I Księga Samuela 13:8-11
„I czekał przez siedem dni
zgodnie z czasem wyznaczonym przez Samuela. Kiedy jednak Samuel nie przyszedł
do Gilgal, cały lud odszedł od niego. Wtedy Saul powiedział: Przynieście mi
całopalenie i ofiary pojednawcze. I złożył całopalenie. Gdy skończył składać
całopalenie, oto przyszedł Samuel, a Saul wyszedł mu naprzeciw, aby go
przywitać. I Samuel zapytał: Co uczyniłeś? […]”.
Pytanie: Jaki
był grzech Saula?
Być może Saul przywłaszczył
sobie prerogatywę kapłańską i sam złożył ofiarę. Jednak miał on ze sobą
kapłanów (Achiasz 1 Sm 14:3), a zatem nie miał powodu, aby dokonać tak jawnego
pogwałcenia Prawa Bożego.
Bardziej prawdopodobne jest to, że grzechem Saula był brak oczekiwania na przyjście Samuela, jako tego, co nakazał Bóg (1 Sm 10:8), a złamanie tego nakazu jest jedyną rzeczą, z jakiej Saul się usprawiedliwia (1 Sm 13:11-12).
Drugie,
ważniejsze pytanie: dlaczego Bóg tak surowo ukarał Saula za to
przewinienie? (Przecież miał on uzasadnione obawy, dokonał tego w szczytnym
celu itd.)
Odpowiadając na to pytanie
musimy najpierw uświadomić sobie, że jako skażone grzechem istoty ludzkie nie
jesteśmy dobrymi sędziami wyroków i rozporządzeń Bożych. Widzimy bardzo
niewiele, jeszcze mniej rozumiemy we właściwy sposób, a nasze umysły (pomimo,
że są w trakcie odnowy z łaski Bożej) są często bardzo wypaczone przez grzech.
Kolejną rzeczą jest fundamentalna
prawda, że dalej bardzo niewiele rozumiemy jak nasz grzech obraża majestat i
świętość Boga. I czy naprawdę widzimy tak jak powinniśmy całą ohydę grzechu?
I popatrz proszę: ludzie
widzą tylko zewnętrzny czyn Saula, który wydaje się nie być „aż takim wielkim
przewinieniem” (czy nawet Dawid nie czynił gorszych rzeczy niż Saul?), ale
zwróć uwagę: PAN widział nastawienie umysłu i serca Saula kiedy postanowił
przekroczyć Boże przykazanie. PAN widział jak bardzo zgrzeszył on przeciwko
Niemu i własnemu sumieniu. PAN widział jak bardzo wielka była jego niewierność
i nieufność wobec Bożej Opatrzności oraz pogarda dla autorytetu słów Jego
proroka. My czasami widzimy tylko efekt końcowy czyichś decyzji. Jednak PAN zna
każdą część serca, każdy motyw, każdą ambicję, każde pragnie, które doprowadziło
do zewnętrznego uczynku. To dlatego PAN, Sędzia doskonały miał wszelkie
podstawy, aby w sposób właściwy ocenić Saula i już na samym początku go
odrzucić.
PAN czasami surowo karze
drobne grzechy, i to z ważnych powodów (a także sprawiedliwie), aby wszyscy
ludzie mogli dostrzec, na co zasługuje najmniejszy grzech i jak wiele
zawdzięczają bogactwu Bożego miłosierdzia.
Niektóre przejawy Bożej
surowości stanowią niezbędną dyscyplinę i przestrogę dla całej ludzkości.
Pamiętajmy jeszcze, że to były dopiero początki panowania dynastii Saula i że
to był pierwszy rozkaz jaki otrzymał on od Boga. Niegdysiejsi władcy uważali za
mądrość, aby surowo karać pierwsze naruszenia ich rozporządzeń, aby zapewnić
sobie posłuszeństwo i odstraszyć przeciwników na przyszłość (zobacz historię
Kaina, złotego cielca, śmierć synów Aarona, pierwsze sprofanowanie szabatu,
pierwszą hipokryzję w kościele Dz 5).
Chociaż grzech Saula był
poważnym krokiem do utraty królestwa, to jednak nie jest czymś
nieprawdopodobnym postawić hipotezę, że istniał pewien milczący warunek, jak to
często bywa w naszych historiach życia, a mianowicie – upamiętanie z całego
swojego serca. Wydaje się, że pełny, ostateczny i niepodważalny wyrok
odrzucenia Saula jest przypisany innej przyczynie, o czym czytamy w 1 Sm
15:11,23,26 i dalej i aż do tego drugiego przewinienia Duch Pański nie opuścił
Saula, ani Dawid nie został namaszczony na króla.
O czym jeszcze warto pamiętać?:
- Nieposłuszeństwo jest grzechem. Nie ma znaczenia czy dotyczy rzeczy dużej czy małej;
- Będąc pierwszym królem Izraela, Saul stał się przykładem dla kolejnych. Przykładem tego, do czego prowadzi nieposłuszeństwo;
- W wersecie 13:10 czytamy, że Saul wyszedł naprzeciw, aby go [Samuela] powitać. W oryginale występuje słowo oznaczające „pobłogosławić”. Czyżby Saulowi wydawało się, że świetnie poradził sobie bez pomocy Samuela? A może teraz Saul traktował siebie jako upoważnionego kapłana (jeśli to on złożył tę ofiarę) nie tylko do składania ofiary, ale również i błogosławienia innych? Kiedy rozważałem tę sytuację, zacząłem zastanawiać się czy może w sercu Saula już wtedy nie zamieszkała pycha? (zob. Hbr 7:7 to mniejszy otrzymuje błogosławieństwo od większego – czyżby taki poczuł się Saul we własnych oczach?);
- To nie grzech niszczy ostatecznie człowieka, ale brak upamiętania;
- Nie
ma „małego” grzechu przed Bogiem, ponieważ nasz PAN nie jest „małym bogiem”;
- Badajmy nasze motywacje i serca. To co dla nas samych lub dla innych może wydawać się jedynie drobnym przewinieniem, dla Tego, który wie o nas wszystko, może być odrażającą zbrodnią (buntem, grzechem „z wyciągniętą dłonią przeciwko Wszechmogącemu);
- Bądźmy cierpliwi i wierni oraz nieustannie oczekujmy na naszego Boga. Saul stracił królestwo z powodu kilku godzin niecierpliwości.