Najważniejszy tekst, jaki kiedykolwiek tutaj przeczytasz. Czy jesteś gotowy umrzeć?
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »14 września 258 roku,
Cyprian z Kartaginy, jeden z Ojców Kościoła został uwięziony i ścięty z rozkazu
prokonsula Galeriusza Maksyma. Niedługo wcześniej Cyprian napisał list do
swojego przyjaciela, w którym czytamy: „To zły świat, Donatusie, niesamowicie
zły świat. Ale odkryłem pośród niego cichych i dobrych ludzi, którzy nauczyli
się największego sekretu życia. Znaleźli radość i mądrość która jest tysiąckrotnie
lepsza niż jakiekolwiek przyjemności naszego grzesznego życia. Są potępiani i
prześladowani, ale nie troszczą się o to. Są panami swoich dusz. Zwyciężyli
świat. Ci ludzie, Donatusie, to chrześcijanie... i ja jestem jednym z nich”.
To jest moje końcowe błogosławieństwo dla nas wszystkich. Abyśmy byli prawdziwymi chrześcijanami. Chcę Was powierzyć łasce i opiece naszego Pana Jezusa. Naszego drogiego Mistrza, który wielu z nas prowadzi od dziesięcioleci, niektórych od lat, a jeszcze niektórych może od kilku miesięcy. Ci, którzy mieszkają w cieniu Wszechmogącego, którzy skrywają się w Jego ramionach, są zawsze bezpieczni.
Wielu z nas całkiem sporo
wie o Bogu, ale praktycznie Go nie zna. Zapomnieliśmy, że mała znajomość Boga
jest bardziej wartościowa niż wielka wiedza o Nim.
Jak powiedział J.I.
Packer: „Zainteresowanie teologią, wiedza o Bogu i umiejętność właściwego
wypowiadania się na tematy teologiczne nie są jednoznaczne ze znajomością
samego Boga. Uważnie studiując prace Kalwina możemy – podobnie jak on – posiąść
wielką wiedzę o Bogu, ale jednocześnie w przeciwieństwie do Kalwina możemy
wcale nie znać Boga”.
W tym kontekście mówimy nie tylko o intelektualnym poznaniu czy też zdobyciu wiedzy o Bogu.
Możemy również wiedzieć wiele o pobożności bez praktycznej znajomości PANA.
Skąd możemy wiedzieć, że poznaliśmy naszego Ojca?
David Crump opowiadał kiedyś jak w czasie studiów doktoranckich pracował jako asystent w niewielkim kościele w Szkocji. Do jego obowiązków należało składanie wizyt duszpasterskich osobom starszym niemogącym uczestniczyć w zgromadzeniach kościoła. Pewnego razu trafił do niewielkiego mieszkania komunalnego, w którym mieszkała starsza wdowa. Kobieta zaprosiła go na herbatę i zaczęła opowiadać o swoim życiu: śmierci męża, pogarszającym się stanie zdrowia oraz o odległości dzielącej ją od dzieci i wnuków.
Droga E,
Bardzo dziękuję za list.
Moje serce niezwykle raduje się Twoją duchową pomyślnością, a także
posłuszeństwem, kiedy serce Twoje droga siostro ukierunkowane jest na drogę,
którą nakazał nam PAN abyśmy żyli i aby nam się dobrze powodziło.
Jak dobrze wiesz, podstawowym aksjomatem w całym moim życiu jest prawda o Bożej supremacji we wszystkim. Jest to dogmat, który pozwolił mi przetrwać ostatnie miesiące wypełnione bólem i cierpieniem. Kiedy mówię o Bożej hegemoni (dominacji) mam na myśli absolut, nieograniczoną potęgę, która obejmuje wszelkie nieszczęścia, wojny, choroby, rozwody, samobójstwa itd.
Pokorna dusza, która zobaczyła wizję Boga w Jego chwale, a następnie pielęgnuje w swoim sercu płomień tej całkowitej zależności od Niego, zrozumiała właściwie czym jest kalwinizm.
Zarówno w przeszłości jak i dziś, kalwinizm jest siłą ewangelicznego chrześcijaństwa. Jest także jego nadzieją na przyszłość.
Misjonarze John Williams i James Harris popłynęli na Nowe Hybrydy z pragnieniem głoszenia Chrystusa. Kilka minut po wejściu na brzeg zostali zabici i zjedzeni (tak, dosłownie zjedzeni) przez ludzi, którym pragnęli zanieść wieść o Zbawicielu. Jest wiele niebezpiecznych miejsc na świecie gdzie niekoniecznie zostaniemy zabici i zjedzeni przez drugiego człowieka.
Nasza współczesna kultura
oparta na mediach społecznościowych wmawia nam, że kiedy dostaniemy to czego
pragniemy, będziemy szczęśliwi.
Stwórca umieścił w nas pragnienie szczęścia, więc wszyscy bardzo łatwo dajemy się oszukać, że to co proponuje nam ten świat (a także podpowiada własne, zdradliwe serce) zaspokoi jedną z najgłębszych potrzeb wkomponowanych w naszą istotę.
Podobno jednym z głównych
powodów, dla których Titanic był uważany za niezatapialną łódź, była specjalna
konstrukcja przedziałów. Teoria była taka, że zalanie jednego z nich nie będzie
miało wpływu na inne ze względu na potężne wzmocnienia znajdujące się pomiędzy
nimi.
Projektanci nie przewidzieli jednak, że zderzenie z górą lodową sprawiło zalanie kilku przedziałów naraz, tak że woda błyskawicznie przenosiła się z jednej części do drugiej, ostatecznie doprowadzając do zatonięcia okrętu.
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »