Żona. Tak cenny dar łaski Bożej
Ani rady Hubermana nie pomogły, ani CBD. Może kołdra obciążeniowa? Uspokoimy sensorykę. W środku no…
Read more »Gdy świat patrzy na Iran,
chrześcijanie patrzą innymi oczami.
Gdziekolwiek mieszkamy,
obserwujemy i modlimy się z duchową perspektywą, która przekracza naturalne
troski oraz granice naszego państwa. Jesteśmy Amerykanami, Brazylijczykami,
Kanadyjczykami, Dominikańczykami — lecz w Chrystusie jesteśmy przede wszystkim
obywatelami nieba (Filipian 3:20). Nasza najwyższa lojalność należy do Jezusa —
zmartwychwstałego, wniebowstąpionego i królującego nad wszystkimi narodami dla
szczególnego dobra swojego Kościoła — nawet w wielkich smutkach tych dni.
Niektórzy szacują, że w ostatnich tygodniach muzułmański reżim w Iranie zabił ponad trzydzieści tysięcy protestujących. Do dziś Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły sześć dni skoordynowanych ataków na strategiczne cele w Iranie. Donosi się o ponad tysiącu zabitych Irańczyków — liczba ta obejmuje żołnierzy, cywilów oraz 86-letniego najwyższego przywódcę kraju, który rządził od 1989 roku. Iran odpowiedział atakami dronów i rakiet w całym regionie. Dotąd w konflikcie zginęło dwunastu Izraelczyków i sześciu Amerykanów.
Często słyszymy od was, od
słuchaczy, którzy piszą do nas w chwili, gdy ból życia jest tak ostry i tak
uporczywy, że podnosicie wzrok ku niebu i macie ochotę krzyczeć. A może
krzyczycie: „Chciałbym nigdy się nie urodzić”.
Lament. Są rzeczy, których trzeba się nauczyć o lamencie — ale nie w samym środku bólu, który doprowadza nas niemal do granicy załamania, lecz w spokojniejszych chwilach — kiedy ból nie jest aż tak dotkliwy. Ponieważ Biblia wydaje się wyznaczać bardzo wyraźną linię. Istnieje święty lament. I istnieje niewłaściwy sposób narzekania. Gdzie więc przebiega ta linia?
„Wszystkie
wasze zmartwienia przerzućcie na Niego, gdyż On troszczy się o was.” 1 Piotra
5:7
„Oddaję
to Bogu, a potem od razu biorę” – mawiała babcia.
Wiedziałam dokładnie, co miała na myśli, bo ja też to robię.
Kiedy
pojawiają się problemy, nasze myśli zaczynają krążyć w naszej głowie, puls
przyspiesza, ręce zaczynają drżeć.
Martwimy się, jakby zamartwianie się dałoby nam siłę by zmienić niepokojące okoliczności. W głębi duszy wiemy, że martwienie się niczego nie rozwiązuje, więc dlaczego wciąż to robimy?
Czy wiesz, że przykazanie „Nie lękajcie się” jest zdecydowanie najczęściej powtarzanym przykazaniem w Biblii, w obu Testamentach? Łatwo możemy stworzyć sobie w umyśle niedokładny, nierealistyczny obraz biblijnych bohaterów. Prawda jest taka, że oni, podobnie jak my, zmagali się ze strachem i lękiem przed działaniem Boga w ich życiu. To oczywiście jedyne wytłumaczenie, dlaczego w Piśmie Świętym nieustannie powtarza się refren: „Nie lękajcie się”.
I Księga Samuela 13:8-11
„I czekał przez siedem dni
zgodnie z czasem wyznaczonym przez Samuela. Kiedy jednak Samuel nie przyszedł
do Gilgal, cały lud odszedł od niego. Wtedy Saul powiedział: Przynieście mi
całopalenie i ofiary pojednawcze. I złożył całopalenie. Gdy skończył składać
całopalenie, oto przyszedł Samuel, a Saul wyszedł mu naprzeciw, aby go
przywitać. I Samuel zapytał: Co uczyniłeś? […]”.
Pytanie: Jaki
był grzech Saula?
Być może Saul przywłaszczył
sobie prerogatywę kapłańską i sam złożył ofiarę. Jednak miał on ze sobą
kapłanów (Achiasz 1 Sm 14:3), a zatem nie miał powodu, aby dokonać tak jawnego
pogwałcenia Prawa Bożego.
Bardziej prawdopodobne jest to, że grzechem Saula był brak oczekiwania na przyjście Samuela, jako tego, co nakazał Bóg (1 Sm 10:8), a złamanie tego nakazu jest jedyną rzeczą, z jakiej Saul się usprawiedliwia (1 Sm 13:11-12).
