, że lubimy, gdy ludzie
na końcu swojej wypowiedzi mówią: „Kim ja jestem, żebym miał uważać, że
doszedłem do właściwego wniosku w sprawie tego fragmentu? Inni ludzie się ze
mną nie zgadzają, nie wiem, ale takie jest moje stanowisko”.
Powiedziałbym
jednak, że Paweł mówi Tymoteuszowi w 2 Tymoteusza 2:15, aby właściwie wykładał
słowo prawdy. To oznacza, że istnieje także niewłaściwy sposób wykładania
prawdy. Istnieje niewłaściwy sposób głoszenia Biblii.
Po
trzecie — i tutaj szczególnie staram się zwracać uwagę na ton i sposób, w jaki
będę dziś głosił — rozumiem, że można głosić tak, aby po prostu „punktować”
swoich teologicznych przeciwników i zbierać „amen” od tych, którzy już się z
nami zgadzają. Ale to nie jest mój cel.
Myślę,
że w naszym świecie, a być może także w naszym kościele, jest wiele osób, które
są zdezorientowane, stoją po innej stronie, nie są pewne, jak odpowiedzieć na
argumenty, które słyszą.
Dzisiejszego
pytania — czy Biblia pozwala kobiecie głosić kazania, czy kobieta może być
pastorem — nie da się, moim zdaniem, odpowiedzieć w oderwaniu od całej historii
Pisma. Dlatego chcę zabrać was na początek Biblii, abyśmy mogli zrozumieć
niektóre instrukcje, które pojawiają się później.
Po
zarysowaniu historii biblijnej i przyjrzeniu się części tekstów Nowego
Testamentu chcę poświęcić ostatnie około trzydzieści minut na odpowiedź na
dziewięć najczęstszych kontrargumentów ze strony stanowiska egalitarnego. Przez
egalitaryzm rozumiem pogląd, według którego zasadniczo nie ma różnicy ról
między mężczyznami i kobietami.
Jesteście
gotowi?
Weźcie
swoje Biblie i otwórzcie ze mną Księgę Rodzaju, rozdział 1.
1.
Stworzenie: różni, a jednak komplementarni
Jeśli
robicie notatki, pierwszą rzeczą jest stworzenie. W ogrodzie Bóg stworzył dwa
bardzo różne, a jednak komplementarne stworzenia.
W
Księdze Rodzaju 2:7 czytamy, że Bóg ukształtował Adama z prochu ziemi, tchnął w
jego nozdrza tchnienie życia i człowiek stał się istotą żywą. Adam został
stworzony przed Ewą. Nie znaczy to, że Adam jest lepszy od Ewy. Pierwsze nie
zawsze znaczy najlepsze, bo w takim razie bobry byłyby lepsze od ludzi.
Chodzi
o to, że Bóg umieścił Adama w ogrodzie jako kapłana i obrońcę Edenu oraz
powierzył odpowiedzialność za posłuszeństwo najpierw mężczyźnie.
W
Księdze Rodzaju 2:15 czytamy: „Pan Bóg wziął człowieka i umieścił go w ogrodzie
Eden, aby go uprawiał i strzegł”.
Następnie
Pan Bóg nakazał człowiekowi: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do woli, ale
z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego
zjesz, na pewno umrzesz”.
Człowiekowi
zostało dane panowanie nad całym stworzeniem. Sam Adam otrzymał
odpowiedzialność nazwania wszystkich stworzeń. W tym momencie stworzenia Bóg
mówi, że wszystko było dobre. A potem mówi, że coś nie jest dobre.
„Nie
jest dobrze, żeby człowiek był sam”.
W
Księdze Rodzaju 2:20 czytamy: „Człowiek nadał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom
nieba i wszelkim zwierzętom polnym, lecz dla Adama nie znalazła się odpowiednia
pomoc”.
Wtedy
Pan Bóg zesłał na człowieka głęboki sen. Adam zasnął, a Bóg wziął jedno z jego
żeber i zamknął to miejsce ciałem. Z żebra, które wziął z mężczyzny, Pan Bóg
ukształtował kobietę i przyprowadził ją do mężczyzny. A człowiek powiedział: „Ta
dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Będzie nazwana
kobietą, ponieważ została wzięta z mężczyzny”.
Zarówno
Adam, jak i Ewa — jak mówi Księga Rodzaju 1:26 — zostali stworzeni na obraz
Boga. Ewa nie jest istotą niższą. Nie jest stworzeniem gorszym. Oboje zostali
stworzeni na obraz Boga i oboje przynoszą Bogu głęboką chwałę. Mężczyźni nie
odzwierciedlają obrazu Boga bardziej niż kobiety.
A
jednak Bóg stworzył mężczyznę i kobietę jako różnych i komplementarnych. Ten
piękny obraz mężczyzny i kobiety, oblubieńca i oblubienicy, pierwszego
małżeństwa — to sam Bóg odprawił tę ceremonię — staje się centralną metaforą
całej Biblii.
W Nowym
Testamencie czytamy, że te komplementarne, a jednak różne płcie, które jednoczą
się ze sobą, malują obraz Chrystusa i Jego oblubienicy, czyli Kościoła.
Ewa
została stworzona jako pomoc dla Adama. I znowu: „pomoc” nie oznacza kogoś
gorszego, ponieważ w Starym Testamencie wielokrotnie sam Bóg jest nazwany
pomocą Izraela. Ale isza, kobieta, która pochodzi z isz,
mężczyzny, została stworzona dla mężczyzny.
Dlatego
Adam otrzymuje odpowiedzialność nazwania Ewy. Dwukrotnie widzimy nacisk na to,
że to Adam nadaje Ewie imię, co wskazuje na Boży zamysł, zgodnie z którym
mężczyzna działa w przywództwie i odpowiedzialności.
W
ogrodzie zarówno mężczyzna, jak i kobieta otrzymali odpowiedzialności zgodne ze
swoim stworzeniem. Mężczyzna był odpowiedzialny za troskę o ziemię, z której
został wzięty. Kobieta była odpowiedzialna za troskę o mężczyznę i pomoc
mężczyźnie, z którego została wzięta.
I w tym
momencie Bóg ogłasza, że wszystko było bardzo dobre.
2.
Upadek: zniekształcenie Bożego porządku
Teraz
przejdźmy do Księgi Rodzaju, rozdział 3.
