Wczoraj wielu z nas
dowiedziało się, że znany pisarz chrześcijański Philip Yancey miał
romans. I nie był to tylko chwilowy upadek (nie żeby to było w porządku), ale
długotrwały romans. Przez osiem lat Yancey utrzymywał związek z inną mężatką –
osiem lat życia w kłamstwie.
W tym czasie, podobnie jak wielu innych, wspierałem Yanceya. Zaprosiłem go jako wykładowcę na zajęciach z doktoratu w Wheaton, a także przeprowadziłem z nim wywiad do mojego programu radiowego i podcastu.
Niestety, ironicznie, w
przypadku autora wspaniałej książki „Jezus, którego nie znałem”, wszyscy
spotkaliśmy Yanceya, którego tak naprawdę nie znaliśmy przez prawie dekadę.
Książki Yanceya, takie jak
„Jezus, którego nie znałem” i „ Co jest tak niesamowitego w łasce?”,
wywarły ogromny wpływ na wielu z nas. Pomogły nam właściwie zrozumieć Jezusa i
nas samych. Pomimo całej prawdy zawartej w jego książkach, Yancey przez wiele
lat żył w kłamstwie, zaprzeczając rzeczywistości ewangelii, którą opisywał.
Piszę to na początku tej
sytuacji. Niestety, widzieliśmy już wiele podobnych historii i wiemy, że
czasami wychodzą na jaw kolejne szczegóły – a te często stają się jeszcze
gorsze. Piszę to jednak tuż po tym, co wydaje się być jasnym wyznaniem. I nie
zamierzam tu spekulować na temat tych szczegółów ani zamieniać tego wpisu w
plotkarską kolumnę.
Zamiast tego chcę powrócić
do pytania: Jak możemy uniknąć grzesznych błędów w naszym życiu? Widziałem zbyt
wielu chrześcijańskich przywódców, zarówno tych wybitnych, jak i mniej znanych,
którzy niszczyli swoją posługę i reputację ewangelii. Chcę dla nas czegoś
lepszego.
Czego więc możemy się z tego
nauczyć i co możemy zastosować swoim życiu?
Rozpowszechnienie
niemoralności seksualnej
Po pierwsze, pamiętajcie, że
niemoralność seksualna jest wszechobecna. Uczą tego Pisma Świętego. Nie czytasz
Biblii uważnie, jeśli nie dostrzegasz niebezpieczeństwa niemoralności
seksualnej i jej zniszczenia. Od obrzydliwych opowieści o córkach Lota, po głośną
niegodziwość Dawida z Batszebą, niemoralność seksualna jest jednym ze
sposobów, w jaki grzech pojawia się w naszym życiu i sieje spustoszenie w świecie.
Z drugiej strony, nasza
kultura gloryfikuje taką niemoralność. Od komediowych aluzji po pornografię, od
rozpusty po cudzołóstwo – nasza kultura celebruje wiele form niemoralności
seksualnej. Choć wychwala niemoralność seksualną, narracje kulturowe uczą nas
minimalizować konsekwencje takiego grzechu – zamiast dostrzegać katastrofalne
zniszczenia, jakie powodują niemoralność i cudzołóstwo. Minimalizujemy
konsekwencje, zamiast wyolbrzymiać krzywdę. Zrozpaczone dzieci, trauma wielu,
łzy i gniew, które nie przemijają.
Żyjąc Coram Deo
Ze względu na powszechną
kulturową akceptację grzechu seksualnego, musimy czujnie strzec naszych serc i
umysłów. Zaczyna się to od bycia znanym – Bogu, współmałżonkowi (jeśli jesteśmy
w związku małżeńskim) i innym, którzy będą nas rozliczać. Jesteśmy znani Bogu i
musimy żyć ze świadomością, że czynimy wszystko coram Deo – przed
obliczem Boga.
Kilka lat temu strona
internetowa Ashley Madison skierowała swoją ofertę do osób szukających związków
pozamałżeńskich. Slogan strony brzmiał: „Życie jest krótkie. Zalicz romans”.
Kiedy baza danych Ashley Madison została naruszona, okazało się, że niektórzy
prominentni przywódcy chrześcijańscy korzystali z ww. oferty. W odpowiedzi
powiedziałem, że musimy pamiętać: „Życie jest wieczne. Nie wdawaj się w romans”.
Uświadomienie sobie wiecznego wymiaru i wagi naszego życia – zakorzenionego w
wiecznym Bogu – pozwala spojrzeć na sprawy z właściwej perspektywy. Musimy
rozwijać duchową dyscyplinę. Na przykład, intensywne życie duchowe może
wzmocnić nasze serca, abyśmy rozpoznawali i opierali się pokusom. Musimy
pielęgnować naszą intymność z Bogiem. To jest najważniejsze.
Dążenie do odpowiedzialności
we wspólnocie
Musimy również wypracować
wzorce wspólnoty i odpowiedzialności. Zaczyna się to od stawiania barier
ochronnych wokół siebie i naszych małżeństw. Bardzo praktycznie, nigdy nie
narzekaj na swoje małżeństwo przed osobą płci przeciwnej. Nie żartuj z małżonka
ani nie stwarzaj nawet cienia okazji do krytykowania waszego małżeństwa i partnera.
Drobne kompromisy prowadzą do katastrofalnych porażek.
Podobnie, gdy nie doceniamy
naszej zdolności do grzechu i moralnej wrażliwości, wkraczamy na niebezpieczny
grunt. Musimy rozwinąć samoświadomość naszych osobistych pokus – i naszej
zdolności do grzechu. Ukryte grzechy często się pogłębiają i powodują większe
szkody, ale przyznanie się do słabości i poradzenie sobie z nimi na wczesnym
etapie jest ważną postawą zapobiegawczą.
Nie poradzimy sobie z tymi
problemami sami. Potrzebujemy wspólnoty. Zaprzeczanie lub ukrywanie pokus czy
zmagań tylko je wzmacnia, a otwartość wobec zaufanej wspólnoty może pomóc
uchronić się przed ukrytym grzechem.
Przez osiem lat Philip
Yancey żył w kłamstwie. Ale jestem pewien, że zaczęło się od drobnego
kompromisu, a skończyło na tej druzgocącej chwili dla jego żony i wszystkich
osób dotkniętych jego cudzołóstwem. Dla świata zewnętrznego wszystko wyglądało
dobrze. Był tym Yanceyem, którego nie znaliśmy.
Strzeż więc swojego serca,
strzeż swoich relacji – i swojego małżeństwa. Krótkotrwała przyjemność z
nielegalnego związku nigdy nie jest warta długoterminowej ceny. Jak
powiedziano, musimy pamiętać: „Grzech zaprowadzi cię dalej, niż chcesz zajść,
zatrzyma cię na dłużej, niż chcesz zostać, i będzie cię kosztował więcej, niż
chcesz zapłacić”.
Modlę się więc, abyśmy
wszyscy stali się chrześcijanami i chrześcijańskimi liderami, którzy żyją w
prawości, we wspólnocie z innymi i ostatecznie coram Deo — przed
obliczem Boga.
Ed Stetzer