Pewnego razu rozmawiałem z
mężczyzną, który przez swoją niewierność małżeńską – z ludzkiego punktu
widzenia – zniszczył nie tylko swoje małżeństwo i rodzinę, ale całe swoje
życie. Gdy mówiliśmy o gruzach, jakie pozostawił po sobie jego grzech,
powiedział mi, że dzień, w którym żona odkryła jego cudzołóstwo, był
„najczarniejszym dniem w moim życiu”.
Zaproponowałem mu, by przemyślał tę ocenę. Tamten dzień nie był najczarniejszym dniem jego życia – wręcz przeciwnie, mógł być jednym z najjaśniejszych. Bo to właśnie wtedy światło prawdy padło na mrok jego oszustwa i ukrytego grzechu. Prawdziwa ciemność nie zaczęła się w momencie, gdy żona dowiedziała się prawdy. Prawdziwa ciemność trwała wcześniej – w tajemnicy, kłamstwie i moralnym kompromisie, które rozwijały się w ukryciu, dopóki światło nie ujawniło, jak głęboka była ta ciemność.
Parę
dni temu pochowaliśmy naszego dwudziestoletniego syna. Przez całych dwadzieścia
lat był leżącym, niepełnosprawnym człowiekiem całkowicie zdanym na opiekę
innych ludzi. Bóg nas doświadcza różnymi trudnościami.
Jednemu
się spali dom. Znam pewnych misjonarzy, którym Pan zabrał pięcioletniego
chłopczyka z rakiem mózgu. I w ten sposób powstają pytania typu dlaczego,
na które nie otrzymujemy odpowiedzi. Bóg nie będzie się nam tłumaczył z tego co
i dlaczego robi.
Dlaczego więc zadajemy Bogu takie pytania? Co nam to przyniesie? Chciałbym przeczytać parę wersetów. Treny 3,37 Któż może powiedzieć, że staje się coś, czego Pan nie nakazał? O czym nam mówi ten werset? O suwerennym Bożym Prawie. Życie dać, ale go też zabrać.
Pytanie
skierowane do wszystkich, którzy zbierają się w imieniu Pana Jezusa Chrystusa.
Spośród wielu przywilejów nadanych nam przez zawsze łaskawego Pana, największym zapewne jest ten, że możemy być obecni w spotkaniach Jego umiłowanego ludu, podczas których obchodzona jest ustanowiona przez Niego Pamiątka Jego śmierci i zmartwychwstania. Każdy, kto rzeczywiście miłuje Chrystusa, znajdzie radość w przebywaniu tam, gdzie obiecał On być. Szczególny charakter temu spotkaniu nadaje zgromadzenie się na łamanie Chleba, by głosić Jego śmierć i zmartwychwstanie i rozważać Słowo Boże, by poznać Jego myśli, a w modlitwie przyjść przed Tron Łaski, by wspólnie wyjawić Mu nasze potrzeby i zaczerpnąć z Jego niewyczerpanego źródła.
Co się dzieje z dojrzałymi
chrześcijańskimi mężczyznami?! Jak to możliwe, że w życiu mężczyzny, który
sprzedał ponad 15 milionów książek chrześcijańskich, ujawnił się romans, który trwał
osiem ostatnich lat?!
Romans, który dotyczy człowieka
mającego 76 lat, który przeżył 55 lat związku małżeńskim ze swoją żoną! I teraz
w wieku 76 lat jego posługa została całkowicie zamknięta, a jego dzieło życia
zostało zdyskredytowane. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej tragicznego.
Tak
więc kto myśli, że stoi, niech uważa, aby nie upadł.
I List do Koryntian 10:12
Oto
pytanie, które powinien zadać sobie każdy chrześcijański mąż i ojciec: Czy jest
ktoś, kto modli się dzisiaj za moją żonę i dzieci?
Tak,
możliwe, że twój pastor od czasu do czasu włącza twoją rodzinę do swoich
modlitw, gdy natknie się na waszą rodzinę przeglądając listę członków zboru.
Może babcia lub starszy wujek da ci znać, że jesteś na ich liście modlitewnej.
Może wierny przyjaciel wyśle ci emotikonę z modlitwą i zapewni cię, że modli się o was.
Ale nikt – i to naprawdę nikt – nie ma takiego samego, danego ci przez Boga obowiązku ani motywacji, by wstawiać się za twoją żoną i dziećmi, jak ty.
Ani rady Hubermana nie pomogły, ani CBD. Może kołdra obciążeniowa? Uspokoimy sensorykę. W środku no…
Read more »