Narracja
Księgi Rodzaju służy jako żywe ostrzeżenie przed tym, co się dzieje, gdy Boży
zamysł dotyczący przywództwa zostaje zniekształcony. Pierwszy atak szatana nie
polega jedynie na podważeniu Bożego słowa, ale także na podważeniu Bożego
porządku.
W
Księdze Rodzaju 3:1 czytamy: „A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie
zwierzęta polne, które Pan Bóg uczynił. I powiedział do kobiety: Czy
rzeczywiście Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść ze wszystkich drzew ogrodu?”.
Kobieta
odpowiedziała wężowi: „Z owocu drzew ogrodu możemy jeść, ale o owocu drzewa,
które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam z niego jeść”.
I wtedy
dodaje:
„Ani go
dotykać”.
Bóg
tego nie powiedział.
„Abyście
nie umarli”.
Zwiedzenie
węża jest skierowane do Ewy. Zobaczymy później, że będzie to miało znaczenie w
Nowym Testamencie. Ale choć to Ewa została zwiedziona i choć to Ewa zgrzeszyła
pierwsza, Bóg pociąga do odpowiedzialności Adama.
W
Księdze Rodzaju 3:9 Bóg przychodzi do Adama i woła do mężczyzny:
„Gdzie
jesteś?”.
To Adam
odpowiada Bogu.
W
Rzymian 5:12 czytamy, że grzech wszedł na świat przez jednego człowieka. Nie
jest napisane, że grzech wszedł na świat przez jedną parę albo przez mężczyznę
i kobietę. Grzech wszedł na świat przez mężczyznę.
To była
odpowiedzialność Adama. I to była porażka Adama w przywództwie.
Co się
stało? Ewa została zwiedziona, a Adam stał biernie obok, podczas gdy Ewa
grzeszyła, a potem poszedł za nią w grzech. Adam był powołany, aby być kapłanem
i obrońcą ogrodu. Zawiódł.
Jego
grzech polegał nie tylko na tym, że zjadł z drzewa, z którego Bóg zakazał mu
jeść, ale także na tym, że biernie poszedł za przywództwem swojej żony.
Zrozumcie
to: pierwszą strategią węża było podważenie Bożego słowa i Bożego porządku.
3.
Przekleństwo: walka o przywództwo
Świat,
który Bóg stworzył jako dobry i chwalebny, świat, który był bardzo dobry, jest
teraz złamany, wypaczony, skażony i przeklęty. To przekleństwo objawia się
jednak i jest doświadczane przez Adama i Ewę w różny sposób.
Do
Adama Bóg mówi: twoja praca będzie teraz wykonywana w pocie czoła. Jak mówi
Rzymian 8, świat będzie stawiał opór. Praca stanie się trudna. Ciernie i osty
będą się mnożyć, ponieważ Adam został wzięty z ziemi.
Do
kobiety Bóg mówi w Księdze Rodzaju 3:16: „Wielce pomnożę twój ból w rodzeniu
dzieci”.
I
wszystkie mamy mówią: amen.
To
będzie trudne. To powszechna zasada.
Ale
potem Bóg mówi coś jeszcze: „Twoje pragnienie będzie ku twojemu mężowi, a on
będzie nad tobą panował”.
Czym
jest to słowo „pragnienie”?
Nie
chodzi o romantyczne pragnienie. To samo słowo pojawia się w Księdze Rodzaju
4:7 i jest tłumaczone w innym sensie. Bóg mówi do Kaina: „Jeśli będziesz czynił
dobrze, czyż nie zostaniesz przyjęty? A jeśli nie będziesz czynił dobrze,
grzech czyha u drzwi i jego pragnienie jest ku tobie, lecz ty masz nad nim
panować”.
To nie
jest romantyczne pragnienie. Chodzi o pragnienie panowania, opanowania,
przejęcia kontroli.
Bóg
mówi Ewie, że jako skutek przekleństwa będzie pragnęła zapanować nad swoim
mężem, rządzić nim.
Rozumiem,
że to brzmi kontrkulturowo, ale niczego nie wymyślam. To jest tutaj, w tekście.
Jaki
jest skutek upadku? Kobiety będą walczyć przeciwko Bożemu zamysłowi męskiego
przywództwa. A tym, co w pierwszej kolejności pogrążyło świat w stanie upadku,
była porażka męskiego przywództwa.
Teraz
żyjemy w złamanym świecie, w którym mężczyźni często są bezbożni w swoim
przywództwie i nie prowadzą w pobożny sposób. Ale Bóg mówi Ewie: będziesz
chciała podporządkować sobie swojego męża i podważyć Boży porządek.
Od
trzeciej strony Biblii jest to jedna z najbardziej trwałych wojen toczących się
w kulturze, w domu i w Kościele.
4.
Kwalifikacje: urząd pastora i starszego
Przeskoczmy
teraz jakieś cztery tysiące lat do przodu, do wczesnego Kościoła.
Przez
tysiące lat Starego Testamentu królami byli mężczyźni, z jednym wyjątkiem —
Atalią, która przez pewien czas panowała w Izraelu po zamordowaniu jej syna.
Kapłani byli mężczyznami. Stałe urzędy prorockie sprawowali mężczyźni. Autorzy
Pisma byli mężczyznami i tak dalej.
Porozmawiajmy
teraz przez chwilę o urzędzie pastora.
Czasem
ludzie mówią, że to tylko semantyka. Chcę, żebyście wiedzieli, że słowa mają
znaczenie. Naprawdę mają znaczenie.
W Nowym
Testamencie słowa „starszy” i „pastor” są używane wymiennie. Odnoszą się do
tego samego urzędu i tej samej funkcji. Pierwsze słowo to episkopos, często
tłumaczone jako „nadzorca”. Drugie słowo to presbyteros, tłumaczone jako
„starszy”. Trzecie to poimen, tłumaczone jako „pastor” albo „pasterz”.
To
ważne, ponieważ wszystkie odnoszą się do tego samego urzędu.
W
Dziejach Apostolskich 20:17 Paweł gromadzi starszych z Efezu. Ma ich opuścić i
mówi: „Już nigdy nie zobaczycie mojego oblicza. Po moim odejściu przyjdą do was
drapieżne wilki i będą głosić fałszywą naukę”.
A kiedy
zgromadził presbyteroi, czyli starszych, mówi w Dziejach Apostolskich 20:28: „Miejcie
pieczę nad sobą i nad całą trzodą, w której Duch Święty ustanowił was
nadzorcami, abyście paśli Kościół Boży, który nabył własną krwią”.
