Jeśli
kiedykolwiek zastanawiałeś się: „Skąd mam wiedzieć, że moje zbawienie jest
pewne? Skąd mam wiedzieć, że go nie utracę?” – te rozważania są dla ciebie.
Mądrość dnia: „Jesteśmy
bezpieczni nie dlatego, że mocno trzymamy się Jezusa, ale dlatego, że On mocno
trzyma nas”.
– RC Sproul
Fragment Pisma Świętego:
Ewangelia Jana 10:27-30
W wersecie 28 znajduje się potrójny akcent, który powinien wywołać twoje zdumienie: „Ja daję im życie wieczne, i nie zginą na wieki, i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”.
Po
pierwsze – życie wieczne. Jezus mówi w Ewangelii Jana 6:47:
„Kto wierzy, ma życie wieczne”. Nie może ono być warunkowe i jednocześnie
wieczne. Jeśli zbawienie jest darem (a nim jest), oznacza to, że nie
zasłużyliśmy na nie i dlatego nie możemy go utracić przez nasze złe uczynki –
ponieważ nigdy nie zostaliśmy zbawieni przez nasze dobre uczynki. Byłoby
sprzecznością, gdyby Jezus obiecał życie wieczne, a następnie człowiek utracił
je po kilku latach.
Po
drugie – nigdy nie zginie. Jana 3:16: „Aby każdy, kto w
Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Jeśli przyjdziesz do
Jezusa, przejdziesz ze śmierci do życia. Nigdy nie zaznasz śmierci. Będziesz
żył, nawet jeśli umrzesz.
Po
trzecie – nikt ich nie wyrwie. Żaden złodziej. Żaden
rabuś. Żaden demon. Nawet sam diabeł nie może wyrwać cię z ręki Jezusa.
Jana 6:37-39: „Wszystko,
co Mi daje Ojciec, przyjdzie do Mnie, a tego, który przychodzi do Mnie, nie
wyrzucę precz. A to jest wola Tego, który Mnie posłał, abym z tego wszystkiego,
co Mi dał, niczego nie stracił, ale bym to wskrzesił w dniu ostatecznym”.
Ile owiec Chrystus straci?
Ani jednej.
Dlaczego? Ponieważ
zbawienie jest darem od Ojca dla Syna. Jeśli jesteś chrześcijaninem, jesteś
darem miłości od Ojca do Syna. I jak każdy dobry syn, Jezus mówi do Ojca:
„Nigdy nie stracę tego daru. Ten dar należy do Mnie. Nikt go nie wyrwie z Mojej
ręki”.
Porozmawiajmy chwilę o
tych dłoniach. To dłonie, które stworzyły wszechświat. To dłonie kochające,
troskliwe, uzdrawiające, podnoszące. Kiedy Piotr tonie, Jezus go podnosi. To zranione
dłonie – przebite dla ciebie. I to dłonie dające bezpieczeństwo.
Znasz przykład ojca
idącego z synem wzdłuż niebezpiecznego toru kolejowego? Ojciec nie mówi synowi:
„Trzymaj się mnie mocno, bo inaczej zginiesz”. Mówi: „Daj mi rękę, a mocno cię
przytulę”. To nie syn dba o swoje bezpieczeństwo. To ojciec gwarantuje
bezpieczeństwo ukochanemu dziecku.
Ale poczekaj – będzie
lepiej. Werset 29: „Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich i
nikt nie może ich wyrwać z ręki Ojca”.
W czyich rękach jesteś? W
rękach Jezusa. I w rękach Ojca. Jesteś podwójnie bezpieczny.
Następnie w wersecie 30
pada głos: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.
Jesteś pod opieką
Trójjedynego Boga, który stworzył wszechświat i umieścił galaktyki na swoim
miejscu. Nikt cię nie wyrwie z ręki Boga.
Dlatego właśnie Paweł w
Liście do Rzymian 8 tak głośno wyraża swą chwałę: „Ani śmierć, ani życie,
ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani
moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie może nas
odłączyć od miłości Boga”.
Tak jest w Biblii. A to
znaczy, że to prawda.
Pytania do refleksji:
1. Czy zmagasz się z pewnością swojego zbawienia? Z czego wynika ta walka – z
twoich czynów, uczuć czy obietnic Boga?
2. Jeśli wierzysz, że możesz utracić zbawienie, a jeszcze go nie utraciłeś,
czyż nie jest to szczyt ludzkiej pychy – wiara, że dobrze się go trzymasz?
3. W jaki sposób świadomość, że Bóg cię bezpiecznie podtrzymuje, zmienia twoje
podejście do pokus, prób i codziennego posłuszeństwa?
Zapisz to w swoim sercu: W
nie moich dłoniach spoczywam – nie ja Go trzymam, lecz On mnie obejmuje. Bezpieczny
jak dziecko w ramionach Ojca, podwójnie strzeżony – w uścisku Ojca i w objęciach
Syna.
Jonny Ardavanis