Przede wszystkim błagam cię:
nie zaczynaj.
Kiedy pracowałem z
narkomanami w Peru, jedną z rzeczy, których mnie nauczyli, było to, że narkoman
zawsze goni za swoim pierwszym hajem. Powiedzieli mi, że kiedy człowiek
osiągnie haj przy niewielkiej ilości narkotyku, to za następnym razem potrzeba
już więcej, potem jeszcze więcej i jeszcze więcej.
Pornografia to spirala w dół. To dokładnie to samo. I zobaczycie to. To także jest coś z 1. rozdziału Listu do Rzymian. Jeśli młody człowiek — szczególnie dlatego, że mężczyźni są bardziej na to podatni — zaczyna oglądać to, co można by nazwać, choć to paradoks, „najbardziej elegancką” pornografią, mniej ordynarną pornografią, i nie odwraca od tego wzroku, choć dziś zaczyna się to od rzeczy pokazywanych już w telewizji, to za następnym razem będzie potrzebował czegoś bardziej niskiego, bardziej podłego. A potem będzie schodził coraz niżej i niżej.





