Najważniejszy tekst, jaki kiedykolwiek tutaj przeczytasz. Czy jesteś gotowy umrzeć?
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »1. Natura prawdziwego nawrócenia: Alexander
podkreśla, że prawdziwe nawrócenie jest dziełem Bożej łaski, a nie zwykłym
ludzkim wysiłkiem obejmującym głębokie poczucie grzechu, zrozumienie
odkupieńczego dzieła Chrystusa i szczere zaufanie do Niego.
Przedstawia on prawdziwe nawrócenie jako doświadczenie, które rozpoczyna się od głębokiego i szczerego uznania własnej grzeszności i moralnego długu, którego nie można spłacić za pomocą ludzkich środków. Świadomość ta prowadzi do zrozumienia i docenienia odkupieńczego dzieła Chrystusa na krzyżu - uznania, że zbawienie jest możliwe tylko dzięki Jego ofierze. Integralną częścią tego procesu jest rozwój szczerego zaufania do Chrystusa, w którym człowiek nie tylko intelektualnie zgadza się z prawdami Ewangelii, ale także przyjmuje je z przemienionym sercem i duchem. Przedstawione przez Alexandra nawrócenie jest zatem holistyczną (całościową) transformacją, obejmującą umysł, serce i duszę, fundamentalnie zmieniającą relację z Bogiem, samym sobą i światem dzięki mocy Bożej łaski.
„Danielu, sługo Boga
żywego! Czy twój Bóg, któremu nieustannie służysz, mógł cię wybawić od lwów?” (Dn
6:21)
Często w Piśmie Świętym spotykamy te, lub bardzo podobne słowa, jednak szybko je zapominamy. Należymy do „Boga żywego”, ale na co dzień najczęściej nie pamiętamy o tym, że Bóg objawia się jako Bóg żywy. Jest On taki sam teraz, jakim był trzy, cztery tysiące lat temu. On włada wielką mocą.
Posiada miłość zbawiającą; tę miłość, którą miał dla Daniela, ma też i dla nas wszystkich. Kto Go miłuje i służy Mu dziś tak, jak ów mąż Boży przekona się, że On i dzisiaj gotów jest wypełnić wszystko to, co czynił przed wiekami. A to dlatego, że jest Bogiem żywym, który się nie zmienia.
Droga przyszła Żono,
Jestem podekscytowany tym,
że mogę podzielić się z Tobą (odczuwam dziś silny imperatyw wewnętrzny!), tym
co dzisiaj Chrystus wkłada do mojego serca, a także tym, co aktualnie dzieje
się w moim życiu.
W ostatnią sobotę wybrałem się do Piotrkowa Trybunalskiego na konferencję dla małżeństw „Razem dla Bożej chwały” z Timem Savage. Długo walczyłem ze sobą, czy powinienem przejechać 400 km tylko po to, żeby wysłuchać rzeczy, które (jak mi się wydawało) są mi tak dobrze znane ze służby Tima. Ale wiesz co? Warto było jechać. Chciałbym pokazać Tobie, jakie myśli zabrałem ze sobą, a także wyrazić to, co dzisiaj jest we mnie. Co tak naprawdę stanowi o tym, kim jestem.
„Synu człowieczy, oto
zabiorę ci nagle rozkosz twoich oczu, ale ty nie lamentuj ani nie płacz, niech
twoje łzy się nie wylewają” (Ez 24:16)
JAHWE mówi po prostu: „Zabiorę ci rozkosz twoich oczu – mówiąc wprost, twoja żona umrze Ezechielu. Umrze nagle podobnie jak Jerozolima i świątynia. A ty mój proroku nawet nie płacz za swoją stratą”.
Zaczynając ten dzień od
modlitwy do Boga i czytaniu Jego Słowa, bardzo pragnę uczyć się wciąż na nowo
przedstawiać Mu swoje troski i ciężary serca. Intelektualnie wiem o tym, że On
troszczy się o mnie. Wiem też, że uspokojenie mojego serca w Chrystusie i
otrzymanie Jego pokoju, jest absolutnym kluczem do osiągnięcia „sukcesu” w tym
nowym roku.
Niezmiennie, początek roku to czas na refleksję. Nie tylko nad tym jak wyglądał poprzedni rok, ale również czas skupienia na perspektywie zogniskowanej na najbliższe miesiące.
„Mój czas jest w twoich
rękach" Psalm 31:15
Mocno wierząc, że moje czasy są w ręku Boga, poddaję siebie i wszystkie moje sprawy na nadchodzący rok mądrej i łaskawej dyspozycji Bożej opatrzności. Niezależnie od tego, czy Bóg wyznaczy mi...
zdrowie lub chorobę,
pokój lub kłopoty,
pociechy lub krzyże,
życie czy śmierć...
niech się dzieje Jego święta wola!
W swoim współczesnym klasyku „Poznanie Boga” James I. Packer rozpoczyna książkę długim cytatem Charlesa Spurgeona na temat korzyści płynących z kontemplacji Boga. Przez lata, odkąd pierwszy raz przeczytałem tę książkę, ostatni fragment tego cytatu utkwił mi szczególnie w pamięci: „Nie znam niczego, co mogłoby tak pocieszyć duszę, tak uspokoić wzbierające fale żalu i smutku, tak uspokoić wichry prób, jak pobożne rozmyślanie na temat Boga".
1. Niech to będzie
regularny czas. Niech to będzie czas samotności i ciszy. Jeśli nigdy wcześniej
tego nie robiłeś, zacznij od dziesięciu minut. Proś Pana, aby pomógł ci się
modlić do Niego. Proś Ducha, aby wlał w twoje serce radość z samego faktu, że
możesz przychodzić przed Boże oblicze w imieniu Jego Syna.
2. Znajdź specjalne miejsce gdzie możesz być sam. Garaż? Łazienka? Piwnica? Okoliczny park lub las? Nie każdy z nas ma możliwość wydzielenia takiego miejsca w domu czy w mieszkaniu, ale niech to nigdy nie będzie dla nas wymówką.
Panie,
w żadnym zakresie nie posiadam mądrości, pokory, siły, odwagi, pobożności,
świętości, miłości, łagodności jakiej wymagasz ode mnie jako męża.
Jestem niegodny tego, żeby być głową mojej żony. Jestem tak bardzo świadomy obowiązków, jakie Twoje Święte Słowo nałożyło na mnie w ramach moich zobowiązań wynikających z przymierza małżeńskiego.
Wieczny PANIE i Boże mój,
Ty stworzyłeś wszystko w sposób doskonały. Ty w swojej mądrości uporządkowałeś
cały ten świat. Wszystkiemu wyznaczyłeś swoje miejsce i wszystko posłuszne ma
być Twojej woli.
Podobnie i mnie powołałeś, abym jako żona była podporządkowana przede wszystkim Tobie. Związana Twoim świętym Słowem, pragnę nie kwestionować Twojej mądrości ani też kłócić się z Twoją Opatrznością. Chcę ozdabiać piękno Ewangelii nie swoim zewnętrznym blaskiem, ale pokorą serca wynikającą z pobożności, która jako jedyna ma wielką wartość w Twoich oczach.
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »