Zanim Abraham zakończył swoje życie, w 24. rozdziale czytamy o jego trosce o syna. Wysłał swego sługę, aby znalazł narzeczoną dla jego syna. W Piśmie Świętym jest wiele małżeństw wspomnianych, ale tylko dwa małżeństwa, które wyraźnie postrzegamy jako ustanowione przez Boga. Jedno należało do Adama. Ewa była zdecydowanie Bożym wyborem. Drugim było małżeństwo Izaaka. Rebeka także była Bożym wyborem. Ludzie pytają mnie: „Czy wierzysz w aranżowane małżeństwa?” „Tak” – odpowiadam – „wierzę w małżeństwa aranżowane przez Boga!” Bóg może to zorganizować poprzez rodziców (jak w przypadku Izaaka) lub niezależnie od rodziców (jak w przypadku Adama). Ważne jest to, że musi to zostać zorganizowane przez Boga.
Jeśli jesteś bogobojnym
rodzicem, będziesz się martwić o małżeństwo swoich dzieci. Jeśli jako młoda
osoba masz szczęście i masz bogobojnego ojca, radzę ci, abyś potraktował jego
rady bardzo poważnie. Jeśli taki pobożny ojciec powie „nie” osobie, którą
chcesz poślubić, poczekaj. Być może Bóg cię tam wystawia na próbę. „Nie”
twojego ojca może trwać tylko przez jakiś czas. Gdy Bóg zobaczy, że jesteś
gotowy szanować rady swojego bogobojnego ojca, da ci wybranego przez siebie
partnera.
Abraham wysyłający swego
sługę, aby znalazł żonę dla Izaaka, jest obrazem Boga Ojca, który zesłał na
ziemię swego Ducha Świętego, aby wybrał oblubienicę dla Jego Syna, Jezusa
Chrystusa. To właśnie dzieje się w dzisiejszym świecie, gdy głoszona jest Ewangelia.
Jednym z testów, któremu
poddana była kobieta, było sprawdzenie, czy zechciałaby napoić wielbłądy wodą.
Wiadomo, że wielbłądy piją dużo wody. Sługa Abrahama chciał wiedzieć, czy
dziewczyna jest życzliwą i pracowitą dziewczyną. A Rebeka taką była. Napełniła
swój dzban wodą i już miała iść do domu, gdy sługa Abrahama przedstawił jej
prośbę. Takiej żony potrzebujesz.
I takiego rodzaju
oblubienicy dla Chrystusa szuka także Ojciec na ziemi. Bóg suwerennie
poprowadził sługę Abrahama do właściwej osoby: Rebeki. Następnie sługa zabrał
Rebekę w długą i niebezpieczną podróż liczącą 700 kilometrów (która
prawdopodobnie trwała miesiąc) z Mezopotamii do Kanaanu, co było obrazem naszej
podróży na tym świecie jako oblubienicy Chrystusa.
Jak myślisz, o czym służący rozmawiał z Rebeką podczas tej długiej podróży? Jestem pewien, że to był Izaak. Jak myślisz, o czym Duch Święty chce z nami rozmawiać podczas naszej długiej podróży? O Jezusie. Nie o nauce, nie o niebie, ale o Panu Jezusie. Jestem pewien, że sama Rebeka również chciała usłyszeć o Izaaku. Chcę wiedzieć coraz więcej o moim cudownym Zbawicielu, Duchu Świętym, w tej długiej podróży, aż do dnia, w którym zobaczę Go twarzą w twarz (tak jak Rebeka widziała Izaaka). A pewnego dnia, podobnie jak Rebeka, ja również wejdę do namiotu mojego Pana i zostanę Jego żoną. Czy masz takie pragnienie? O tym właśnie jest rozdział 24.