Chciałem teraz poświęcić
trochę czasu na wyjaśnienie, dlaczego jestem protestantem, a konkretnie —
dlaczego nie jestem rzymskim katolikiem. Często spotykam się z komentarzami w
rodzaju: „Wes, nie mogę uwierzyć, że mimo tak dogłębnego studiowania Pisma
Świętego i historii Kościoła nadal pozostajesz protestantem”.
Postanowiłem więc
przedstawić powody mojego stanowiska. Najprostsza odpowiedź brzmi: właśnie ze
względu na moje studium Pisma Świętego i historii Kościoła jestem protestantem
z przekonania. Oczywiście wymaga to szerszego wyjaśnienia. Chcę więc omówić
kilka kwestii i wyjaśnić, dlaczego przyjmuję współczesne stanowisko
protestanckie, a nie współczesne stanowisko rzymskokatolickie.
Wystarczalność Pisma
Świętego
Pierwszą kwestią jest wystarczalność. Kiedy mówimy, że coś jest wystarczające, mamy na myśli, że zarówno ze względu na to, czym jest, jak i ze względu na to, co czyni, w pełni spełnia swój zamierzony cel.
Jeśli zatem mówimy o
wystarczalności Pisma Świętego, musimy pamiętać — jak mówiłem już przy innych
okazjach — że Pismo jest ontologicznie wyjątkowe. Chociaż ma zarówno Boskich,
jak i ludzkich autorów, pozostaje mową Boga. Nic, co posiadamy jako normę, nie
jest podobne do Pisma. Pismo nie ma również sobie równych pod względem
autorytetu. Żadna inna posiadana przez nas norma nie pełni takiej funkcji.
Pismo jest wyjątkowe zarówno
ze względu na to, czym jest, jak i na to, co czyni. Ta wyjątkowość stanowi
podstawę jego wystarczalności. Zamiarem Pisma jest przekazanie Ciału Chrystusa
podstawowej i nieomylnej normy wiary oraz życia. Kiedy Pismo jest prawidłowo
rozumiane, z uwzględnieniem kontekstu i zasad egzegezy, skutecznie przekazuje
to, co miało przekazać.
Nie wyklucza to możliwości
niezrozumienia lub błędnej interpretacji. Nawet kiedy Bóg przemawiał
bezpośrednio przez proroków do mieszkańców Izraela albo otaczających go
narodów, ludzie nadal mogli niewłaściwie rozumieć, wypaczać lub błędnie
stosować prorockie słowa, mimo że były one niemal bezpośrednim Bożym dyktandem.
Bóg przemawiał bezpośrednio
do proroka. Mieliśmy do czynienia z Boskim i nieomylnym objawieniem, ponieważ
to Bóg przekazywał te słowa. Nie oznaczało to jednak, że każdy, kto je
usłyszał, będzie je doskonale stosował.
Pismo jest wystarczające ze
względu na swoje Boskie pochodzenie. Nie oznacza to, że nie będzie ludzi
różniących się w poglądach na temat jego znaczenia i właściwego sposobu
rozumienia. Właśnie dlatego sztuka interpretacji oraz studiowanie języków
oryginalnych odgrywały tak istotną rolę w całej historii chrześcijaństwa.
Naszym celem jest — jak
powiedział Anzelm z Canterbury — „wiara poszukująca zrozumienia”, ponieważ my
jesteśmy omylni, a Bóg nie. To nie Bóg ponosi winę za to, że my, jako omylni
ludzie, rozumiemy Jego nieomylne słowa niedoskonale lub błędnie. Nie wynika z
tego również, że ze względu na Boskie pochodzenie Pismo nie jest zdolne
właściwie się komunikować bez pomocy nieomylnego interpretatora.
Luter i pozostali
reformatorzy nauczali, że jedynie Biblia jest najwyższym autorytetem w dziedzinie
chrześcijańskiej wiary i praktyki. Kościół rzymskokatolicki odpowiedział na
Soborze Trydenckim, potwierdzając, że prawda i zasada zbawienia zawierają się
zarówno w spisanym Piśmie Świętym, jak i w niespisanych tradycjach otrzymanych
od apostołów. Rzymscy katolicy posługują się zatem dwoma źródłami autorytetu:
Pismem i Tradycją.
Co ważne, protestancka
zasada sola Scriptura nie odrzuca wszelkich innych autorytetów. Kościoły
protestanckie uznają autorytet tradycji kościelnej, ale przypisują jej charakter
służebny, a nie nadrzędny czy nauczycielski. Jest to istotne rozróżnienie:
autorytet Kościoła ma służyć, a nie panować.
Tradycja jest ceniona, kiedy
opiera się na Piśmie, i może być otaczana szacunkiem ze względu na swoje
historyczne znaczenie, jednak ostatecznie pozostaje podporządkowana Pismu. Dla
protestantów Tradycja ma głos i prawo głosu, ale Pismo ma prawo weta.
To rozróżnienie między
najwyższym autorytetem Pisma a drugorzędną rolą Tradycji stanowi zasadniczą
różnicę między stanowiskiem protestanckim a rzymskokatolickim modelem dwóch
źródeł autorytetu.
Wierzę, że Pismo jest wystarczające, aby skutecznie przekazać prawdę. Ani Tradycja, ani osobiste doświadczenie nie posiadają takiego samego Boskiego autorytetu. W tym znaczeniu Pismo jest wystarczające.