poniedziałek, 21 maja 2018

Jaki będzie los ludzi, którzy nie słyszeli Ewangelii?

W czasie jednej z ostatnich rozmów, zadano mi pytanie, które nie tylko wskazywało na ogromne braki w zrozumieniu biblijnej nauki, ale również wyrażało przejęcie losem tych, którzy nigdy nie słyszeli Ewangelii. „Co stanie się z ludźmi, którzy nigdy nie słyszeli poselstwa Ewangelii”? Jaki będzie los tych, którzy żyli i umierali nie słysząc ani pojedynczego słowa dotyczącego Osoby Jezusa Chrystusa oraz Jego dzieła odkupienia ludzkości?

A czy ty drogi czytelniku kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tą kwestią? Czy twój duch był chociaż raz poruszony wiecznym dobrostanem duchowym tych, którzy nigdy nie mieli okazji, aby zapoznać się z biblijnym poselstwem? Nie wszyscy z nas są posłuszni Wielkiemu nakazowi misyjnemu względem osób nam najbliższych, a myślenie o losie człowieka mieszkającego gdzieś w dżungli w miejscu którego nie bylibyśmy w stanie nawet wskazać na mapie, wydaje nam się totalną abstrakcją. A jednak gdzieś w środku serca prawdziwych dzieci Bożych, czasami budzi się współczucie względem tych, o których dobrze wiemy, że nie słyszeli i nigdy nie usłyszą Ewangelii Pana Jezusa Chrystusa.

Aby zrozumieć istotę rozważanego przez nas zagadnienia, musimy zwrócić się do nauczania apostoła Pawła zawartego w Liście do Rzymian. List ten nie bez przyczyny nazywany jest „Katedrą wiary chrześcijańskiej”. Zanim Paweł przechodzi do omówienia istoty Dobrej Nowiny, ukazuje on nam doktrynę o Bożym gniewie, który manifestuje się z nieba przeciwko ludzkiej bezbożności.

Jaki będzie los niewinnej osoby, która nigdy nie słyszała o Chrystusie?
Spróbujmy na podstawie Słowa Bożego pochylić się nad tym zagadnieniem i w sposób nie budzący niczyich wątpliwości udzielić odpowiedzi. To jak sformułujemy nasze pytanie, będzie miał duże implikacje na udzielenie prawidłowej odpowiedzi. 

Pytanie: „Jaki będzie los niewinnej osoby, która nigdy nie słyszała o Chrystusie” ma prostą i oczywistą odpowiedź. Niewinne narody, które zostały pozbawione możliwości zapoznania się z poselstwem Ewangelii nie potrzebują naszej troski. „Niewinna” osoba nie musi usłyszeć o Chrystusie. Nie potrzebuje odkupienia. Bóg nigdy nie karał i karać nie będzie niewinnych ludzi.

Zadane w ten sposób pytanie, objawia pewien fundamentalny brak w zrozumieniu Ewangelii. Przyjmuje mianowicie, że na świecie mogą istnieć „niewinni” ludzie. Jest to stwierdzenie kategorycznie podważone przez ewangeliczne chrześcijaństwo i z tej perspektywy nie musimy przejmować się zbytnim uzasadnianiem naszej odpowiedzi na wyżej wymienione pytanie, a za to powinniśmy skierować nasz wysiłek w celu poprawy i skorygowania niewłaściwego zrozumienia biblijnej doktryny o grzechu człowieka.
Jednakże wciąż stoimy przed znacznie większym pytaniem: „Jaki będzie los winnego człowieka, który nigdy nie słyszał Ewangelii?”.

Skoro każdy człowiek jest winny w oczach Boga, to w czym tkwi jego wina? Czy zostanie ukarany za to, że nie wierzył w Chrystusa, o którym nigdy nie słyszał? Sprawiedliwość Boża od razu nakazuje nam usunąć taką możliwość. Bóg nie może karać człowieka za to, że nie odpowiedział na wezwanie, którego nie miał okazji usłyszeć. Byłoby to radykalnie sprzeczne z jednym z podstawowych atrybutów Boga jakim jest sprawiedliwość. Biblia daje nam pewność, że nikt nie zostanie ukarany za odrzucenie Chrystusa, o którym nigdy nie słyszał.

