środa, stycznia 14, 2026

Yancey, którego nigdy nie znaliśmy: życie w duchu Coram Deo

Wczoraj wielu z nas dowiedziało się, że znany pisarz chrześcijański Philip Yancey miał romans. I nie był to tylko chwilowy upadek (nie żeby to było w porządku), ale długotrwały romans. Przez osiem lat Yancey utrzymywał związek z inną mężatką – osiem lat życia w kłamstwie.

W tym czasie, podobnie jak wielu innych, wspierałem Yanceya. Zaprosiłem go jako wykładowcę na zajęciach z doktoratu w Wheaton, a także przeprowadziłem z nim wywiad do mojego programu radiowego i podcastu.

Niestety, ironicznie, w przypadku autora wspaniałej książki „Jezus, którego nie znałem”, wszyscy spotkaliśmy Yanceya, którego tak naprawdę nie znaliśmy przez prawie dekadę.

Książki Yanceya, takie jak „Jezus, którego nie znałem” i „ Co jest tak niesamowitego w łasce?”, wywarły ogromny wpływ na wielu z nas. Pomogły nam właściwie zrozumieć Jezusa i nas samych. Pomimo całej prawdy zawartej w jego książkach, Yancey przez wiele lat żył w kłamstwie, zaprzeczając rzeczywistości ewangelii, którą opisywał.

Piszę to na początku tej sytuacji. Niestety, widzieliśmy już wiele podobnych historii i wiemy, że czasami wychodzą na jaw kolejne szczegóły – a te często stają się jeszcze gorsze. Piszę to jednak tuż po tym, co wydaje się być jasnym wyznaniem. I nie zamierzam tu spekulować na temat tych szczegółów ani zamieniać tego wpisu w plotkarską kolumnę.

Zamiast tego chcę powrócić do pytania: Jak możemy uniknąć grzesznych błędów w naszym życiu? Widziałem zbyt wielu chrześcijańskich przywódców, zarówno tych wybitnych, jak i mniej znanych, którzy niszczyli swoją posługę i reputację ewangelii. Chcę dla nas czegoś lepszego.

Czego więc możemy się z tego nauczyć i co możemy zastosować swoim życiu?

Rozpowszechnienie niemoralności seksualnej

Po pierwsze, pamiętajcie, że niemoralność seksualna jest wszechobecna. Uczą tego Pisma Świętego. Nie czytasz Biblii uważnie, jeśli nie dostrzegasz niebezpieczeństwa niemoralności seksualnej i jej zniszczenia. Od obrzydliwych opowieści o córkach Lota, po głośną niegodziwość Dawida z Batszebą, niemoralność seksualna jest jednym ze sposobów, w jaki grzech pojawia się w naszym życiu i sieje spustoszenie w świecie.

Z drugiej strony, nasza kultura gloryfikuje taką niemoralność. Od komediowych aluzji po pornografię, od rozpusty po cudzołóstwo – nasza kultura celebruje wiele form niemoralności seksualnej. Choć wychwala niemoralność seksualną, narracje kulturowe uczą nas minimalizować konsekwencje takiego grzechu – zamiast dostrzegać katastrofalne zniszczenia, jakie powodują niemoralność i cudzołóstwo. Minimalizujemy konsekwencje, zamiast wyolbrzymiać krzywdę. Zrozpaczone dzieci, trauma wielu, łzy i gniew, które nie przemijają.

Żyjąc Coram Deo

Ze względu na powszechną kulturową akceptację grzechu seksualnego, musimy czujnie strzec naszych serc i umysłów. Zaczyna się to od bycia znanym – Bogu, współmałżonkowi (jeśli jesteśmy w związku małżeńskim) i innym, którzy będą nas rozliczać. Jesteśmy znani Bogu i musimy żyć ze świadomością, że czynimy wszystko coram Deo – przed obliczem Boga.

Kilka lat temu strona internetowa Ashley Madison skierowała swoją ofertę do osób szukających związków pozamałżeńskich. Slogan strony brzmiał: „Życie jest krótkie. Zalicz romans”. Kiedy baza danych Ashley Madison została naruszona, okazało się, że niektórzy prominentni przywódcy chrześcijańscy korzystali z ww. oferty. W odpowiedzi powiedziałem, że musimy pamiętać: „Życie jest wieczne. Nie wdawaj się w romans”.


Uświadomienie sobie wiecznego wymiaru i wagi naszego życia – zakorzenionego w wiecznym Bogu – pozwala spojrzeć na sprawy z właściwej perspektywy. Musimy rozwijać duchową dyscyplinę. Na przykład, intensywne życie duchowe może wzmocnić nasze serca, abyśmy rozpoznawali i opierali się pokusom. Musimy pielęgnować naszą intymność z Bogiem. To jest najważniejsze.

Dążenie do odpowiedzialności we wspólnocie

Musimy również wypracować wzorce wspólnoty i odpowiedzialności. Zaczyna się to od stawiania barier ochronnych wokół siebie i naszych małżeństw. Bardzo praktycznie, nigdy nie narzekaj na swoje małżeństwo przed osobą płci przeciwnej. Nie żartuj z małżonka ani nie stwarzaj nawet cienia okazji do krytykowania waszego małżeństwa i partnera. Drobne kompromisy prowadzą do katastrofalnych porażek.

Podobnie, gdy nie doceniamy naszej zdolności do grzechu i moralnej wrażliwości, wkraczamy na niebezpieczny grunt. Musimy rozwinąć samoświadomość naszych osobistych pokus – i naszej zdolności do grzechu. Ukryte grzechy często się pogłębiają i powodują większe szkody, ale przyznanie się do słabości i poradzenie sobie z nimi na wczesnym etapie jest ważną postawą zapobiegawczą.

Nie poradzimy sobie z tymi problemami sami. Potrzebujemy wspólnoty. Zaprzeczanie lub ukrywanie pokus czy zmagań tylko je wzmacnia, a otwartość wobec zaufanej wspólnoty może pomóc uchronić się przed ukrytym grzechem.

Przez osiem lat Philip Yancey żył w kłamstwie. Ale jestem pewien, że zaczęło się od drobnego kompromisu, a skończyło na tej druzgocącej chwili dla jego żony i wszystkich osób dotkniętych jego cudzołóstwem. Dla świata zewnętrznego wszystko wyglądało dobrze. Był tym Yanceyem, którego nie znaliśmy.

Strzeż więc swojego serca, strzeż swoich relacji – i swojego małżeństwa. Krótkotrwała przyjemność z nielegalnego związku nigdy nie jest warta długoterminowej ceny. Jak powiedziano, musimy pamiętać: „Grzech zaprowadzi cię dalej, niż chcesz zajść, zatrzyma cię na dłużej, niż chcesz zostać, i będzie cię kosztował więcej, niż chcesz zapłacić”.

Modlę się więc, abyśmy wszyscy stali się chrześcijanami i chrześcijańskimi liderami, którzy żyją w prawości, we wspólnocie z innymi i ostatecznie coram Deo — przed obliczem Boga.

Ed Stetzer