sobota, marca 07, 2026

Co przyniesie wojna Iranowi? Modlitwa za kraj w kryzysie

Gdy świat patrzy na Iran, chrześcijanie patrzą innymi oczami.

Gdziekolwiek mieszkamy, obserwujemy i modlimy się z duchową perspektywą, która przekracza naturalne troski oraz granice naszego państwa. Jesteśmy Amerykanami, Brazylijczykami, Kanadyjczykami, Dominikańczykami — lecz w Chrystusie jesteśmy przede wszystkim obywatelami nieba (Filipian 3:20). Nasza najwyższa lojalność należy do Jezusa — zmartwychwstałego, wniebowstąpionego i królującego nad wszystkimi narodami dla szczególnego dobra swojego Kościoła — nawet w wielkich smutkach tych dni.

Niektórzy szacują, że w ostatnich tygodniach muzułmański reżim w Iranie zabił ponad trzydzieści tysięcy protestujących. Do dziś Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły sześć dni skoordynowanych ataków na strategiczne cele w Iranie. Donosi się o ponad tysiącu zabitych Irańczyków — liczba ta obejmuje żołnierzy, cywilów oraz 86-letniego najwyższego przywódcę kraju, który rządził od 1989 roku. Iran odpowiedział atakami dronów i rakiet w całym regionie. Dotąd w konflikcie zginęło dwunastu Izraelczyków i sześciu Amerykanów.

piątek, marca 06, 2026

Żałuję dnia w którym się urodziłem...

Często słyszymy od was, od słuchaczy, którzy piszą do nas w chwili, gdy ból życia jest tak ostry i tak uporczywy, że podnosicie wzrok ku niebu i macie ochotę krzyczeć. A może krzyczycie: „Chciałbym nigdy się nie urodzić”.

Lament. Są rzeczy, których trzeba się nauczyć o lamencie — ale nie w samym środku bólu, który doprowadza nas niemal do granicy załamania, lecz w spokojniejszych chwilach — kiedy ból nie jest aż tak dotkliwy. Ponieważ Biblia wydaje się wyznaczać bardzo wyraźną linię. Istnieje święty lament. I istnieje niewłaściwy sposób narzekania. Gdzie więc przebiega ta linia?

wtorek, marca 03, 2026

Zrzuć to na Niego. Złóż ciężar, do którego nie zostałeś stworzony

„Wszystkie wasze zmartwienia przerzućcie na Niego, gdyż On troszczy się o was.” 1 Piotra 5:7

„Oddaję to Bogu, a potem od razu biorę” – mawiała babcia.
Wiedziałam dokładnie, co miała na myśli, bo ja też to robię.

Kiedy pojawiają się problemy, nasze myśli zaczynają krążyć w naszej głowie, puls przyspiesza, ręce zaczynają drżeć.

Martwimy się, jakby zamartwianie się dałoby nam siłę by zmienić niepokojące okoliczności. W głębi duszy wiemy, że martwienie się niczego nie rozwiązuje, więc dlaczego wciąż to robimy?