Zgromadził
starszych i mówi im, aby paśli — czyli wykonywali posługę pasterską.
W
Liście do Tytusa 1 widzimy to samo: starszy jest pastorem, a pastor jest
starszym.
W 1
Piotra 5 Piotr mówi: „Starszych więc wśród was napominam, ja również starszy,
świadek cierpień Chrystusa i uczestnik chwały, która ma się objawić: paście
trzodę Bożą, która jest wśród was, sprawując nadzór”.
Dlaczego
warto to podkreślić? Żeby jeszcze raz potwierdzić: pastor jest starszym, a
starszy jest pastorem.
Dlatego
nie nazywamy naszego pracownika odpowiedzialnego za dzieci „pastorem
dziecięcym”. Dlaczego? Ponieważ nasz pracownik dziecięcy nie jest starszym. Gdy
zostanie starszym — jeśli Pan pozwoli — moglibyśmy nazywać go pastorem
dziecięcym.
Dzisiaj
rozszerzyliśmy definicję słowa „pastor”, aby obejmowała niemal każdy rodzaj
nadzoru. Ale niekoniecznie jest to biblijne. Żyjemy w świecie, w którym ludzie
mówią: „Ta kobieta jest pastorem, ale nie jest starszym”. To jednak jest
biblijnie niespójne. Dlaczego? Ponieważ pastor jest starszym, a starszy jest
pastorem.
Spójrzmy
więc na kwalifikacje. Otwórzcie 1 Tymoteusza 3.
Najbardziej
zauważalne jest to, że jednym z wymogów bycia starszym albo pastorem jest to,
aby starszy był mężczyzną. To konsekwentny wzorzec męskiego przywództwa
ustanowiony w Księdze Rodzaju i widoczny w całej Biblii.
W 1
Tymoteusza 3 Paweł mówi Tymoteuszowi, przekazując pochodnię Kościoła swojemu
synowi w wierze: „Wiarygodne to słowo: jeśli ktoś dąży do urzędu nadzorcy,
pragnie pięknej pracy”.
Nadzorca
ma być nienaganny, mężem jednej żony — to znaczy mężczyzną jednej kobiety —
trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny i zdolny do nauczania.
Jedyną
różnicą w kwalifikacjach między starszym a diakonem — a są to dwa urzędy w
Kościele — jest to, że starszy ma być zdolny do nauczania. Nie próbujemy pisać
nowej księgi o tym, jak ma wyglądać Kościół. Bóg ustanawia to w swoim Słowie.
Nie
podejmujemy tego tematu dlatego, że próbujemy przestrzegać jakiegoś kodeksu
postępowania przekazanego nam przez przodków. Robimy to dlatego, że Jezus umarł
za nasze grzechy. To On określa, jak ma wyglądać Jego Kościół. A my chcemy żyć
w posłuszeństwie Jezusowi.
Paweł
mówi więc, że starszy ma być mężczyzną, mężem jednej żony i ma być zdolny do
nauczania.
Dlatego
nie miałoby sensu oddzielanie urzędu starszego od funkcji starszego. Tym, co
robi starszy, jest nauczanie, głoszenie i kształcenie przy pomocy Słowa Bożego.
Rozumiejąc
te kwalifikacje — że to mężczyźni mają pełnić funkcję starszych i mają być
zdolni do nauczania — cofnijmy się o jeden rozdział i spójrzmy na zakaz.
5.
Zakaz: 1 Tymoteusza 2
W 1
Tymoteusza 2, od wersetu 11, czytamy: „Kobieta niech się uczy w ciszy, z całym
poddaniem. Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad
mężczyzną, lecz ma zachować ciszę”.
Zatrzymajmy
się na chwilę.
To jest
dość proste. Ten werset nie mówi nic o tym, że kobiety nie mają nauczać z
powodu braku darów, braku kompetencji albo braku wykształcenia. Mówi po prostu,
że kobiety nie mają nauczać — w odniesieniu do urzędu Kościoła — ani sprawować
władzy nad mężczyznami.
Niektóre
pastorki i badaczki argumentowały, że słowo „sprawować władzę” oznacza
dominującego, tyranicznego ducha. Ale w tekście przed nami nie ma nic, co by to
sugerowało.
W 1
Koryntian 14:33 czytamy: „Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju”.
Jestem
za to wdzięczny. Oznacza to, że Bóg nie ma upodobania w naszej niejasności, gdy
chodzi o rozumienie Jego Słowa.
Dalej
Paweł mówi: „Jak we wszystkich kościołach świętych, kobiety mają milczeć w
zgromadzeniach, bo nie pozwala się im mówić, lecz mają być poddane, jak mówi
również Prawo. A jeśli chcą się czegoś nauczyć, niech pytają swoich mężów w
domu, bo nie przystoi kobiecie mówić w kościele”.
Chcę
się tu zatrzymać i powiedzieć, że przez około 1930 lat — od napisania tego
listu do mniej więcej lat sześćdziesiątych XX wieku — sprawa była uznawana za
zamkniętą. Nie było wielkiej debaty ani wielu dyskusji.
Powiedziałbym
jednak, że dzisiaj jest to najbardziej kontrowersyjna, wrażliwa, a jednocześnie
bardzo ważna kwestia w zachodnim Kościele.
Możecie
mieć kontrargumenty, pytania, rzeczy, które słyszeliście. Chcę przyjrzeć się
dziewięciu z nich.
6.
Kontrargument pierwszy: co z kontekstem?
Ktoś
może powiedzieć: „A co z kontekstem?”.
Niektórzy
argumentują, że Paweł pisał do Kościoła w Efezie i że zakaz, który daje, był
zakorzeniony w szerzącym się feminizmie obecnym w tamtejszym środowisku. Efez
miał być społeczeństwem feministycznym, więc gdyby Paweł pozwolił kobietom
nauczać, wyglądałoby to tak, jakby Kościół stapiał się ze światem wokół niego.
Dlatego miał wprowadzić ten zakaz.
Ale ani
w Dziejach Apostolskich, ani w Liście do Efezjan nie znajdujemy niczego, co
prowadziłoby nas do wniosku, że było to społeczeństwo feministyczne. Kiedy
Paweł w Dziejach Apostolskich 19 zwraca się do przywódców efeskiej społeczności
i do przywódców miasta, są to mężczyźni.
