Najważniejszy tekst, jaki kiedykolwiek tutaj przeczytasz. Czy jesteś gotowy umrzeć?
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »Chrześcijaninem jest taki człowiek, którego Ojcem jest Bóg. Usynowienie, które jest najwyższym przywilejem Ewangelii, stanowi także początek życia chrześcijańskiego, które jest całkowitym oddaniem się Panu Jezusowi Chrystusowi. Ktoś kiedyś powiedział, że: „Pan dzisiaj szuka, jak zresztą zawsze szukał, nie tłumów, które by bezmyślnie kroczyły Jego ścieżką, ale szuka jednostek – takich mężczyzn i takie niewiasty, których gorąca miłość i ofiarowanie Mu się całym sercem wynikałoby z faktu, że rozpoznali istotę zagadnienia, a mianowicie, iż Pan pragnie usługiwania tych, którzy by byli gotowi iść Jego ścieżką wyrzeczenia się samego siebie, jaką On szedł przed nimi”.
Musimy dokonać pewnych istotnych zastrzeżeń co do tego, co w biblijnym świetle oznacza “obawianie się” Boga. Te zastrzeżenia bowiem mogą być przydatne, ale mogą się okazać także nieco niebezpieczne. Kiedy Luter zmagał się z tym problemem, sformułował on pewne zastrzeżenie, które stało się poniekąd znane: odróżnił on strach, który nazwalibyśmy służebnym (a więc typowym dla sługi wobec swojego pana) od strachu synowskiego (który przynależny jest relacji syna wobec ojca).
Około
95 roku naszej ery, Jezus poprzez apostoła Jana, metaforycznie przyszedł do
Laodycei. Przyszedł, pukając do drzwi tamtejszego kościoła, z zaproszeniem – i
to takim, które z niczym innym nie da się porównać:
„Oto stoję u drzwi! Pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim ucztował, a on ze mną.” (Księga Objawienia 3:20).
"Większość heretyków próbuje ukrywać swoje herezje przekazując je przy wykorzystaniu ortodoksyjnego języka" R.C. Sproul
Tam, gdzie krzyż (śmierć Chrystusa jako sposób przebaczenia grzechów) jest ignorowany lub gdzie się mu zaprzecza, tam spodziewać się możemy wrogów krzyża Chrystusowego, bez względu na to jak wiarygodni mogliby się wydawać na początku.
Kończąc, Ferguson wzywa: „Przesłanie jest jasne. Naśladuj Chrystusa, ukrzyżowanego Zbawiciela i tych, którzy prowadzą swoje życie według jego zasad. Nie myśl o rzeczach ziemskich tak jak inni i wystrzegaj się ich nauczania i wpływu. Celem jest Chrystus, a przesłaniem jest Chrystus ukrzyżowany. Wzięcie krzyża na swe ramiona jest tym, do czego On nas powołuje. Naśladuj go, naśladuj Pawła, który szczyci się tylko Chrystusem i Jego krzyżem, naśladuj tych, którzy kroczą wąską drogą”.
Chrześcijan XXI wieku cechuje biblijny analfabetyzm, którego naturalną konsekwencją jest antydoktrynalizm. Chrześcijanie nie dostrzegają naglącej potrzeby doktrynalnej spójności, a teologiczne debaty traktują jako zagrożenie dla jedności dzieci Bożych. Co więcej, krzyż przestał być już zgorszeniem i głupstwem, a Ewangelia powodem do wstydu.
Następstwa naszych rozmów
mogą sprawić, że będziemy widzieli je później w całkowicie nowym świetle.
Mój przyjaciel – młodszy pastor – pod koniec pewnej konferencji, która odbywała się w jego kościele, usiadł przy mnie i powiedział: „Zanim się rozejdziemy, powiedz mi, jakie kroki trzeba podjąć, żeby pomóc komuś uśmiercać grzech”. Okazało się, że to „zanim się rozejdziemy” trwało dłuższą chwilę, po której poszliśmy już tylko spać – mam nadzieję, że mój przyjaciel czuł się tak samo błogosławiony tą rozmową jak ja. Wciąż się zastanawiam czy zadał to pytanie jako pastor, czy może pytał po prostu o siebie? A może to i to.
“Jeśli Słowo Boże nie będzie miało w nas mieszkania, przejawiając w nas swoją moc” – jak pisał pewien purytanin, John Owen – “to nie będzie z mocą wychodziło od nas” (The Works of John Owen, tom 16, s. 76). Dalej jak trzy wieki temu ten Boży kaznodzieja był urzeczywistnieniem tej prawdy – zarówno w jego życiu osobistym, jak i w służbie.
Drogi Czytelniku, Ty i ja możemy się nie znać; być może nigdy się nie zobaczymy. A jednak pragnę na…
Read more »