piątek, marca 06, 2026

Żałuję dnia w którym się urodziłem...

Często słyszymy od was, od słuchaczy, którzy piszą do nas w chwili, gdy ból życia jest tak ostry i tak uporczywy, że podnosicie wzrok ku niebu i macie ochotę krzyczeć. A może krzyczycie: „Chciałbym nigdy się nie urodzić”.

Lament. Są rzeczy, których trzeba się nauczyć o lamencie — ale nie w samym środku bólu, który doprowadza nas niemal do granicy załamania, lecz w spokojniejszych chwilach — kiedy ból nie jest aż tak dotkliwy. Ponieważ Biblia wydaje się wyznaczać bardzo wyraźną linię. Istnieje święty lament. I istnieje niewłaściwy sposób narzekania. Gdzie więc przebiega ta linia?

To pytanie pojawia się w liście od Connie z Reno w stanie Nevada:

„Pastorze Johnie, przewlekła choroba często sprawia, że zaczynam kwestionować Bożą miłość wobec mnie. W Jeremiasza 20:14 prorok woła: ‘Przeklęty niech będzie dzień, w którym się urodziłem!’ Czy tak surowy lament jest w ogóle dopuszczalny dla wierzącego, czy jest to bluźnierstwo? Czułam, jak ta sama myśl rodzi się w moim umyśle i sercu, ale boję się ją wypowiedzieć. Wydaje się to wielką zniewagą wobec Stwórcy, by pragnąć, aby się nigdy nie istniało. Jak mogę uczciwie wyrazić głęboki smutek, nie podważając Jego dobroci? Czy lament pogłębia wiarę, czy raczej grozi poprowadzeniem mnie ku niewierze? Pragnę przeżywać żałobę wiernie, ale czuję się zagubiona w napięciu między bólem a zaufaniem.”

Istnieje sposób zdefiniowania lamentu tak, że jest on grzechem. I istnieje sposób zdefiniowania lamentu tak, że nim nie jest. Nie możemy więc po prostu aprobować lamentu bez zdefiniowania, co przez niego rozumiemy.

Pięć stwierdzeń o lamencie

Pozwólcie, że sformułuję pięć stwierdzeń. Od dawna chciałem to zrobić, ponieważ niepokoi mnie częstotliwość, z jaką mówimy o lamencie tak, jakbyśmy wiedzieli dokładnie, o czym mówimy.

1.  Nigdy nie jest właściwe — zawsze jest to grzech — odczuwać, myśleć lub mówić krytyczne rzeczy o Bogu i Jego drogach.

2.  Może być właściwe odczuwać, myśleć lub wyrażać zakłopotanie wobec Bożych dróg i prosić Go o pomoc w zrozumieniu ich tak dalece, jak to możliwe — wołać o to.

3.  Może być właściwe odczuwać, myśleć lub wyrażać, jak bolesne są Boże drogi w twoim życiu, i prosić Boga o pomoc w zrozumieniu i wytrwaniu.

4.  Grzech polegający na żywieniu krytycznych uczuć lub myśli wobec Boga nie staje się większy przez to, że wypowiada się je na głos do Niego.

5.  Bóg nie pochwala, gdy jest krytykowany, ponieważ Go to znieważa, lecz przebacza tym, którzy pokutują i ufają Chrystusowi.

Nieroztropność krytykowania Boga

Powód, dla którego zawsze jest niewłaściwe krytykować Boga, jest taki, że On nigdy nie czyni niczego złego. Wszystko, co czyni, jest prawe, dobre, mądre i święte.

„Skała — doskonałe jest dzieło Jego, bo wszystkie drogi Jego są sprawiedliwością” (Pwt 32:4).
„Wszystkie Jego dzieła są prawdziwe, a drogi sprawiedliwe” (Dn 4:37).
„Wszystkie Jego dzieła są wiernością” (Ps 33:4).
„Sprawiedliwe i prawdziwe są Twoje drogi, Królu narodów” (Obj 15:3).
„Tak, Panie Boże Wszechmogący, prawdziwe i sprawiedliwe są Twoje sądy” (Obj 16:7).
„Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 J 1:5).

Błędne jest krytykowanie Boga, ponieważ On nigdy nie czyni nic godnego krytyki. Oskarżanie Go o zło znieważa Go, a zniewaga jest przeciwieństwem sprawiedliwości. To grzech.

Job powiedział o Bogu straszne rzeczy — na przykład że Bóg traktuje go jak wroga. To nie było prawdą. Na końcu Job pokutuje w prochu i popiele (Job 42:5–6). Przeklinanie Boga jest rzeczą śmiertelnie poważną.

Jeremiasz, przeklinając dzień swoich narodzin (Jer 20:14), również grzeszył. Bóg powiedział mu wcześniej: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię” (Jer 1:5). Jego narodziny były Bożym zamysłem i powołaniem. Przeklinać Boży zamysł jest grzechem.

Pismo nie grzeszy, gdy opisuje grzech. Nie bluźni, gdy relacjonuje bluźnierstwo. Kontekst zawsze pozwala odróżnić to, co jest relacjonowane, od tego, co jest pochwalane.

Zbliżanie się przez ból

Nie ma nic grzesznego w tym, że pokorna, ograniczona istota ludzka jest całkowicie zdezorientowana Bożymi drogami. Maria, matka Jezusa, była całkowicie zdezorientowana, gdy usłyszała, że będzie miała dziecko jako dziewica. „Jakże się to stanie?” — pyta. I Bóg z radością jej odpowiada (Łk 1:34–35).

Nie jest grzechem powiedzieć Bogu: „To boli. Proszę, zabierz to.” Paweł trzy razy prosił o usunięcie ościenia (2 Kor 12:7–9). To nie było grzechem. Jezus zna ból. Może współczuć, gdy wołamy o wybawienie i o podtrzymującą łaskę. To coś zupełnie innego niż mówić Bogu, że się myli. On nigdy się nie myli.

Skoro Bóg zna wszystkie twoje uczucia i myśli, zanim je wypowiesz, możesz je wypowiedzieć. Jeśli żywisz krytyczne uczucia wobec Boga, grzech już został popełniony w sercu i On go widzi. Być może wypowiedzenie ich pozwoli ci usłyszeć, jak straszne jest mówienie nieskończenie doskonałemu Bogu, że wiesz lepiej od Niego, jak kierować światem.

Krytykowanie Boga nie jest grzechem niewybaczalnym. Job znalazł miłosierdzie, gdy pokutował. Tak jest i dziś.

Uwaga duszpasterska

I jeszcze jedno słowo duszpasterskie: czas ma ogromne znaczenie w nauczaniu o lamencie. Uczymy ludzi, jak lamentować, zanim nadejdzie cierpienie — nie w samym środku straszliwej chwili bólu, tragedii i straty. To nie jest moment dydaktyczny. To moment na przytulenie, płacz, współczucie i milczenie.

Czas, by pomóc ludziom dobrze cierpieć, jest przed cierpieniem.

A jeśli w cierpieniu zgrzeszą, będziemy czekać cierpliwie. Gdy po miesiącach odzyskają równowagę, być może sami zaczną żałować słów, które wypowiedzieli.

John Piper