Co
więcej, i to najważniejsze, Paweł nie opiera tego zakazu na rzeczywistości
kulturowej, lecz na porządku stworzenia. Wraca do Księgi Rodzaju.
W 1
Tymoteusza 2:13 mówi: „Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa”.
Tuż
wcześniej powiedział: „Nie pozwalam kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad
mężczyzną”. Dlaczego?
„Bo
najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz
kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w przestępstwo”.
To
słowo „bo” jest bardzo ważne w Biblii. W grece to słowo gar. Często mówi się o
tzw. klauzuli gar. W listach pasterskich pojawia się trzydzieści trzy razy i za
każdym razem wyraża przyczynę albo powód tego, co Paweł właśnie powiedział.
Dziewięć
razy Paweł podaje imperatyw, a następnie używa tego słowa „bo”, aby wyrazić
przyczynę albo powód tego, co właśnie nakazał. W każdym przypadku ma ono sens
przyczynowy.
Gdyby
więc zapytać: dlaczego Słowo Boże nie pozwala kobiecie głosić? Odpowiedź nie
brzmi: ponieważ Efez był kulturą feministyczną i ludzie mogliby odnieść złe
wrażenie.
Odpowiedź
brzmi: ponieważ najpierw został stworzony Adam, potem Ewa, i nie Adam został
zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w przestępstwo.
To jest
Boży porządek. To jest zasada uniwersalna.
Ten sam
porządek stworzenia jest powodem, do którego Jezus odwołuje się w Mateusza 19,
gdy pokazuje wartość instytucji małżeństwa. Ten sam porządek stworzenia jest
powodem, na którym Paweł opiera argument, że homoseksualność jest grzechem,
wracając do stworzenia w Księdze Rodzaju.
Ci,
którzy próbują kontekstualizować to, co czytamy w Piśmie, powinni pamiętać, że
Paweł mówi w 1 Koryntian 14:33: „Jak we wszystkich kościołach świętych, kobiety
mają milczeć”.
Widzimy
gdzie indziej podobny sposób wypowiedzi Pawła: „jak we wszystkich kościołach”.
Na przykład w 1 Koryntian 4:17 mówi:
„Dlatego
posłałem do was Tymoteusza, który jest moim umiłowanym i wiernym dzieckiem w
Panu. On przypomni wam moje drogi w Chrystusie, których nauczam wszędzie, w
każdym kościele”.
Musimy
być ostrożni, gdy pozabiblijnie twierdzimy, że rzeczy powiedziane do wczesnego
Kościoła nie dotyczą nas, bo istnieje jakiś kontekst, którego być może nie
znamy. Dlaczego? Ponieważ każda księga Biblii została napisana do konkretnych
ludzi, w konkretnym kontekście i konkretnym czasie.
Ponadto
Paweł mówi w 1 Tymoteusza 3:15: „Piszę do ciebie, abyś wiedział, jak należy
postępować w domu Bożym, którym jest Kościół Boga żywego, filar i podpora
prawdy”.
Nie
chodzi tu o kulturową rzeczywistość. Paweł wraca do porządku stworzenia.
7.
Kontrargument drugi: co z Galacjan 3:28?
Drugie
pytanie: co z Galacjan 3:28?
Ten
fragment czytałem wiele razy w ostatnich tygodniach. Galacjan 3:28 mówi: „Nie
ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety,
bo wszyscy jedno jesteście w Chrystusie Jezusie”.
Niektórzy
mówią: „Ewangelia znosi różnice płciowe, bo mówi, że nie ma mężczyzny ani
kobiety”.
Ale ten
fragment mówi o naszym statusie przed Bogiem. To bogata rzeczywistość dla nas
wszystkich, mężczyzn i kobiet. Jeśli jesteś w Chrystusie, stoisz teraz odziany
w sprawiedliwość Jezusa Chrystusa. Mężczyzna nie jest wyższy od kobiety. Żyd
nie jest wyższy od Greka.
Każdy
wierzący mężczyzna i każda wierząca kobieta są współdziedzicami z Chrystusem i
równymi dziedzicami względem siebie.
To
cudowna rzeczywistość.
Ale ten
werset mówi o zbawieniu i nie znosi Bożego zamysłu oraz różnicy między
mężczyzną a kobietą.
8.
Kontrargument trzeci: co z Deborą, Miriam i innymi kobietami w Starym
Testamencie?
Trzecie
pytanie: co z Deborą, sędzią, albo z Miriam?
Słyszałem
to pytanie już kilka razy.
W
Starym Testamencie mamy jeden przypadek, gdy Bóg wzbudził kobietę, aby służyła
jako sędzia. Było to w ciemnym czasie w ziemi Izraela. Najbardziej powszechny
opis ludzi żyjących wtedy w Izraelu brzmi: czynili to, co złe w oczach Pana.
W
czasie, gdy Izrael zawodził w oddawaniu czci Panu, Bóg wzbudził pobożną i
sprawiedliwą kobietę imieniem Debora.
Ale
jako sędzia Debora nie pełniła funkcji militarnej obok Baraka. To było dla
niego zawstydzeniem, że jego wróg zostanie pokonany przez kobietę. Co więcej,
sędziowie byli narodowymi wybawicielami. Nie byli urzędnikami w formalnym
sensie. Nie sprawowali stałej władzy.
Miriam
i Chulda — kiedy wspominam te rzeczy ze Starego Testamentu, nie czuję potrzeby,
by mówić: „O nie, absolutnie nie”. One prorokowały w Starym Testamencie. Jest
zapis proroctwa Miriam. To należy świętować, potwierdzać i uznawać.
Ale
Miriam nie posiadała instytucjonalnego autorytetu. Nie miała stałej posługi
tego rodzaju. I żadna z tych kobiet nie sprawowała urzędu pastora.
9.
Kontrargument czwarty: co z Pryscyllą?
Czwarte
pytanie: co z Pryscyllą?
We
wczesnym Kościele był człowiek imieniem Apollos. Być może go znacie, bo w
Kościele pojawiła się sytuacja, w której jedni mówili: „Ja jestem Pawła”, inni:
„Ja jestem Apollosa”. Trochę jak pytanie: po czyjej jesteś stronie? Komu
bardziej kibicujesz?
