Często słyszymy od was, od
słuchaczy, którzy piszą do nas w chwili, gdy ból życia jest tak ostry i tak
uporczywy, że podnosicie wzrok ku niebu i macie ochotę krzyczeć. A może
krzyczycie: „Chciałbym nigdy się nie urodzić”.
Lament. Są rzeczy, których trzeba się nauczyć o lamencie — ale nie w samym środku bólu, który doprowadza nas niemal do granicy załamania, lecz w spokojniejszych chwilach — kiedy ból nie jest aż tak dotkliwy. Ponieważ Biblia wydaje się wyznaczać bardzo wyraźną linię. Istnieje święty lament. I istnieje niewłaściwy sposób narzekania. Gdzie więc przebiega ta linia?
To pytanie pojawia się w
liście od Connie z Reno w stanie Nevada:
„Pastorze Johnie, przewlekła
choroba często sprawia, że zaczynam kwestionować Bożą miłość wobec mnie. W
Jeremiasza 20:14 prorok woła: ‘Przeklęty niech będzie dzień, w którym się
urodziłem!’ Czy tak surowy lament jest w ogóle dopuszczalny dla wierzącego, czy
jest to bluźnierstwo? Czułam, jak ta sama myśl rodzi się w moim umyśle i sercu,
ale boję się ją wypowiedzieć. Wydaje się to wielką zniewagą wobec Stwórcy, by
pragnąć, aby się nigdy nie istniało. Jak mogę uczciwie wyrazić głęboki smutek,
nie podważając Jego dobroci? Czy lament pogłębia wiarę, czy raczej grozi
poprowadzeniem mnie ku niewierze? Pragnę przeżywać żałobę wiernie, ale czuję
się zagubiona w napięciu między bólem a zaufaniem.”
Istnieje sposób
zdefiniowania lamentu tak, że jest on grzechem. I istnieje sposób zdefiniowania
lamentu tak, że nim nie jest. Nie możemy więc po prostu aprobować lamentu bez
zdefiniowania, co przez niego rozumiemy.
Pięć stwierdzeń o lamencie
Pozwólcie, że sformułuję
pięć stwierdzeń. Od dawna chciałem to zrobić, ponieważ niepokoi mnie
częstotliwość, z jaką mówimy o lamencie tak, jakbyśmy wiedzieli dokładnie, o
czym mówimy.
1. Nigdy
nie jest właściwe — zawsze jest to grzech — odczuwać, myśleć lub mówić
krytyczne rzeczy o Bogu i Jego drogach.
2. Może
być właściwe odczuwać, myśleć lub wyrażać zakłopotanie wobec Bożych dróg i
prosić Go o pomoc w zrozumieniu ich tak dalece, jak to możliwe — wołać o to.
3. Może
być właściwe odczuwać, myśleć lub wyrażać, jak bolesne są Boże drogi w twoim
życiu, i prosić Boga o pomoc w zrozumieniu i wytrwaniu.
4. Grzech
polegający na żywieniu krytycznych uczuć lub myśli wobec Boga nie staje się
większy przez to, że wypowiada się je na głos do Niego.
5. Bóg
nie pochwala, gdy jest krytykowany, ponieważ Go to znieważa, lecz przebacza
tym, którzy pokutują i ufają Chrystusowi.
Nieroztropność krytykowania
Boga
Powód, dla którego zawsze
jest niewłaściwe krytykować Boga, jest taki, że On nigdy nie czyni niczego
złego. Wszystko, co czyni, jest prawe, dobre, mądre i święte.
„Skała — doskonałe jest
dzieło Jego, bo wszystkie drogi Jego są sprawiedliwością” (Pwt 32:4).
„Wszystkie Jego dzieła są prawdziwe, a drogi sprawiedliwe” (Dn 4:37).
„Wszystkie Jego dzieła są wiernością” (Ps 33:4).
„Sprawiedliwe i prawdziwe są Twoje drogi, Królu narodów” (Obj 15:3).
„Tak, Panie Boże Wszechmogący, prawdziwe i sprawiedliwe są Twoje sądy” (Obj
16:7).
„Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 J 1:5).
Błędne jest krytykowanie
Boga, ponieważ On nigdy nie czyni nic godnego krytyki. Oskarżanie Go o zło
znieważa Go, a zniewaga jest przeciwieństwem sprawiedliwości. To grzech.
Job powiedział o Bogu
straszne rzeczy — na przykład że Bóg traktuje go jak wroga. To nie było prawdą.
Na końcu Job pokutuje w prochu i popiele (Job 42:5–6). Przeklinanie Boga jest
rzeczą śmiertelnie poważną.
Jeremiasz, przeklinając
dzień swoich narodzin (Jer 20:14), również grzeszył. Bóg powiedział mu
wcześniej: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię” (Jer 1:5). Jego
narodziny były Bożym zamysłem i powołaniem. Przeklinać Boży zamysł jest grzechem.
Pismo nie grzeszy, gdy
opisuje grzech. Nie bluźni, gdy relacjonuje bluźnierstwo. Kontekst zawsze
pozwala odróżnić to, co jest relacjonowane, od tego, co jest pochwalane.
Zbliżanie się przez ból
Nie ma nic grzesznego w tym,
że pokorna, ograniczona istota ludzka jest całkowicie zdezorientowana Bożymi
drogami. Maria, matka Jezusa, była całkowicie zdezorientowana, gdy usłyszała,
że będzie miała dziecko jako dziewica. „Jakże się to stanie?” — pyta. I Bóg z
radością jej odpowiada (Łk 1:34–35).
Nie jest grzechem powiedzieć
Bogu: „To boli. Proszę, zabierz to.” Paweł trzy razy prosił o usunięcie
ościenia (2 Kor 12:7–9). To nie było grzechem. Jezus zna ból. Może współczuć,
gdy wołamy o wybawienie i o podtrzymującą łaskę. To coś zupełnie innego niż
mówić Bogu, że się myli. On nigdy się nie myli.
Skoro Bóg zna wszystkie
twoje uczucia i myśli, zanim je wypowiesz, możesz je wypowiedzieć. Jeśli żywisz
krytyczne uczucia wobec Boga, grzech już został popełniony w sercu i On go
widzi. Być może wypowiedzenie ich pozwoli ci usłyszeć, jak straszne jest mówienie
nieskończenie doskonałemu Bogu, że wiesz lepiej od Niego, jak kierować światem.
Krytykowanie Boga nie jest
grzechem niewybaczalnym. Job znalazł miłosierdzie, gdy pokutował. Tak jest i
dziś.
Uwaga duszpasterska
I jeszcze jedno słowo
duszpasterskie: czas ma ogromne znaczenie w nauczaniu o lamencie. Uczymy ludzi,
jak lamentować, zanim nadejdzie cierpienie — nie w samym środku straszliwej
chwili bólu, tragedii i straty. To nie jest moment dydaktyczny. To moment na
przytulenie, płacz, współczucie i milczenie.
Czas, by pomóc ludziom
dobrze cierpieć, jest przed cierpieniem.
A jeśli w cierpieniu
zgrzeszą, będziemy czekać cierpliwie. Gdy po miesiącach odzyskają równowagę,
być może sami zaczną żałować słów, które wypowiedzieli.
John Piper