Cierpienie nigdy nie jest przyjemne. Nigdy nie witamy prób z radością, bo cierpienie zawsze przynosi smutek. Zawsze przynosi ból. Czasami tracimy ukochaną osobę i doświadczamy bolesnego żalu z powodu jej utraty. Czasami cierpimy z powodu utraty pieniędzy, majątku lub pozycji i opłakujemy to, co zostało nam odebrane. Czasami jesteśmy wystawiani na próbę przez chorobę lub nieustanny ból i opłakujemy przyjemności, którymi już nie możemy się cieszyć.
Niezależnie od tego skąd
pochodzi i jaką przybiera formę, cierpienie zawsze jest bolesne. I to w naszym
bólu musimy pamiętać słowa Jezusa, który powiedział: „Ja jestem prawdziwym
krzewem winnym, a Ojciec mój jest ogrodnikiem. […] Każdą latorośl, która wydaje
owoc, oczyszcza, aby owocowała jeszcze bardziej” (J 15,1–2).
Bóg jest ogrodnikiem, a my
gałęziami pod Jego opieką. On troszczy się o nas z całą uwagą ogrodnika, który
pragnie, by jego winorośl wydała owoc. On nas pielęgnuje, karmi, a gdy trzeba,
przycina. I choć nie z radością witamy te chwile, gdy ból głęboko wnika w nasze
dusze, mamy tę pewność: żadna inna ręka poza Jego nigdy nie trzyma nożyc. Jeśli
to nasz kochający ogrodnik przycina, możemy być pewni, że nigdy nie ma
nierozsądnych ani nieostrożnych cięć. Choć możemy nie wiedzieć, dlaczego tę
gałąź trzeba było przyciąć, a tamtą usunąć, znamy Tego, który dzierży ostrze.
Znamy Jego nieskazitelną mądrość, Jego doskonałą wizję, Jego pewną rękę. Wiemy,
że On się nie myli.
Można znaleźć jeszcze
więcej pocieszenia. Jezus mówi, że Ojciec przycina każdą gałąź, która przynosi
owoc. Cierpienie zatem nie jest oznaką dezaprobaty Boga, ale Jego aprobaty,
ponieważ to gałęzie, które już owocują, są przez Niego starannie przycinane.
Bezpłodne gałęzie są odcinane i wrzucane do ognia, ale bujne i żywe są
przycinane, aby owocowały jeszcze bardziej.
W rzeczywistości, unikanie
wszelkiego przycinania nie jest oznaką Bożej łaski, ponieważ gałąź musi być
pielęgnowana, czasami musi być przycinana, jeśli ma nadal owocować. Mądry
ogrodnik będzie czasami musiał wykonywać głębokie cięcia, odcinając gałąź po
gałęzi, pączek po pączku. Ale to, co może wydawać się bezsensowne dla
niewprawnego oka, wkrótce doprowadzi do owoców o bogatszym, pełniejszym smaku.
Ogrodnik nigdy nie
przestaje dbać o swój krzew winny, a Bóg nigdy nie przestaje troszczyć się o
swoje dzieci. Jego usposobienie wobec nas jest zawsze pełne miłosierdzia i
miłości. Często więcej Jego błogosławieństwa znajdujemy w rzeczach, które
uważamy za złe, niż w tych, które uważamy za dobre. Ból może być dla nas lepszy
niż przyjemność. Strata może nas bardziej wzbogacić niż zysk. Smutek może nas
lepiej wyposażyć niż radość. Winorośl musi być przycinana, aby mogła wydawać
obfite i słodkie owoce.
Są chwile, kiedy łatwo
dostrzec dobroć Boga w naszych okolicznościach, ale są też chwile, kiedy ledwo
ją dostrzegamy. Wtedy właśnie potrzebujemy wiary, która jest prawdziwie
chrześcijańska – wiary, by uwierzyć w dobroć, której jeszcze nie dostrzegamy. W
naszych okolicznościach zawsze możemy dostrzec dobroć Boga, ponieważ On nie
zsyła nam dwóch rodzajów opatrzności: jednej dobrej i jednej złej. Nie,
wszystko działa ku dobremu dla tych, których Bóg kocha i których powołuje
zgodnie z swoim zamysłem.
Oczami wiary widzimy, że
nasze cierpienie jest Bożą dobrocią w formie ziarna. Potrzeba czasu, aby ziarno
dojrzało, wzrosło, zakwitło i wydało owoc. Wiele dobrych rzeczy w naszym życiu
pojawia się najpierw jako ból, najpierw jako cierpienie, najpierw jako
rozczarowanie, ale potem rozkwitają w bogate owoce sprawiedliwości – miłość,
radość, pokój, cierpliwość, życzliwość…
Winorośl musi być
przycinana, aby owocowała; chrześcijanie muszą doświadczać prób, aby wzrastać w
łasce. Próby nadejdą i musimy zrobić coś więcej niż biernie je znosić. Musimy
się im poddać, a nawet przyjąć je jako wolę Ojca. Musimy postanowić, że
wyjdziemy z nich jako lepsi chrześcijanie, zgłębiając umysł Chrystusa,
wzrastając w miłości do Boga i bliźniego. Wiemy bowiem, że tak jak przycinanie
sprawia, że winorośl
jest bardziej bujna, tak odcięcie
ziemskich przyjemności
i zakazanych radości
sprawia, że przynosimy
dobre i słodkie
owoce sprawiedliwości
i pokoju. Wiemy, że
jedynym smutkiem, który
może nam naprawdę zaszkodzić, jest smutek, który nie przynosi nam
żadnego pożytku.