Apollosa
poznajemy w Dziejach Apostolskich 18. On głosi, jest wierzący. Przychodzą do
niego mężczyzna i kobieta, biorą go na bok, prywatnie, i zaczynają dokładniej
wykładać mu drogę Bożą.
Pryscylla
jest wspomniana sześć razy w Nowym Testamencie. To pobożna kobieta. Za każdym
razem, gdy jest wspomniana, pojawia się razem ze swoim mężem. Przykład jej
posługi, który mamy, polega na tym, że razem z mężem wzięła kogoś na bok i
zaczęła dokładniej wyjaśniać mu Słowo Boże.
Jest
pobożną kobietą. Ale to nie unieważnia jasnego nauczania Nowego Testamentu, że
kobiety nie mają głosić ani pełnić urzędu pastora.
10.
Kontrargument piąty: co z kobietami prorokującymi w 1 Koryntian 11?
Piąte
pytanie: co z kobietami, które prorokowały w 1 Koryntian 11?
W
pierwszym Kościele były kobiety, które prorokowały. Paweł mówi w 1 Koryntian
11:5: „Każda kobieta, która prorokuje…”.
Mówi o
tym w kontekście nakryć głowy, o których możemy porozmawiać innym razem.
W
skrócie: nakrycia głowy były w kulturze korynckiej symbolem poddania. Paweł
mówi, że jest to znak poddania. W naszej kulturze nie jest to znak poddania,
dlatego nie mówimy ludziom, że mają nosić nakrycia głowy. Trudno byłoby nawet
stwierdzić, co miałoby dziś takim znakiem być. Nie w taki sposób w naszej
kulturze żony sygnalizują poddanie swoim mężom.
Ale w 1
Koryntian 11 są kobiety, które prorokują.
My
jednak nie wierzymy, że ten rodzaj spontanicznego proroctwa trwa dzisiaj w taki
sam sposób. Wierzymy, że zanikł wraz z końcem epoki apostolskiej.
Ale
nawet jeśli jesteś kontynualistą — czyli kimś, kto wierzy, że Duch Boży działa
dziś tak samo jak w epoce apostolskiej — a mam wielu braci w Chrystusie, którzy
są kontynualistami, nie znam żadnego, który wierzyłby, że proroctwo w Kościele
pierwszego wieku było tym samym rodzajem proroctwa, gdy Izajasz albo Jeremiasz
wołali: „Tak mówi Pan”.
To był
inny rodzaj proroctwa.
Te
spontaniczne proroctwa we wczesnym Kościele musiały być ważone i oceniane. Nie
przyjmowano ich natychmiast. Miały być przesiewane.
Błąd
polegałby tutaj na utożsamieniu daru proroctwa we wczesnym Kościele z
odpowiedzialnością nauczania.
Proroctwo
było objawieniem prowadzonym przez Ducha. Nauczanie natomiast nie polega na
przynoszeniu nowego objawienia, lecz na instrukcji opartej na tym, co Słowo
Boże już powiedziało.
Proroctwa
nie były przygotowanymi kazaniami. Starsi nie musieli mieć daru proroctwa, ale
musieli być zdolni do nauczania. Podobnie pierwsi pastorzy nie byli prorokami.
Byli nauczycielami i kaznodziejami.
Co
więcej, nauczanie Słowa Bożego niesie znacznie większy ciężar i autorytet niż
proroctwo. Dlaczego? Ponieważ nauczanie Słowa Bożego ma zdolność wiązania
sumienia. Kiedy głoszę Biblię, ponieważ nauczam Biblii, mogę powiedzieć: „Tak
mówi Słowo Boże”.
Proroctwa
we wczesnym Kościele nie działały w ten sposób. Wiecie dlaczego? Ponieważ
musiały być oceniane. Ludzie siadali i pytali: „Czy to jest od Pana, czy nie?”.
W tym
ocenianiu, w kontekście 1 Koryntian 14, kobiety nie miały uczestniczyć w
osądzaniu proroctw. To właśnie w tym kontekście Paweł mówi: chcę, aby kobieta
milczała podczas ważenia proroctw.
Dlaczego
miały milczeć?
Kevin
DeYoung mówi: „Jak kobieta może być poddana swojemu mężowi, a jednocześnie
mówić mu, że ma się poddać jej osądowi dotyczącym jego proroctwa?”.
Paweł
nie nakazuje absolutnej ciszy kobiet w Kościele, bo wtedy nie mielibyśmy kobiet
śpiewających na scenie. Mówi o ocenianiu proroctw.
Chcę,
żebyście zrozumieli: nauczanie zawsze ma charakter imperatywny. Jest
autorytatywne. Nauczanie i sprawowanie władzy to dwie różne rzeczy, ale są
powiązane.
Nauczanie
nie jest jedynie wyjaśnianiem. Jest przekonywaniem i pasterzowaniem. Paweł mówi
Tymoteuszowi w 1 Tymoteusza 4:11:
„To
nakazuj i tego nauczaj”.
W 2
Tymoteusza 4:2 Paweł mówi:
„Głoś
Słowo, nalegaj w porę i nie w porę, karć, upominaj i zachęcaj z całą
cierpliwością i nauką”.
To jest
autorytatywne. Kiedy kaznodzieja staje za kazalnicą i mówi: „Tak mówi Pan”, to
jest nakazywanie. To jest miłość. To jest pasterzowanie.
Czasami
semantycznie zmieniliśmy słowa i mówimy: „Zaprosimy tę osobę, żeby się
podzieliła”. Ale jeśli nauczasz Biblii w sposób biblijny, Paweł mówi: „Głoś ją.
Karć, upominaj, zachęcaj”.
11.
Kontrargument szósty: co z Febe i Junią?
Znany
badacz Nowego Testamentu N.T. Wright mówi, że jedną z dwóch rzeczy, które
najbardziej przekonały go do stanowiska egalitarnego, jest włączenie Febe w
Rzymian 16.
Paweł
pisze: „Polecam wam Febe, naszą siostrę, która jest służebnicą Kościoła w
Kenchrach, abyście przyjęli ją w Panu, jak przystoi świętym, i pomogli jej w
każdej sprawie, w której będzie was potrzebować, bo i ona była pomocą dla
wielu, także dla mnie”.
Słowo
„służebnica” to to samo słowo, od którego pochodzi „diakon”. Rozumiemy więc, że
Febe mogła być diakonisą w tym wczesnym Kościele, a Paweł wysyła list do
Rzymian właśnie przez Febe. To ona niesie jego list.