Co z osobą, która nigdy nie słyszała o Bogu?

W tym momencie musimy zwrócić się do Słowa Bożego, w którym znajdziemy informacje o powszechnej winie człowieka. Nowy Testament ogłasza przyjście Chrystusa na świat, który odrzucił Boga Ojca. Sam Jezus powiedział: „Nie zdrowi, lecz chorzy potrzebują lekarza (…) Bo nie przyszedłem wzywać do pokuty sprawiedliwych, ale grzeszników.” (zob. Mt 9:12-13).

Biblijną odpowiedź na pytanie co stanie się z człowiekiem, który nigdy nie słyszał o Chrystusie, znajdziemy w Liście do Rzymian w 1 rozdziale, począwszy od wersetu 18. Ta sekcja listu Pawła zaczyna się od niesamowitego ogłoszenia Bożego gniewu: „Gniew Boży bowiem objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy zatrzymują prawdę w niesprawiedliwości”.

Zauważ, że gniew Boga nie objawił się przeciwko niewinności lub niewiedzy, ale przeciwko bezbożności i niegodziwości. Jakiego rodzaju niegodziwości? Zarówno słowo „bezbożność” jak i „niegodziwość” są ogólnymi terminami opisującymi ogólne klasyfikacje zachowań. Jaki konkretny czyn człowieka sprowokował boski gniew? Odpowiedź jest jasna: „zatrzymywanie” (tłumienie) prawdy. Musimy zadać pytanie: „Jaka prawda jest tłumiona przez człowieka?”. Pozostała część tekstu daje nam odpowiedź: „Ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił"To bowiem, co niewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki. Dlatego że poznawszy Boga, nie chwalili go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmiło się ich bezrozumne serce”.

Apostoł daje nam opis tego, co w teologii określane jest mianem „objawienia ogólnego” lub „powszechnego”. Oznacza to po prostu, że Bóg objawił się w sposób dostępny dla wszystkich ludzi. „Ogólny” charakter objawienia odnosi się do dwóch rzeczy: treści oraz odbiorców. Treść jest ogólna i nie daje nam szczegółowego opisu Boga. Prawda o Trójcy nie jest częścią tego objawienia.

Bóg objawił swoje istnienie oraz swoją wieczną moc i bóstwo. Audytorium odbiorców jest powszechne, ponieważ wszyscy ludzi otrzymali to objawienie. Bóg nie objawił siebie tylko małej, elitarnej grupie uczonych lub kapłanów, ale całej ludzkości.

Czego jeszcze uczy nas ten tekst o objawieniu ogólnym?

Po pierwsze, widzimy, że jest ono jasne i jednoznaczne. Ta wiedza jest dla nich oczywista (ujawniona); Bóg ją im ukazał; została ona odebrana w sposób właściwy. Ta wiedza nie jest mało znana, niewyraźna lub nieokreślona.

Po drugie, widzimy, że ta wiedza „wykonuje pracę” (dociera) pozostawiając trwały znak. Bóg nie tylko zapewnia obiektywne objawienie samego Siebie, które może być subiektywnie przyjęte lub odrzucone. Czytamy, że „poznali Boga”. Problemem człowieka nie jest to, że nie znał on Boga, ale fakt, że odrzucił on przyjęcie tego o czym wie, że jest prawdą.

Po trzecie, dowiadujemy się, że to objawienie trwa od założenia świata. Nie jest to wydarzenie jednorazowe, ale trwa w sposób ciągły.

Po czwarte, widzimy, że objawienie przychodzi do nas przez stworzenie. Niewidoczna natura Boga jest objawiona „przez to co stworzone”. Całe stworzenie jest wspaniałym teatrem, który ukazuje nam nadzwyczajny obraz Jego dzieła.

