Papiestwo
Kolejnym powodem, dla
którego nie jestem rzymskim katolikiem, jest papiestwo. Po prostu nie uważam,
aby Ewangelia Mateusza 16:18 nauczała o prymacie Piotra.
Przeczytajmy ten fragment:
„I ja ci mówię, że ty jesteś
Piotr, a na tej skale zbuduję mój kościół, i bramy piekła go nie przemogą”.
Współczesny Rzym rozumie ten tekst w taki sposób, że skałą jest Piotr, a od Piotra wywodzi się linia następców, którymi są biskupi Rzymu. Konkretny biskup Rzymu ma być zaś namiestnikiem Chrystusa na ziemi.
Uważam,
że jest to błędne odczytanie tekstu. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że
Augustyn prawidłowo interpretuje ten fragment w swoich homiliach do Ewangelii
Jana. Wyjaśnia, że skałą w Ewangelii Mateusza 16:18 jest sam Chrystus, a nie
Piotr.
Augustyn
tłumaczy, że Piotr otrzymał swoje imię od skały, a nie skała od Piotra. W
języku greckim słowo petra oznacza skałę. Argument Augustyna jest następujący:
podobnie jak słowo „chrześcijanin” pochodzi od Chrystusa, a nie Chrystus od
chrześcijanina, tak samo imię Piotra pochodzi od skały, a nie skała od Piotra.
Kiedy
więc Chrystus powiedział: „Na tej skale zbuduję mój Kościół”, według Augustyna
powinniśmy rozumieć te słowa jako odnoszące się do wyznania, które Piotr
właśnie złożył, a nie do osoby Piotra.
Augustyn
nie budował swojej argumentacji na gramatyce greckiej. Sam szczerze przyznawał,
że nie znał greki. Sądzę jednak, że właśnie takie rozróżnienie dostrzegamy w
greckim tekście.
Jezus
mówi:
„Kagō
de soi legō hoti sy ei Petros, kai epi tautē tē petra oikodomēsō mou tēn
ekklēsian” — „I na tej skale zbuduję mój Kościół”.
Nie
mówi: „Na tobie, czyli na Piotrze, zbuduję mój Kościół”. Mówi: „Na tej skale
zbuduję mój Kościół”.
Nie
widzę więc w tym miejscu egzegetycznej podstawy dla władzy papieskiej. Sądzę,
że Augustyn ma rację: Kościół opiera się na wyznaniu Piotra dotyczącym
tożsamości Chrystusa, a nie na samym Piotrze.
Przewiduję już sprzeciw.
Niemal słyszę ludzi piszących w komentarzach o innych wypowiedziach Augustyna
dotyczących autorytetu biskupa Rzymu, z którymi jako protestant oczywiście się
nie zgadzam. W pełni to przyznaję.
Nie wierzę we wszystko, co
Augustyn mówił o pozycji, autorytecie czy roszczeniach biskupa Rzymu. Nie
jestem też zobowiązany zgadzać się z nim we wszystkim. Mogę jednak przyznać mu
rację w tym miejscu, nawet jeśli w innych sprawach się z nim nie zgadzam.
Zgadzam się z Augustynem,
kiedy właściwie odczytuje Ewangelię Mateusza 16:18 i prawidłowo interpretuje
kontekst tego fragmentu.
Ale nawet gdybyśmy przyjęli,
że to Piotr jest skałą, o której mówi Jezus, nadal nie widzę podstaw, aby uznać
jego następców za głowy całego Kościoła.
Uważam również, że źródła
historyczne, przynajmniej z pierwszego stulecia po czasach Jezusa, nie
potwierdzają istnienia jednego biskupa sprawującego władzę nad Kościołem w
Rzymie.
W ciągu około stu lat po
Jezusie urząd biskupa stopniowo rozwijał się w kierunku funkcji hierarchicznie
odrębnej od prezbiterów czy pastorów. Nie wydaje się jednak, aby pod koniec I
lub na początku II wieku, w czasach Ignacego, w Rzymie istniał jeden rządzący
biskup.
Pisząc do Kościoła
rzymskiego, Ignacy nie zwraca się ani do pojedynczego biskupa Rzymu, ani do
kolegium prezbiterów. Nie wspomina również o żadnej nadrzędnej czy szczególnej
władzy sprawowanej przez Kościół rzymski.
Nie jest to powierzchowny
argument z milczenia. Ignacy miał niezwykle silne przekonania dotyczące
hierarchicznej struktury Kościoła i konieczności posłuszeństwa biskupom. Żaden
autor wczesnochrześcijański nie wypowiadał się o władzy biskupiej w sposób
bardziej zdecydowany niż Ignacy. Jego całkowite milczenie na temat prymatu
papieskiego jest więc czymś, czego nie można po prostu zignorować.
„Pasterz Hermasa” z początku
II wieku wspomina o „starszych, którzy przewodzą Kościołowi”. Autor posługuje
się liczbą mnogą, zamiast mówić o jednym biskupie.
Klemensa, tradycyjnie
wymienianego jako jednego z pierwszych biskupów Rzymu, prawdopodobnie należy
rozumieć jako jednego z kilku współprzewodniczących starszych, a nie jako
jedynego biskupa.
Stefan, biskup Rzymu, jako
pierwszy zaczął w 256 roku wysuwać roszczenia oparte na związku z Piotrem,
chociaż wcześniejsi biskupi również sprawowali pewien autorytet.
Sylwester, biskup Rzymu w
czasie Soboru Nicejskiego, nawet nie pojawił się na soborze i nikt najwyraźniej
nie uważał tego za poważny problem. Wysłał wprawdzie swoich przedstawicieli,
ale ani on, ani jego delegaci nie otrzymali szczególnych przywilejów i nie byli
postrzegani jako posiadający większą lub mniejszą władzę niż pozostali
przywódcy kościelni.
Wyraźne twierdzenie o
wyjątkowej i powszechnej zwierzchności Rzymu skrystalizowało się, moim zdaniem,
dopiero pod koniec IV i w V wieku, szczególnie za czasów Damazego, Leona
Wielkiego i Gelazego.
Nie dostrzegam zatem, aby
papiestwo posiadało jakiś wyjątkowy urząd tego rodzaju. Nie widzę dla niego
podstaw ani w Biblii, ani w najwcześniejszym okresie historii Kościoła.