Nie
chcę popadać z jednej skrajności w drugą. Powiedziałbym, że Febe była niezwykłą
i pobożną służebnicą. Miała ogromny wpływ na wczesny Kościół. Bóg używa kobiet.
Ale nie ma tutaj nic o tym, że była pastorem albo kaznodzieją.
Druga
duża kwestia, obecnie bardzo popularna, to Rzymian 16:7. Paweł mówi: „Pozdrówcie
Andronika i Juniasa, moich rodaków i współwięźniów, którzy są znani wśród
apostołów i którzy przede mną byli w Chrystusie”.
Imię
Junias bywa czasem tłumaczone jako Junia. Różni ludzie debatowali nad tym od
setek lat. Ojcowie Kościoła sądzili, że chodziło o mężczyznę, a dziś istnieje
dyskusja po obu stronach. Być może chodzi o Junię, czyli kobietę.
Druga
kwestia to wyrażenie „znani wśród apostołów”. Można je tłumaczyć na kilka
sposobów. Jedno znaczenie: apostołowie bardzo ich cenią. Drugie: są wybitni
pośród apostołów, czyli należą do ich grona. To jest przedmiot debaty.
Słowo
„apostoł” nie zawsze jest używane w technicznym sensie, jako jeden z Dwunastu.
Może też oznaczać misjonarza, kogoś posłanego.
Tak czy
inaczej, Paweł mówi: pozdrówcie tę osobę. Uważamy ją za wspaniałą. Być może
misjonarkę albo misjonarza. Nie jesteśmy nawet pewni, czy to kobieta. Ale nie
widzę tutaj niczego, co wskazywałoby na kobietę pastora albo kobietę
kaznodzieję.
Czytalibyśmy
w tekst coś, czego w nim nie ma, i dodawalibyśmy kontekst, którego tekst nie
dostarcza.
12.
Kontrargument siódmy: co z tym, jak Jezus współpracował z kobietami?
Ostatnie
trzy pytania są prawdopodobnie najbardziej wrażliwe.
Siódme
pytanie: co z tym, jak Jezus współpracował z kobietami?
Chcę
powiedzieć jasno: to cudownie prawdziwe, że Jezus przełamywał bariery,
przyjaźnił się z kobietami i współpracował z kobietami w służbie. Dlaczego?
Ponieważ kobiety mają ogromną rolę do odegrania w królestwie Bożym.
Jezus
kochał Marię i Martę. Uzdrawiał kobietę cierpiącą na krwotok. Troszczył się o
kobietę przy studni. Dlaczego? Ponieważ kobiety zostały stworzone na obraz
Boga.
N.T.
Wright mówi jednak, że najmocniejszym dowodem w jego przekonaniu na to, że
kobiety mogą być włączone w urząd pastora, jest to, że po zmartwychwstaniu
Jezus mówi Marii Magdalenie: „Idź i powiedz moim braciom, że zmartwychwstałem”.
Oczywiście
możliwość składania świadectwa o zmartwychwstałym Jezusie Chrystusie jest
wspólnym przywilejem zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
Ale
jeśli Jezus tak bardzo chciał przełamać te bariery, dlaczego po śmierci Judasza
jako dwunastego apostoła wybrano kolejnego mężczyznę? Dlaczego w Nowym
Testamencie nie ma żadnej kobiety pastora? Dlaczego nie ma żadnej kobiety
autorki Pisma? Dlaczego nie ma zapisanego kazania wygłoszonego przez kobietę w
Nowym Testamencie?
I znów:
próbuję być ostrożny, bo nie mówię, że kobiety mają mniejsze miejsce w
królestwie Bożym. W żadnym razie. Bóg potężnie posługiwał się kobietami: Lidią,
Febe, Chloe, Pryscyllą.
Ale nie
widzę tutaj niczego, co wskazywałoby, że Boża wartość przypisywana kobietom
pozwala nam obejść proste odczytanie Biblii.
13.
Kontrargument ósmy: co jeśli czuję powołanie i mam dar?
Ósme
pytanie: co jeśli kobieta czuje się powołana do służby pastoralnej? Co jeśli
jest obdarowana?
Pewien
pastor powiedział: „Uczucia nie unieważniają biblijnych kwalifikacji”.
Co
więcej, ten zakaz nie ma nic wspólnego z obdarowaniem ani kompetencją.
Ktoś
może powiedzieć: „Ale w jej służbie widać owoce”. Ta logika jednak się
załamuje, ponieważ często owoce pojawiają się także w służbie pastorów, którzy
obecnie żyją w grzechu. Owocność nie równa się kwalifikacji.
Ponadto
Paweł mówi w Liście do Filipian, że niektórzy głoszą Chrystusa z egoistycznej
ambicji. Głoszą Chrystusa, ponieważ chcą być sławni. A Paweł mówi: „Byle
Chrystus był głoszony”.
Co to
znaczy? Bóg używa ludzi, którzy są w błędzie. Ale to nie znaczy, że są
kwalifikowani.
14.
Kontrargument dziewiąty: co jeśli kobieta naucza pod autorytetem starszych?
Ostatnie
pytanie jest, moim zdaniem, bardzo istotne.
Co
jeśli kobieta naucza w niedzielny poranek pod autorytetem swoich starszych?
Niektórzy
mówią: „Ona nie jest starszym, ale naucza pod naszym autorytetem”.
Posłuchajcie:
Biblia albo mówi, że kobiety mogą głosić, albo mówi, że nie mogą.
Stanowisko
„ona naucza pod naszym autorytetem” nazywałbym miękkim komplementarianizmem.
Zachęciłbym jednak ludzi, by zrozumieli, że ty i ja nie mamy prawa podejmować
arbitralnych decyzji i mówić: „Uważamy, że ona może nauczać pod naszym
autorytetem raz w miesiącu”.
Kobieta
może głosić pod autorytetem swoich starszych, ale z całą pewnością nie głosi
pod autorytetem Nowego Testamentu ani Ducha Świętego, który go natchnął.
Czasami
kościoły czują się usprawiedliwione, bo mówią: „Ta kobieta naucza i głosi, ale
nie jest starszym”. Problem polega na tym, że nauczanie i głoszenie są dwiema
głównymi funkcjami starszego. To właśnie robi starszy.
Gdyby
Paweł chciał powiedzieć: „Nie pozwalam kobiecie być starszym”, powiedziałby
dokładnie to. Ale zamiast tego powiedział: „Nie pozwalam kobiecie nauczać ani
sprawować władzy nad mężczyzną”.
