Odkąd pamiętam, zawsze odczuwałam to, co nazwę lękiem duchowym. W zasadzie, niemal ciągłe i paraliżujące lęki związane z wiarą i moim życiem jako chrześcijanki. Rozumiem to teraz jako religijne OCD (skrupulatność), ale będę używać terminu „lęk duchowy”, ponieważ wiem, że wielu z was odnajduje się w tym opisie.
