Po drugie, wierzę w
wystarczalność wiary. Protestanckie nauczanie o zbawieniu podkreśla, że
dokonuje się ono wyłącznie przez wiarę.
Usprawiedliwienie — do
którego powrócę później — jest rozstrzygającym momentem, w którym Bóg ogłasza
człowieka sprawiedliwym, a człowiek rozpoczyna życie chrześcijańskie. Jest to
rozumienie sądowe lub prawne. Bóg ogłasza wierzącego sprawiedliwym na podstawie
jego wiary w Chrystusa.
Taka pozycja człowieka przed Bogiem wyklucza wszelkie ludzkie uczynki, w tym obrzędy religijne sprawowane za pośrednictwem Kościoła.
Perspektywa katolicka
zasadniczo się od tego różni. Zamiast postrzegać usprawiedliwienie jako
wydarzenie dokonujące się w określonym momencie, stanowisko rzymskokatolickie
rozumie je jako trwający proces, zależny od łaski otrzymywanej przez
uczestnictwo w życiu Kościoła, który stanowi skarbnicę zbawczej łaski.
Łaska funkcjonuje niemal jak
substancja, która może być przekazywana różnymi kanałami. Urząd kościelny,
ustanowione obrzędy, Msza, Eucharystia, chrzest i pozostałe sakramenty służą
jako środki zbawczej łaski, stopniowo udoskonalające wierzącego i prowadzące go
ku zbawieniu.
W rzymskim katolicyzmie
usprawiedliwienie jest zatem ciągłym procesem, w którym Bóg czyni wierzących
sprawiedliwymi przez wiarę wyrażającą się w uczynkach miłości, w tym przez
uczestnictwo w sakramentach przekazujących łaskę. Usprawiedliwienie zostaje
początkowo udzielone podczas chrztu i obejmuje uświęcenie całej osoby.
Należy podkreślić, że
doktryna katolicka nie głosi zbawienia opartego wyłącznie na uczynkach. Zarówno
protestantyzm, jak i rzymski katolicyzm potwierdzają, że zbawienie dokonuje się
z łaski. Kluczowa różnica dotyczy sposobu otrzymywania łaski i tego, czego
łaska dokonuje.
Pytanie brzmi, czy usprawiedliwienie
jest wystarczającym, jednorazowym wejściem w życie chrześcijańskie, czy też
oznacza nieustanne zmierzanie ku zbawieniu.
Rzymski katolicyzm łączy
usprawiedliwienie z uświęceniem i odrodzeniem, wiążąc je z chrztem oraz
sakramentami, przez które łaska zostaje wlana w człowieka. Usprawiedliwienie
staje się w ten sposób współdziałaniem Bożej łaski i ludzkiego wysiłku, w
którym wierzący — dzięki zasłudze Chrystusa i dobrym uczynkom — zasługują na
życie wieczne.
Moim zdaniem właśnie tutaj
przebiega zasadnicza granica między tymi dwiema tradycjami teologicznymi: w
sposobie rozumienia natury i wystarczalności wiary w zbawieniu.
Stanowisko protestanckie
głosi, że człowiek nie posiada żadnej wrodzonej zdolności, dzięki której mógłby
w znaczący sposób przyczynić się do własnego zbawienia. Utracił bowiem wolność
czynienia czegokolwiek, co podobałoby się Bogu. Widzimy to między innymi w
Liście do Hebrajczyków 11:6 oraz w Liście do Rzymian 8:8.
Zbawienie musi więc w
całości pochodzić od Chrystusa, a nie z ludzkiego wysiłku. Uznanie ludzkiej
niemocy w połączeniu z wystarczalnością Chrystusa staje się fundamentem samej
wiary.
Filip Melanchton w liście do
Jana Brenza z 1531 roku wyjaśniał, że wiara usprawiedliwia nie dlatego, że
stanowi w nas jakąś doskonałą cnotę, lecz dlatego, że „uchwytuje się
Chrystusa”, który jest podstawą naszego przyjęcia przez Boga.
Podobne stanowisko zajmował
inny reformator, Ulryk Zwingli. Rozumiał on wiarę jako przyjęcie przez
człowieka, z łaski, odkupieńczego dzieła Chrystusa. Wiara pełni więc funkcję
jedynego narzędzia zbawienia.
Tak przedstawiało się
historyczne stanowisko protestanckie. Dla Kalwina prawdziwa wiara nie oznaczała
niewiedzy, lecz poznanie Boga i Chrystusa. Nie była podporządkowaniem się
władzy kościelnej, ale mocnym przekonaniem, że Bóg postępuje z nami jak łaskawy
Ojciec, oraz pełnym ufności oczekiwaniem zbawienia.
Luter posługiwał się również
obrazem oblubienicy zjednoczonej ze swoim oblubieńcem. Wiara jednoczy duszę z
Chrystusem w taki sposób, że Chrystus bierze na siebie grzech, śmierć i
potępienie wierzącego, a w zamian obdarza duszę swoją łaską, życiem i
zbawieniem.
Luter oraz pozostali
reformatorzy podkreślali, że usprawiedliwienie wyłącznie przez wiarę oznacza
zbawienie będące w całości dziełem Boga, dokonanym jedynie z łaski i wyłącznie
ze względu na Chrystusa.
Reformatorzy odróżniali
swoje stanowisko od rzymskiego nauczania, zgodnie z którym wiara jest zaledwie
jednym z elementów usprawiedliwienia, obok uczynków, sakramentów oraz
oczyszczenia po śmierci.
Podkreślanie wystarczalności
wiary oznaczało zatem jednoczesne odrzucenie zarówno ludzkiej zasługi, jak i
konieczności instytucjonalnego pośrednictwa w usprawiedliwieniu.
Wierzę, że to, czego dokonał Jezus, było w pełni wystarczające. Usprawiedliwienie wierzącego dokonało się raz na zawsze. „Teraz więc nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie” — czytamy w Liście do Rzymian 8:1. Mogę z pełnym zaufaniem oprzeć swoje życie na tym wystarczającym dziele.