Co
więcej, ta arbitralna decyzja, że kobieta może nauczać raz w miesiącu albo raz
na dwa miesiące pod autorytetem starszych, jest moim zdaniem większą zniewagą
dla kobiet niż zwykłe stanowisko komplementariańskie, ponieważ jest wybierana
arbitralnie. Jeśli może nauczać pod autorytetem starszych raz w miesiącu, to
dlaczego nie co tydzień? Kto podejmuje tę decyzję?
Ktoś
może zapytać: czy opuściłbym kościół, w którym kobieta głosi, nawet jeśli robi
to pod autorytetem starszych?
Tak,
opuściłbym. Poprosiłbym starszych, aby przemyśleli swoje stanowisko.
Przedstawiłbym im Pismo.
Możecie
zapytać: dlaczego? Jaka jest konsekwencja? Konsekwencją jest po prostu
nieposłuszeństwo. To jest w Biblii.
Jaka
jest dalsza konsekwencja? Słabe kościoły. A kiedy mężczyźni nie prowadzą,
kościoły umierają. A kiedy kościoły się rozpadają, rozpada się kultura.
Widzicie to dziś w naszym świecie.
Tak jak
w ogrodzie: gdy obalasz Boży porządek dla rodziny i Kościoła, skutki są
katastrofalne.
Ktoś
może powiedzieć: „Nadal nie jestem przekonany”.
Paweł
mówi zaraz po tym, jak stwierdza, że kobieta ma milczeć, w 1 Koryntian 14:36:
„Czy od
was wyszło Słowo Boże? Albo czy tylko do was dotarło?”.
To
odrobina sarkazmu w Piśmie. Paweł mówi w istocie: „Czy to wy napisaliście
Biblię?”.
Staram
się mówić uważnie, bo szczerze mówiąc, to jest tak bardzo pod prąd świata, w
którym żyjecie.
Dalej
Paweł mówi:
„Jeśli
ktoś uważa, że jest prorokiem albo duchowym, niech uzna, że to, co wam piszę,
jest przykazaniem Pańskim”.
Jedna z
najbardziej znanych dziś pastorek powiedziała: „Nie byłam posłuszna głosowi
człowieka, kiedy poddałam się powołaniu do służby. Poddałam się Jezusowi”.
Innymi
słowy: „Paweł może tak mówił, ale Jezus powiedział mi, żebym głosiła”.
Nie.
Paweł mówi: to jest przykazanie Pańskie. To pochodzi od Ducha Świętego. Jeśli
ktoś tego nie uznaje, sam nie będzie uznany.
15.
Podsumowanie argumentu
Podsumowując
— a kiedy mówię „podsumowując”, mam jeszcze około siedmiu minut, więc zostańcie
ze mną.
Dlaczego
mielibyśmy przyjmować świeże spojrzenie na coś, co Kościół uznawał przez około
1900 lat?
Ktoś
może powiedzieć: „Ale przecież ciągle dowiadujemy się nowych rzeczy, które
różnią się od tego, co ludzie myśleli dawniej. Kiedyś uważaliśmy, że Ziemia
jest centrum Układu Słonecznego, ale zmieniliśmy zdanie, bo pojawiły się nowe
informacje, które pokazały, że się myliliśmy”.
W tej
sprawie nie mamy żadnych nowych informacji, ponieważ Słowo Boże jest księgą
zamkniętą. Nie otrzymaliśmy nowego objawienia.
To
wszystko jest stare. Dlatego Piotr mówi: „Chcę was pobudzić przez
przypomnienie”. Kiedy głoszę Biblię, nie próbuję wymyślić czegoś nowego.
Próbuję wziąć to, co stare, i na nowo odcisnąć to na naszych sercach.
A kiedy
pojawia się nowa interpretacja — jeśli jesteś miłośniczką seriali prawniczych,
rozumiesz pojęcie ciężaru dowodu — ciężar dowodu przy nowej interpretacji
spoczywa zdecydowanie na tych, którzy ją proponują. A ten dowód jest tutaj
bardzo niewystarczający.
16.
Wysokie powołanie kobiet
Chcę
podkreślić — i dlatego chciałem poświęcić czas na końcu — Boże wysokie
powołanie dla kobiet. To nie jest mój ruch PR-owy. Chcę przedstawić równowagę.
Czasami „równowaga” bywa eufemizmem dla kompromisu, dla próby niezajmowania
żadnej strony. Ale tutaj chcę rzeczywiście podkreślić Boże wysokie powołanie
dla kobiet.
Moje
życie zostało ukształtowane przez pobożne kobiety — w moim domu, w mojej
rodzinie, ale także przez moje bohaterki: Corrie ten Boom, Mary Slessor, Amy
Carmichael. Portret Corrie ten Boom wkrótce zawiśnie na ścianie w moim biurze.
Kocham tę kobietę. Nie mogę się doczekać, aż spotkam ją w chwale.
Napisała
książkę Don’t Wrestle, Just Nestle. To właśnie ona była jednym z impulsów, dla
których chciałem pisać o lęku.
Niektóre
z najjaśniejszych umysłów w ewangelikalizmie to kobiety. Są, jak mówi Paweł,
moimi współpracownicami w Ewangelii. Mają inną rolę.
Różne
role w domu albo w Kościele nigdy nie wskazują na różną wartość ani znaczenie w
oczach Boga.
Jesteśmy
też powołani, aby wzajemnie zachęcać się w ciele Chrystusa. Kolosan 3:16
oznacza, że wszyscy powinniśmy zachęcać się nawzajem w Kościele.
Jednak
afirmowanie kobiet jako pastorów i kaznodziejów oznacza zaprzeczenie prostemu
odczytaniu Biblii, odrzucenie tradycji Kościoła, uprawianie hermeneutycznej
gimnastyki i ignorowanie faktu, że nie ma kobiet kapłanów, pastorów, apostołów,
autorek Pisma. Trzeba byłoby twierdzić, że proste odczytanie Biblii nie jest
proste i że przykłady wysokiej wartości kobiet w Bożych oczach unieważniają
oczywiste odczytanie tekstu.
Idea
kobiety pastora albo kaznodziei jest, w moim przekonaniu, całkowitym
naruszeniem Słowa Bożego i przynosi Kościołowi głęboką szkodę.