Po piąte, dowiadujemy się, że objawienie to jest wystarczające, aby okazać niewybaczalną ignorancję człowieka. W tym fragmencie czytamy, że „nie mają żadnej wymówki, usprawiedliwienia”. Jaką wymówkę apostoł może mieć na myśli? Jakie usprawiedliwienie mogłoby wykluczyć prawdę zawartą w stworzeniu? Oczywiście Paweł mówi o niewiedzy. Jeśli Paweł ma rację w sprawie „objawienia ogólnego” to oznacza, że żaden człowiek nigdy nie zwróci się do Boga ze słowami: „Przepraszam, nigdy nie chwaliłem Cię ani Ci nie dziękowałem, gdyż nie wiedziałem o twoim istnieniu. Gdybym tylko wiedział, z pewnością służyłbym Tobie. Nie byłem ateistą, ale raczej agnostykiem przekonanym, że nie istnieją wystarczające dowody potwierdzające Twoją egzystencję”. Jeśli Bóg rzeczywiście objawił się całej ludzkości, żaden człowiek nie może powoływać się na swoją niewiedzę, jako usprawiedliwienie dla braku oddania Mu chwały.

Tak więc osoba, która nigdy nie słyszała o Chrystusie może powoływać się na swoją niewiedzę, jednakże nie może powoływać się na brak informacji dotyczących Boga Ojca.

Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że w najodleglejszych zakątkach świata żyją ludzie, którzy są bardzo religijni. Czy ich aktywność w sferze religii nie ochroni ich przed niebezpieczeństwem gniewu Bożego? Antropolodzy wyraźnie mówią, że człowiek jest homo religiosus. Wszędzie gdzie spotykamy człowieka, tam też spotykamy religię. Być może ci ludzie oddają cześć totemom, krowom czy innemu stworzeniu, ale przynajmniej starają się być w tym „szczerzy”. Skoro urodzili się w kulturze, w której oddaje się hołd krowie, to nie możemy oczekiwać, że będą postępować inaczej aniżeli pozostali ich pobratymcy.

Jeśli apostoł Paweł ma rację w swoim rozumowaniu, to pogańskie praktyki religijne nie usprawiedliwiają ludzi, ale wręcz dowodzą rzeczywistości ich winy. 

Paweł napisał: Podając się za mądrych, zgłupieli; I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i gadów. Dlatego też Bóg wydał ich nieczystości przez pożądliwości ich serc, aby hańbili swoje ciała między sobą. Oni to zamienili prawdę Bożą w kłamstwo i czcili stworzenie, i służyli jemu raczej niż Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen”.
Apostoł w bardzo wnikliwy sposób dokonuje analizy religii pogańskiej. Dla niego jest to zniekształcenie prawdy. Zamienienie Bożej prawdy w kłamstwo. Boża chwała została zastąpiona marnym substytutem „chwały” stworzenia.

Uwielbienie stworzenia stało się religią, bałwochwalczą religią. Bycie gorliwym w kulcie bożków jest równoznaczne z gorliwością, która okrada Boga z należytej Mu chwały oraz godności. Skoro Bóg objawił swoją chwałę, a ta chwała została zastąpiona uwielbieniem stworzenia, nie ma żadnej religii, która mogłaby znaleźć upodobanie w Bożych oczach.

A więc fakt, że ludzie są religijni, wcale nie oznacza, że podobają się Bogu. Bałwochwalstwo jest zniewagą dla Boga. Jest to zredukowanie Boga do poziomu stworzenia i ograbienie Go z bóstwa oraz cech właściwych tylko Bogu. Jest to szczególnie odrażające w świetle prawdy, że wszyscy ludzie otrzymali i zrozumieli Jego objawienie, aby we właściwy sposób móc ustosunkować się do Niego. Wszystkie pogańskie religie nie są więc wyrazem wewnętrznej uczciwości człowieka w poszukiwaniu prawdziwego Boga, ale podstawowym odrzuceniem Bożego objawienia.

W jaki sposób poganie będą sądzeni?

Nowy Testament wyraźnie pokazuje, że ludzie będą sądzeni według światła, które posiadają. Ludzie w różnych częściach świata nigdy nie słyszeli o zawartości Prawa starotestamentowego. Paweł napisał jednak, że mają oni prawo „wypisane w sercu” (Rz 2:15). Nie zostaną więc osądzeni na podstawie Prawa, o którym nie słyszeli i w sposób oczywisty nie mieli możliwości, aby się do niego ustosunkować. Zostaną jednak osądzeni na podstawie prawa, które Stwórca wyrył w ich sercu.

