piątek, maja 22, 2026

Jaki jest twój pogląd na mówienie językami? - Paul Washer

Jaki jest twój pogląd na mówienie językami?

Bracie Paul, jakie jest twoje zdanie na temat mówienia językami? Czy zdarza się to także dzisiaj? A jeśli tak, to w jakiej formie? Ale zanim odpowiesz na to pytanie, może lepiej byłoby zapytać: co Biblia mówi o mówieniu językami? Postawmy więc pytanie właśnie tak: co Biblia mówi o mówieniu językami? Czy zdarza się to jeszcze dzisiaj, a jeśli tak, to w jakiej formie?

Paul Washer:

Przede wszystkim, jeśli pójdziemy do 2. rozdziału Listu do Efezjan, zobaczymy, że Kościół został zbudowany na fundamencie apostołów i proroków. To jest bardzo ważne. Mówi się tu o czymś, co ustało.

Czy dziś są apostołowie tacy jak Dwunastu? Nie. Wiara została raz na zawsze przekazana świętym. Czy nadal istnieje prorockie słowo, które dalej kładzie fundament pod Kościół? Nie.

A więc rozpoznajemy tutaj, że dwie z najbardziej niezwykłych służb — czy urzędów, jakkolwiek chcielibyśmy to nazwać — ustały. Wiemy to. I właściwie niemal wszyscy to uznają. Możemy więc oczekiwać, że mogły też zajść inne zmiany, także w bardziej pomniejszych darach.

Moglibyśmy siedzieć tutaj cały dzień i spierać się o to, czy języki ustały. Moglibyśmy pójść do 1. Listu do Koryntian, gdzie czytamy, że języki ustaną, i spierać się, co dokładnie ten tekst oznacza. Ale myślę, że najlepiej będzie po prostu zdefiniować, czym były języki.

Czym one były? Księga Dziejów Apostolskich jest przykładem języków. A czym były języki? Były to rzeczywiste, fonetyczne języki.

Kiedy przechodzimy do 1. Listu do Koryntian, rozdziały 11–14, ludzie mówią: „No dobrze, ale tam chodzi o inny rodzaj języka”. Ja nie widzę żadnych podstaw, żeby tak twierdzić. Nie wierzę, że chodzi tam o jakiś język modlitewny albo o dźwięki niemające żadnej wartości fonetycznej.

Tak więc prawdziwa kwestia sprowadza się do tego: czym są języki? I ja wierzę, że języki to mówienie rzeczywistym, prawdziwym ludzkim językiem.

Pomyślmy o tym przez chwilę. I nie chcę sobie robić żartów, ale gdybym nagle zaczął w kółko powtarzać jakieś niezrozumiałe dźwięki, nie byłoby w tym żadnego dowodu cudu. Ale gdyby ktoś nagle zaczął mówić prawdziwym ludzkim językiem, mającym wartość fonetyczną, tak jak widzimy to w 2. rozdziale Dziejów Apostolskich, ludzie byliby zdumieni, ponieważ byłby to znak, rzeczywisty cud.

Tymczasem nawet wśród tych, którzy twierdzą, że mówią językiem czy językiem modlitwy, nie ma to wartości fonetycznej, nie ma logiki, zasadniczo brzmi jak bełkot. Nie ma tam żadnego znaku cudu. I jedną z rzeczy, które zauważyłem wspólne, jest to, że ludzie chodzący do tego samego kościoła i mówiący „językami” zdają się mówić w podobnym rytmie i wydawać podobne dźwięki.

Tak więc wierzę, że języki były prawdziwym ludzkim językiem i że ustały, ponieważ widzimy, że nikt tego dzisiaj nie robi.

Amen.

Dziękuję.