A
jednak można mieć właściwą teologię i wyrażać ją w niewłaściwy sposób.
Kościoły
powinny być tak samo aktywne w promowaniu tego, co kobiety mogą i powinny
robić, jak w mówieniu kobietom, czego robić nie powinny. To nie jest kościół
antykobiecy.
Kobiety
mają ogromną wartość. Jeśli wiecie cokolwiek o naszym kościele, wiecie, że jest
on zależny od kobiet, które służą w tak wielu obszarach.
Kobiety
mają nauczać i kształcić inne kobiety. Tytusa 2 mówi o tym jasno. Mogą
kształcić dzieci. Tymoteusz był uczony przez swoją matkę i babkę. Paweł mówi
Tymoteuszowi, przyszłemu przywódcy Kościoła: pamiętaj, czego nauczyła cię twoja
mama. Pamiętaj, czego nauczyła cię twoja babcia.
To
jeden z najbardziej znaczących wpływów, jakie można mieć. Chcesz być wpływowa?
Możesz nauczać następne pokolenie. To jest głębokie. To nie jest: „Och, my
tylko zajmujemy się dziećmi”. Nie. To jest bardzo znaczące.
Możesz
nie mieć własnych dzieci. Moje życie zostało zmienione przez nauczycielkę
szkoły niedzielnej w piątej klasie — kobietę.
Kobiety
mogą prowadzić podcasty. Mogą pisać książki. Moje życie zostało ukształtowane
przez pisma wielu kobiet — Nancy Pearcey, jednej z moich ulubionych autorek,
Rosarii Butterfield. Kobiety mogą prowadzić w różnych obszarach. Mogą
administrować. Mogą doradzać. Mogą dzielić się Chrystusem. Mogą kochać ludzi i
odpowiadać na potrzeby.
Wielu
ludzi, których spotykam w naszym kościele, zostało zaproszonych przez kobiety.
Ale aby
naprawdę kochać i wspierać te kobiety, musimy stać przy Bożym porządku w
lokalnym Kościele.
17. To
nie tylko o kobietach, ale także o mężczyznach
Na
koniec chcę powiedzieć coś bardzo ważnego. Ta sprawa dotyczy w takim samym
stopniu nie tego, że kobiety mają usiąść, ale tego, że mężczyźni mają wstać i
być przywódcami.
Pierwszym
wielkim grzechem Adama w ogrodzie była bierność. Stał bezczynnie, podczas gdy
kobieta rozmawiała z wężem.
Al
Mohler powiedział coś, co uważam za bardzo interesujące. Powiedział, że ten
nakaz jest w Biblii tak jasny, ponieważ gdyby istniało jakiekolwiek
przyzwolenie, mężczyźni po prostu patrzyliby, jak kobiety robią wszystko.
Kto w
Kościele jest najbardziej chętny do służby? Zapytajcie dowolnego pastora, a
powie: kobiety. To dobra rzecz. To rzecz godna pochwały.
Ale ta
kwestia dotyczy także mężczyzn. Chodzi o to, aby nie ulec pierwszej pokusie w
historii ludzkości, która trwa aż do dziś: bierności i bezczynności.
Musimy
prowadzić.
Kiedy
myślimy o męskim przywództwie, być może byliście w środowisku, w którym
wezwanie mężczyzny do prowadzenia zostało nadużyte, a mężczyźni stali się
dominujący, nieuprzejmi, poniżający albo protekcjonalni.
Ale
przywództwo, którym mają prowadzić mężczyźni, ma reprezentować Jezusa
Chrystusa. Jest to przywództwo ofiarne, pokorne i służebne.
To nie
jest bezwzględna władza. To pokorna służba i miłość.
Chcę
potwierdzić wysoką wartość, jaką Bóg nadaje kobietom. To, do czego was powołał,
to błogosławienie i służenie w naszym kościele.
I chcę
rzucić wyzwanie mężczyznom. To bardzo ważne w Piśmie. Kiedy będziemy żyć w
posłuszeństwie Słowu Bożemu, wiecie, co Bóg zrobi w naszych domach i w naszym
kościele? Pobłogosławi je. Pobłogosławi nasz kościół.
Jeśli w
to wierzycie, powiedzcie: amen.
Modlitwa
Pomódlmy
się.
Panie
Jezu, dziękujemy Ci za Twoje Słowo. Dziękujemy Ci za Twoją prawdę. Panie, modlę
się, abyś przez moc swojego Ducha wygłosił mocniejsze i jaśniejsze kazanie, niż
ja potrafię.
Panie,
wracamy z tym do Twojego zamysłu. Nie jest to coś, czego próbujemy trzymać się
arbitralnie, ale coś, czemu chcemy być posłuszni, ponieważ zostało obiektywnie
objawione.
Modlimy
się, Panie, abyś pomógł zarówno mężczyznom, jak i kobietom w naszym kościele
służyć i używać swoich darów.
Modlę
się, aby mężczyźni prowadzili w pokorny, podobny do Chrystusa sposób, a kobiety
służyły, prowadziły w różnych obszarach, szkoliły, dzieliły się Chrystusem na
wiele sposobów.
Panie,
jestem tak wdzięczny za kobiety w naszym kościele. Dziękuję Ci za nie. Ten
kościół nie byłby tym, czym jest, bez kobiet, które tak wiernie służą każdego
tygodnia.
Dziękuję
Ci za te, które wpływają na następne pokolenie. Dziękuję Ci za matki w naszym
kościele, które uczą swoje dzieci. Dziękuję Ci za ojców w naszym kościele.
Dziękuję Ci za osoby samotne, Panie. Dziękuję Ci za służbę, którą mogą pełnić,
używając swoich darów, oddając Ci cześć i odpowiadając na potrzeby.
Kochamy
Cię, Panie Jezu. Wszystko to jest zakorzenione nie w pragnieniu trzymania się
arbitralnego kodeksu postępowania przekazanego nam przez przodków, których
nigdy nie spotkaliśmy, ale w tym, że Jezus Chrystus jest Panem Kościoła, a Jego
Słowo jest wskazaniem, jak mamy funkcjonować.
Panie,
modlę się więc, abyśmy wszyscy wzajemnie poddawali się autorytetowi Oblubieńca
jako Twoja oblubienica, Kościół.
Modlimy
się o to w Twoim imieniu.
A cały
lud Boży powiedział: amen.
Jonny
Ardavanis