Tak więc, jeśli osoba na drugim końcu świata nigdy nie słyszała o Chrystusie, to nie będzie potępiona za to. Będzie ukarana za to, że odrzuciła objawienie Ojca i była nieposłuszna prawu, które nosi w swoim sercu. Ludzie nie są odrzucani przez Boga z powodu tego czego nie słyszeli, ale z powodu tego o czym dobrze wiedzieli.

R. C Sproul wskazuje na kluczowe kwestie do zapamiętania:

1. Wszyscy ludzie znają Boga Ojca (Rz 1:18). Problemem poganina, który nigdy nie słyszał Ewangelii jest powszechny upadek ludzkości. Musimy podkreślać, że Bóg objawił siebie samego wszystkim ludziom. Wszyscy ludzie wiedzą, że Bóg istnieje. Nikt nie może powoływać się na niewiedzę jako pretekst odrzucenia Bożego objawienia.

2. Wszyscy ludzie zniekształcają i odrzucają prawdziwą wiedzę o Bogu. Z powodu wypaczenia Bożej prawdy lub jej całkowitego odrzucenia, żaden człowiek nie jest niewinny przed Bożym obliczem.

3. Na świecie nie ma niewinnych ludzi. Ludzie, którzy zginą nie usłyszawszy nigdy poselstwa Ewangelii, zostaną osądzeni zgodnie z posiadaną wiedzą. Będą uznani za winnych odrzucenia Boga Ojca. Bóg nigdy nie potępia niewinnych ludzi.

4. Boży sąd jest według wiedzy, którą posiadają ludzie. Bałwochwalcza religia nie znajduje upodobania w Bożych oczach, ale dodatkowo obdziera Boga z Jego chwały. Bałwochwalstwo nie jest wyrazem poszukiwań Boga przez nieświadomego człowieka, ale raczej jego ucieczką od Stwórcy.

5. Ewangelia jest Bożym darem odkupienia zagubionych. Bóg posłał Chrystusa, aby odkupić człowieka z jego winy. Jeśli ludzie odrzucają Chrystusa stają w obliczu podwójnego sądu: odrzucenia objawienia Boga Ojca i Boga Syna (zob. Kol 1:13-17).

6. Poleceniem Chrystusa dla Kościoła, jest głoszenie Ewangelii wszelkiemu stworzeniu (zob. Mk 16:15).

7. „Religijność” nie zbawia człowieka, ale dodaje jego winy.

Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony. Jakże więc będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez kaznodziei? Jakże też będą głosić, jeśli nie zostaną posłani? Jak jest napisane: O jak piękne są nogi tych, którzy opowiadają pokój, tych, którzy opowiadają dobre rzeczy! Ale nie wszyscy byli posłuszni ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył naszemu głoszeniu? Wiara więc jest ze słuchania, a słuchanie – przez słowo Boże” (Rz 10:13-17)

W stworzeniu, w zrządzeniach opatrzności, w historii, nie ma wiedzy, która mogłaby nas zbawić. Nie znajdujemy tam miłości Bożej, Bożej łaski, Jego miłosierdzia czy współczucia. Znajdujemy tam Jego wielkość, chwałę, dostojeństwo, potęgę, panowanie, sprawiedliwość, prawość. To jest ogólne objawienie, które dał Bóg, ale jeśli na nim poprzestać, nie wystarcza ono, by zbawić człowieka; niemniej jest wyczerpujące, by odebrać człowiekowi usprawiedliwienie dla jego bezbożności i grzeszności.

Wystarczy, by człowiek nie miał wymówki czy usprawiedliwienia w kwestii bezbożności i nieprawości ponieważ to objawienie jest dostatecznie widoczne, by można dzięki niemu odkryć Boże istnienie, Jego wielkość, moc, sprawiedliwość, prawość i zakon. Innymi słowy Paweł twierdzi, że stworzenie, opatrzność i historia pozwalają odkryć fakt istnienia Boga Stwórcy i Boga – moralnego władcy świata. Dlatego właśnie apostoł Paweł mówi, że ludzkość nie ma nic na swoją obronę, nie ma żadnego usprawiedliwienia.

ar
 

5 Sola Reformacji - Tylko Bogu chwała Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger