Druga część tego pytania
brzmi: czy wierzący w Chrystusa może być uzależniony od pornografii?
„Jakuba umiłowałem, a Ezawa
znienawidziłem.” Co to znaczy?
Jeśli spojrzycie na Ezawa — Bóg spełnił każdą obietnicę daną Ezawowi, a z tego, co wiemy z Pisma, Ezaw był całkiem zamożny. W jaki więc sposób Bóg okazał nienawiść wobec Ezawa, a miłość wobec Jakuba? Pozwolił Ezawowi być Ezawem. Natomiast Jakuba Bóg łamał każdego dnia jego życia. To nie Ezaw kulał, bo Bóg go dyscyplinował. To Jakub kulał.
Chrześcijanin może popaść w
pornografię — to prawda. Ale jeśli trwa w tym bez dyscypliny i bez uświęcenia, bez
którego nikt nie ujrzy Pana, to powinien się bać, że może być poza
Chrystusem, i powinien szukać pomocy duszpasterskiej.
Chrześcijanin, który popada
w pornografię, będzie udręczony w duszy. Będzie w cierpieniu. Bóg może nawet
odebrać mu pewność zbawienia, aby się uląkł i pobiegł do Niego albo pobiegł po
pomoc.
Jeśli to prowadzi do
skruchy, wyznania grzechu, i może nie do natychmiastowego wyzwolenia, ale do
stopniowego wzrostu i uświęcenia, to jest to dowód, że ktoś jest wierzący. Ale
jeśli ktoś całkowicie oddaje się temu, pozostaje bez dyscypliny — a wszyscy
synowie i córki uczestniczą w dyscyplinie — i nadal rozkoszuje się tym, schodzi
coraz głębiej, to jest to przynajmniej dowód, że jest poza Chrystusem.
Paul Washer